Nauka To Lubię

Oficjalna strona Tomasza Rożka

Autor: Karol

Ekspert: mniej niż 1 proc. dzieci do 5. r.ż. szczepionych przeciw grypie

W Polsce mniej niż 1 proc. dzieci do piątego roku życia jest szczepionych przeciwko grypie. Tymczasem to dzieci są szczególnie narażone na powikłania, w tym neurologiczne – wskazał w piątek…

W Polsce mniej niż 1 proc. dzieci do piątego roku życia jest szczepionych przeciwko grypie. Tymczasem to dzieci są szczególnie narażone na powikłania, w tym neurologiczne – wskazał w piątek prorektor ds. klinicznych z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi dr Adam Antczak.

„W ogólnej populacji Polski przeciwko grypie szczepi się ok. 4 proc. Wśród dzieci jest horror – zaszczepionych jest mniej niż 1 proc. dzieci do piątego roku życia” – powiedział ekspert podczas konferencji zorganizowanej w związku z IX Ogólnopolskim Dniem Szczepień w Warszawie.

Jak podkreślił, to dramatyczny wskaźnik, biorąc pod uwagę fakt, że to dzieci są szczególnie narażone na powikłania. „Zakażenia przebiegają u dzieci z większym zaangażowaniem ośrodkowego układu nerwowego. Powikłania neurologiczne u dzieci są znacznie częstsze niż u człowieka dorosłego” – wskazał ekspert.

Prorektor ds. klinicznych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi wyjaśnił, że u dorosłych występują zwykle powikłania wielonarządowe – sercowe, płucne; u dzieci powikłania dotyczą np. mózgu i opon mózgowych.

„Dziecko przejdzie ciężką grypę. Będzie wydawać się zupełnie zdrowe, ale może np. zacząć mieć problemy szkolne. Powikłanie nie musi być namacalne, że dziecko ogłuchło czy nie widzi dobrze, ale może oznaczać, że dziecko będzie miało niższy potencjał intelektualny” – wskazał.

Jak podkreślił, warto mieć świadomość, że „grypa to nie jest poważne przeziębienie, to choroba, która ma inny charakter, a jej następstwa są upiorne i mogą być odczuwalne przez całe życie”.

Specjaliści przekonują, że najskuteczniejszym sposobem zapobiegania infekcjom i powikłaniom powodowanym przez wirusy grypy są szczepienia.

Dr Antczak podał, że na rynku polskim zarejestrowanych jest osiem szczepionek przeciwko grypie, dostępne są dwie. „Firmy farmaceutyczne nie garną się do Polski, bo im to się nie opłaca, mają słabe sprzedaże. Choć wydaje się – mimo że twardych danych za ten rok jeszcze nie ma – iż szczepionek sprzedano więcej; zaczyna ich brakować” – wskazał.

Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz podkreślał podczas piątkowej konferencji, że szczepić się powinny nie tylko osoby z grup ryzyka – kobiety ciężarne, dzieci, seniorzy, osoby przewlekle chore, ale także osoby oceniane jako zdrowe, w pełni sił – np. dwudziesto- i trzydziesto- parolatkowie. „U tych osób często dochodzi do zapalenia mięśnia sercowego, w wyniku czego kwalifikują się nawet do przeszczepu serca” – wskazał.

Dr Antczak podkreśla, że „przed grypą nie uciekniemy”. „Wirusy grypy krążą w środowisku. Są sezony, że jest stosunkowo niedużo zachorowań i sezony epidemiczne, kiedy dochodzi do licznych zachorowań” – wskazał.

Od września br. odnotowano już ponad 1,1 mln przypadków zachorowań lub podejrzeń zachorowań na grypę. W poprzednim sezonie – od września 2016 r. do połowy sierpnia 2017 r. zarejestrowano ich w sumie ponad 4,8 mln, czyli 19 proc. więcej niż w analogicznym okresie sezonu 2015/2016.

„W ostatnim sezonie było ponad 4 mln zachorowań i kilkanaście tysięcy hospitalizacji; co do zgonów, jest potworne niedoszacowanie. Statystyki pokazują od kilkunastu do stu kilkudziesięciu zgonów rocznie. (…) Są niedoszacowane przynajmniej kilkakrotnie” – wskazał dr Antczak.

Jak wyjaśnił, kluczem do zrozumienia tego niedoszacowania jest sposób sprawozdawania hospitalizacji i przyczyn zgonów. Mówił, że hospitalizacje są raportowane w sposób „rozliczeniowy”: placówki tak kodują podstawowe rozpoznanie choroby, by NFZ zapłacił jak najwięcej. Za rozpoznanie grypy oddział dostaje niewiele punktów; za rozpoznanie np. zapalenia płuc, które jest częstą postacią grypy – więcej.

Grypa zwykle atakuje nagle i wywołuje silną gorączkę, często powyżej 39 stopni C. Objawia się bólami mięśni, stawów oraz głowy. W przeciwieństwie do przeziębień, w czasie grypy rzadko występuje katar, bardziej charakterystyczny dla niej jest natomiast suchy męczący kaszel. Grypa może mieć również przebieg bezobjawowy lub z niewielkimi objawami. (PAP)

autor: Katarzyna Lechowicz-Dyl

ktl/ jw/

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Brak komentarzy do Ekspert: mniej niż 1 proc. dzieci do 5. r.ż. szczepionych przeciw grypie

Odkryto najdalszą supermasywną czarną dziurę

Astronomom udało się zidentyfikować supermasywną czarną dziurę na krańcach obserwowalnego Wszechświata, z okresu 690 milionów lat po Wielkim Wybuchu – informuje NASA. Wyniki badań opublikowano w „Nature”. Naukowcy szacują masę…

Astronomom udało się zidentyfikować supermasywną czarną dziurę na krańcach obserwowalnego Wszechświata, z okresu 690 milionów lat po Wielkim Wybuchu – informuje NASA. Wyniki badań opublikowano w „Nature”.

Naukowcy szacują masę tej supermasywnej czarnej dziury na 800 milionów mas Słońca. To zaskakującą dużo jak na tak młody obiekt we wczesnej erze Wszechświata.

Gdy Wszechświat powstał w Wielkim Wybuchu, to w początkowej fazie był gorącą mieszaniną cząstek, która gwałtownie się rozszerzała w trakcie tzw. ery inflacji. Około 400 tysięcy lat po Wielkim Wybuchu uległ ochłodzeniu na tyle, że powstał neutralny gaz wodorowy. Ale zanim grawitacja spowodowała grupowanie się materii w pierwsze galaktyki, Wszechświat był ciemny, bez jasnych źródeł światła. Promieniowanie od pierwszych galaktyk powodowało sukcesywnie jonizowanie wodoru (tzw. epoka wtórnej jonizacji). Gdy proces ten objął wystarczająco duży obszar Wszechświata, fotony mogły wreszcie swobodnie podróżować przez przestrzeń kosmiczną – wtedy Wszechświat stał się przezroczysty dla światła. I to mniej więcej z tego okresu pochodzą najdalsze obserwowane kwazary i galaktyki.

Wiele wodoru wokół opisywanego kwazara ULAS J1342+0928 (w jego centrum znajduje się supermasywna czarna dziura) jest w stanie neutralnym. Oznacza to, że obiekt ten nie tylko jest najdalszym kwazarem, ale na dodatek jest przykładem czegoś, co widzimy z okresu zanim Wszechświat stał się w pełni przezroczysty.

W zidentyfikowaniu supermasywnej czarnej dziury pomogły obserwacje wykonane przy pomocy należącego do NASA komicznego obserwatorium Wide-field Infrared Survey Explorer (WISE), w połączeniu z danymi z naziemnych przeglądów nieba. Potem wykonano szczegółowe badania Teleskopami Magellana w Chile.

Supermasywna czarna dziura znajduje się w centrum kwazara (rodzaj aktywnej galaktyki). Dystans do obiektu wyznaczono na podstawie przesunięcia ku czerwieni, czyli pomiaru jak bardzo światło jest rozciągnięte poprzez ekspansję Wszechświata zanim dotrze do Ziemi. Im większe przesunięcie ku czerwieni, tym dalej znajduje się obiekt, a tym samym patrzymy coraz bardziej wstecz w historię Wszechświata. Omawiany kwazar ma przesunięcie ku czerwieni z = 7,54, wyznaczone na podstawie emisji zjonizowanego węgla. Przekłada się to na ponad 13 miliardów lat podróży światła do nas.

Naukowcy przewidują, że na niebie może znajdować się od 20 do 100 kwazarów tak jasnych i odległych, jak wspomniany. Być może więcej takich obiektów uda się odkryć przy pomocy kosmicznego teleskopu Wide-field Infrared Survey Telescope (WFIRST) szykowanego przez Europejską Agencję Kosmiczną (ESA) we współpracy z NASA.

Szczegółowe informacje są dostępne na stronie: https://www.jpl.nasa.gov/news/news.php?release=2017-312 (PAP)

cza/ ekr/

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Brak komentarzy do Odkryto najdalszą supermasywną czarną dziurę

Co najbardziej skraca życie Polakom? Przeanalizowały to badaczki z Łodzi

Rak płuc kradnie już Polkom więcej lat życia niż rak piersi. A u mężczyzn roczna liczba samobójstw przerasta liczbę ofiar wypadków komunikacyjnych. Badaczki z Łodzi przyjrzały się, dlaczego Polacy nie…

Rak płuc kradnie już Polkom więcej lat życia niż rak piersi. A u mężczyzn roczna liczba samobójstw przerasta liczbę ofiar wypadków komunikacyjnych. Badaczki z Łodzi przyjrzały się, dlaczego Polacy nie żyją tak długo, jakby mogli.

„Chciałyśmy zbadać, które przyczyny zgonu są teraz w Polsce najbardziej istotne z ekonomicznego i społecznego punktu widzenia. I jak to się zmieniło w ciągu 15 lat XXI wieku” – opowiada w rozmowie z PAP dr Małgorzata Pikala z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Jej badania – prowadzone wspólnie z prof. Ireną Maniecką-Bryła z łódzkiego UM – publikowane były w prestiżowym „Scientific Reports”. 

Badaczki z łódzkiego UM zanalizowały dane z GUS na temat wszystkich zgonów Polaków w latach 2000-2014. Średnia długość życia mężczyzn w Polsce w 2014 r. wynosiła 73,7 lat, a kobiet – 81,7. Od 2000 r. te średnie wzrosły odpowiednio o 4,1 i 3,7 lat. Jednakże pomimo tych pozytywnych zmian, długość trwania życia Polaków różni się na niekorzyść od większości krajów europejskich. Wśród 44 krajów Europy Polska zajmowała pod tym względem w 2014 roku 28. miejsce w grupie mężczyzn i 25. miejsce w grupie kobiet.

JAK POLICZYĆ UTRACONE LATA ŻYCIA?

Badaczki analizując przyczyny tych zgonów i ich znaczenie dla społeczeństwa zastosowały zamiast tradycyjnych współczynników zgonów współczynnik SEYLL – oparty o utracone lata życia. To współczynnik dość nowy, ale stosowany już na świecie, m.in. przez Światową Organizację Zdrowia. SEYLL – w uproszczeniu – uwzględnia, ile lat utraciła przedwcześnie zmarła osoba. „Kiedyś uwzględniało się w tym współczynniku długość życia w Japonii, bo Japończycy biją rekordy w długowieczności. Teraz oblicza się to według specjalnych tablic, skonstruowanych w oparciu o najniższe obserwowane wskaźniki umieralności dla każdej grupy wieku w krajach liczących ponad 5 milionów ludności” – mówi dr Pikala. Tablice te wykazują, ile powinna – w modelowej sytuacji – przeżyć osoba w danym wieku. Według tego wskaźnika np. śmierć noworodka oznacza 86 utraconych lat życia, 30-latka to 54 lat straty, 60-latka – 27 lat, a 100-latka to 2 utracone lata życia.

„Utracone lata życia są o tyle lepszym miernikiem, że bardziej uwzględniają skutki społeczne i ekonomiczne przedwczesnej umieralności” – mówi badaczka z łódzkiego UM. I podaje przykład, że zgony osób młodych są dla społeczeństwa większym obciążeniem niż osób w sędziwym wieku.

Z wyliczeń wynika, że w przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców Polski w 2000 r. mężczyźni tracili 2500 lat życia, a w 2014 r. mniej, bo prawie 2200 lat. U kobiet współczynnik ten wynosił odpowiednio 1430 i 1270 lat. Najwięksi złodzieje życia w Polsce to choroby układu krążenia, nowotwory złośliwe, zewnętrzne przyczyny zgonów (w tym przede wszystkim wypadki komunikacyjne i samobójstwa) oraz choroby układów trawiennego i oddechowego.

TRZY GRUPY PRZYCZYN

Naukowcy podzielili przyczyny zgonu na trzy najważniejsze grupy. W pierwszej grupie są m.in. choroby zakaźne, pasożytnicze, związane z ciążą i porodem, a także niedożywieniem. „To grupa istotna w krajach słabo rozwiniętych, ale w Polsce – najrzadziej spotykana” – skomentowała dr Pikala. Drugą grupą przyczyn zgonów są przewlekłe choroby niezakaźne – m.in. nowotwory czy choroby układu krążenia. „To najczęstszy powód zgonów w krajach rozwiniętych, również w Polsce” – powiedziała rozmówczyni PAP. Trzecia zaś grupa to zewnętrzne przyczyny zgonu – wypadki, samobójstwa.

PROSIMY NIE PALIĆ!

Druga grupa przyczyn śmierci – przewlekłe choroby niezakaźne – to w Polsce prawie 80 proc. wszystkich utraconych lat życia mężczyzn i 90 proc. utraconych lat kobiet. Chociaż współczynnik SEYLL w przypadku tych przyczyn spada (to dobry znak), są grupy osób, w których obserwuje się niekorzystne zmiany. „Na przykład zwiększa się liczba lat życia utraconych przez kobiety z powodu nowotworów, zwłaszcza raka płuc” – opowiada dr Pikala. I dodaje: „Zaskakujące jest, że odsetek lat życia utraconych z powodu raka płuc jest wyższy niż z powodu raka piersi. Do niedawna było odwrotnie” – opowiada badaczka.

A to oczywiście sprawka papierosów. Dr Pikala opowiada, że w ostatnim 15-leciu odsetek palących mężczyzn spadł z 43 do 33 proc. A odsetek palących kobiet się nie zmienił – utrzymuje się na poziomie 23 proc. To, że rak płuc u kobiet jest teraz silniej widoczny w przyczynach zgonu, ma też związek z kulturą palenia. Co druga kobieta, która urodziła się między 1940 a 1960 r. jest (lub była) palaczką. „Dopiero teraz – obserwując przyczyny zgonów – widzimy skutki tak wysokiego odsetka palaczek z tamtych roczników” – opowiada dr Pikala.

U MĘŻCZYZN SAMOBÓJSTW WIĘCEJ NIŻ WYPADKÓW

Zewnętrzne przyczyny zgonów (trzecia grupa) odpowiadają za 15,7 proc. utraconych lat życia u mężczyzn i 5,3 proc. u kobiet. W tej grupie przyczyn najwięcej lat zabierają Polakom wypadki komunikacyjne. „Ale tu mamy trendy spadkowe” – komentuje dr Pikala. Ale dodaje, że już w przypadku samobójstw o korzystnych zmianach raczej nie może być mowy. Problem dotyczy zwłaszcza samobójstw mężczyzn mieszkających w małych miasteczkach i na wsiach. „Od 2006 r. wśród mężczyzn liczba zgonów z powodu samobójstw przekracza liczbę ofiar wypadków komunikacyjnych. Podobne tendencje obserwuje się i w innych krajach Europy Wschodniej” – mówi statystyk.

„To przez wielu autorów tłumaczonych jest tym, że na skutek zmian społeczno-ekonomicznych wielu mężczyzn odczuwa zmniejszanie swoich szans na rynku pracy, co często jest przez nich postrzegane jako wykluczenie społeczne i może prowadzić do samobójstw” – opowiada. Sugeruje, że liczba samobójstw może się też wiązać z rosnącą ilością wypijanego alkoholu. W Polsce spożycie alkoholu na 1 mieszkańca od 2000 r. systematycznie rośnie: od 7,1 l do 9,4 l czystego alkoholu w 2014 r. Jak zwraca uwagę dr Pikala, statystyki zawyżane są przez mieszkających w mniejszych miastach i wsiach mężczyzn z wykształceniem średnim i podstawowym.

SZCZEPIENIA – ZALEGŁOŚĆ DO NADROBIENIA

Jeśli chodzi o grupę zgonów związaną z chorobami zakaźnymi, niedożywieniem, ciążą i połogiem (pierwsza grupa zgonów) – mamy tu – jeśli chodzi o współczynnik SEYLL – trend spadkowy. „Niemniej jednak mamy problem dotyczący zakażeń górnych i dolnych dróg oddechowych. Tu obserwujemy trend rosnący” – opowiada dr Pikala. I dodaje: „autorzy różnych opracowań tłumaczą to między innymi niechęcią Polaków do szczepień przeciw grypie”. Podczas gdy Rada Europejska rekomenduje, by szczepiło się 75 proc. obywateli, statystyki pokazują, że przeciw grypie szczepi się nie więcej niż 5 proc. Polaków. To nie zapewnia wystarczającej redukcji zachorowań.

Zapytana o to, jak Polacy mogą zadbać o to, by ich życie trwało jak najdłużej, dr Pikala odpowiada: „Porady są proste: prowadzić zdrowy tryb życia, nie mieć nałogów, dbać o aktywność fizyczną, regularnie się badać oraz szczepić”.

PAP – Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

7 komentarzy do Co najbardziej skraca życie Polakom? Przeanalizowały to badaczki z Łodzi

Samouczące się systemy informatyczne pomocą dla radiologów

Samouczące się systemy informatyczne, które na podstawie zgromadzonych danych i doświadczeń potrafią automatycznie analizować również nowe dane, mogą się okazać pomocne w pracy radiologów. Tego typu rozwiązanie powstaje właśnie w…

Samouczące się systemy informatyczne, które na podstawie zgromadzonych danych i doświadczeń potrafią automatycznie analizować również nowe dane, mogą się okazać pomocne w pracy radiologów. Tego typu rozwiązanie powstaje właśnie w Gliwicach. Pilotaż planowany jest na przyszły rok.

Chodzi o system do diagnostyki nowotworów i analizy zmian nowotworowych, oparty o obrazowanie dynamiczne po wzmocnieniu kontrastowym.

„To projekt innowacyjny na skalę świata. Być może takie badania są prowadzone w innych ośrodkach na świecie, ale to jest rzecz bardzo nowa, która bardzo może skrócić i ułatwić (kompleksową – przyp. PAP) analizę takich danych medycznych, np. w zastosowaniach onkologicznych (…). Mam nadzieję, że wdrożenie wyników tego projektu stanie się przełomem” – powiedział PAP dr Jakub Nalepa z Wydziału Automatyki, Elektroniki i Informatyki Politechniki Śląskiej w Gliwicach.

Trzonem tego innowacyjnego rozwiązania są techniki uczenia maszynowego (ang. machine learning). Jak tłumaczył Nalepa, systemy informatyczne budowane w oparciu o dotychczas zgromadzone i „zrozumiane” dane (np. obrazy medyczne) pozwalają na skrócenie czasu analizy nowych danych.

Naukowiec wskazał, że techniki uczenia maszynowego mogą być wykorzystywane np. do automatycznej segmentacji obrazów medycznych. „Na podstawie danych, które już mamy – to są dane historyczne – możemy stworzyć klasyfikator, który pozwoli na automatyczną analizę nowych obrazów, które nie były dotychczas +widziane+ przez taki system w czasie +treningu+. Możemy w ten sposób skrócić analizę, która musiałaby być wykonana przez człowieka, a jeżeli skracamy analizę obrazów medycznych, skracamy też czas potrzebny do diagnozy” – tłumaczył Nalepa, który jest jednocześnie kierownikiem ds. badań w tym projekcie z ramienia firmy Future Processing.

Innymi słowy – techniki uczenia maszynowego pozwalają na stworzenie takich algorytmów, które na podstawie opisanych wcześniej danych automatycznie „dostosowują się” do nowych danych, wykorzystując zgromadzone doświadczenia.

Wspomniany system dotyczący obrazowania dynamicznego powstaje we współpracy firmy Future Processing z Centrum Onkologii – Instytutem im. Marii Skłodowskiej-Curie w Gliwicach.

Jak podał Nalepa, obrazowanie dynamiczne po wzmocnieniu kontrastowym polega na skanowaniu wybranego obszaru ciała i analizie dynamiki przepływu środka kontrastowego u pacjenta. Pozwala to na wyznaczenie biomarkerów, opisujących charakterystykę i stopień zaawansowania nowotworu, umożliwiając ocenę ryzyka u pacjentów z chorobą nowotworową.

Dzięki segmentacji tego rodzaju danych medycznych można znaleźć w tych obrazach pewne „podejrzane” obszary, które wymagają dalszej analizy przez radiologa.

„Nasz system na pewno nie zastąpi pracy radiologa, ale będzie mógł pomóc w znalezieniu pewnych +podejrzanych+ regionów w obrazach, które powinny być jeszcze dokładniej sprawdzone” – podkreślił Nalepa.

Projekt badawczo-rozwojowy to nie tylko wyzwania medyczne, ale przede wszystkim algorytmiczne. Wśród nich naukowiec wymienił analizę trudnych danych, czyli zagadnienie z zakresu „big data”. Tłumaczył, że chodzi tu nie tylko o dużą ilość tych danych, duży ich rozmiar, ale też ich heterogeniczność, czyli niejednorodność, a także o dane, których jakość nie jest pewna.

Nalepa zaznaczył więc, że zbudowanie takich systemów klasyfikacyjnych opartych o dane o zróżnicowanej jakości jest w praktyce bardzo trudne i wymaga dobrze przemyślanego wstępnego przetwarzania i selekcji danych, które są najbardziej reprezentatywne, np. dla pewnego rodzaju zmian nowotworowych.

Badania nad tym systemem są jeszcze prowadzone. „Mamy nadzieję, że już w przyszłym roku będziemy gotowi do pierwszych, pilotażowych wdrożeń. Wprowadzenie nowego produktu medycznego na rynek jest długim i żmudnym procesem, dlatego że należy udowodnić, że to, co opracowaliśmy rzeczywiście może być użyte w codziennej praktyce onkologicznej” – zaznaczył Nalepa.

W jego ocenie zapotrzebowanie na tego typu pomoc dla radiologów i fizyków medycznych jest nie tylko w Polsce. „Współpracujemy z ludźmi z Cambridge, więc widzimy, że nie tylko w Polsce jest zapotrzebowanie na tego rodzaju rozwiązania i mam nadzieję, że to w przyszłości zaprocentuje, przede wszystkim dla pacjentów” – podsumował.

Projekt ten o budżecie w wysokości 19 mln zł uzyskał dofinansowanie z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w wysokości 9 mln zł.

W październiku dr Jakub Nalepa otrzymał Nagrodę im. Witolda Lipskiego, przyznawaną młodym polskim uczonym zajmującym się informatyką.(PAP)

autor: Agnieszka Kliks-Pudlik

akp/ agt/

 

 

 

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Brak komentarzy do Samouczące się systemy informatyczne pomocą dla radiologów

Komórki nowotworowe niszczone z pomocą nanocząstek – projekt łódzkich naukowców

Łódzcy naukowcy opracowali metodę termicznego niszczenia rozsianych komórek nowotworowych z użyciem nanocząstek. Całe piękno tej metody polega na tym, że niszczymy tylko komórki zwyrodniałe – mówi współtwórca rozwiązania prof. Zbigniew…

Łódzcy naukowcy opracowali metodę termicznego niszczenia rozsianych komórek nowotworowych z użyciem nanocząstek. Całe piękno tej metody polega na tym, że niszczymy tylko komórki zwyrodniałe – mówi współtwórca rozwiązania prof. Zbigniew Kołaciński z Instytutu Mechatroniki i Systemów Informatycznych PŁ.

Przy zastosowaniu tej metody przepływające w układzie krwionośnym nanorurki odnajdują guza nowotworowego zawierającego zdegenerowane komórki i się do nich przyczepiają. Napromieniowanie tkanki falą elektromagnetyczną powoduje nagrzanie komórek nowotworowych powyżej temperatury ich apoptozy wywołując nekrozę, czyli śmierć komórek – mówił PAP współtwórca rozwiązania prof. Zbigniew Kołaciński z Instytutu Mechatroniki i Systemów Informatycznych Politechniki Łódzkiej.

Opracowanie metody niszczenie rozsianych komórek nowotworowych jelita grubego z użyciem nanocząstek to rezultat projektu sponsorowanego przez NCBiR, zrealizowanego w Politechnice Łódzkiej, z udziałem Uniwersytetu Medycznego w Łodzi oraz firmy AMEPOX.

Prof. Kołaciński podkreślił, że naukowcy zajmujący się nanotechnologią wychodzą naprzeciw niedoskonałościom obecnie stosowanych metod leczenia raka – leczenia chirurgicznego, w przypadku którego pacjenci zgłaszają się do lekarza zbyt późno, dlatego często jest to leczenie jedynie paliatywne, czyli przeciwbólowe, a także chemioterapii i radioterapii, których stosowanie niszczy niestety także komórki zdrowe.

„Powstała wśród naukowców, którzy zajmują się nanotechnologią, chęć wprowadzenia nanocząstek do likwidacji komórek rakowych. Te nanocząstki muszą być zasobnikami leków lub innych elementów, które potrafią zniszczyć komórki rakowe” – wyjaśnił prof. Kołaciński.

Na Politechnice Łódzkiej opracowano metodę otrzymywania takich nanozasobników poprzez syntezę nanorurek węglowych różnymi metodami: łukową, metodą plazmy mikrofalowej oraz chemicznego osadzania z fazy gazowej. Nanorurki zawierają w sobie ferromagnetyk np. żelazo, które można następnie rozgrzać przy pomocy fali elektromagnetycznej.

„Jeżeli taki zasobnik wprowadzimy do organizmu i przyłączymy go do komórek rakowych, spełni on rolę mikroźródła grzejnego, które zniszczy te komórki. Jest to zniszczenie całkowite, bo jeżeli temperatura komórki nowotworowej przekroczy 42 stopni C, następuje jej nekroza” – podkreślił prof. Kołaciński.

Martwe komórki nowotworowe są wydalane z organizmu, a komórki zdrowe pozostają dalej żywe. „Całe piękno tej metody polega na tym, że niszczymy tylko komórki zwyrodniałe” – ocenił naukowiec.

Łódzcy uczeni opracowali metodę adresowania nanorurek węglowych jako zasobników do komórek rakowych przy pomocy przyłączonych do kwasu foliowego specyficznych ligandów, które mają zdolność znajdowania komórek rakowych. Takie zasobniki mogą być wstrzykiwane do organizmu, bądź podawane przez skórę lub w formie tabletki. Badacze opracowali także urządzenie do hipertermii, czyli nagrzewania komórek falą elektromagnetyczną.

Nanozasobniki biegną w układzie krwionośnym i odnajdują chore komórki – uruchamiany jest wówczas proces termoablacji tzn. nagrzewania polem elektromagnetycznym. ”Chore komórki podlegają napromieniowaniu falą elektromagnetyczną o wysokiej częstotliwości radiowej, która podgrzewa żelazo w procesie hipertermii niszczącej komórki rakowe” – dodał naukowiec.

Do tego celu łódzcy naukowcy wykorzystują generatory o częstotliwości radiowej pracujące w zakresie od setek kiloherców do rzędu kilkudziesięciu megaherców. „Opracowaliśmy urządzenie do hipertermii, czyli nagrzewania komórek falą elektromagnetyczną, które wraz z patentem adresującym zasobniki do komórek rakowych, tworzy całość, która likwiduje wyłącznie zwyrodniałe komórki” – podkreślił prof. Kołaciński.

Metoda naukowców z PŁ została przebadana na komórkach nowotworowych jelita grubego. Konieczne są jeszcze testy na zwierzętach i testy kliniczne. W końcowej fazie wdrożenia klinicznego projektu naukowcy planują umieszczenie całego człowieka w urządzeniu emitującym kontrolowane dawki pola elektromagnetycznego o częstotliwości radiowej.

Prof. Kołaciński liczy na to, że za 10 lat ta metoda ta będzie skutecznie stosowana w określonych typach nowotworów. „Na pewno nie do wszystkich typów, natomiast w określonych typach nowotworów zostanie sprawdzona i będzie mogła być stosowana” – ocenił naukowiec. (PAP)

szu/ ksk/ zan/

 

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Brak komentarzy do Komórki nowotworowe niszczone z pomocą nanocząstek – projekt łódzkich naukowców

Type on the field below and hit Enter/Return to search