Nauka To Lubię

Oficjalna strona Tomasza Rożka

Konkurs! Woda z kosmosu

W kolejnej – ostatniej – odsłonie Megaodkryć (już w niedzielę, 13 grudnia o 22.00) ekipa National Geographic Channel sprawdzi gdzie naukowcy szukają rozwiązań problemów z deficytem wody pitnej. Ja w swoim wczorajszym tekście dość odważnie podpowiedziałem jako jeden z kierunków kosmos. 

A teraz pytanie konkursowe:

>>> Czy Waszym zdaniem będzie potrzeba i czy kiedykolwiek będziemy mieli techniczne możliwości, by uzupełniać braki wody na Ziemi wodą „ściąganą” z kosmosu?

Odpowiedzi wpisujcie proszę w komentarzach pod tym tekstem. Trzy najlepsze odpowiedzi zostaną nagrodzone moją najnowszą książką „Człowiek” (no chyba, że ktoś woli poprzednią „Kosmos”). Jeżeli takie będzie życzenie wygranego, chętnie napiszę imienną dedykację. 

Człowiek okłądki_II

 Regulamin konkursu:  http://naukatolubie.pl/regulamin-konkursu/

14 komentarzy

  1. tom pisze:

    Moim zdaniem kiedyś w niedalekiej przyszłości będzie potrzebne sprowadzanie wody spoza Ziemi, gdyż będzie ona wciąż ulegała zanieczyszczeniom, a jej oczyszczanie będzie stawało się powoli czymś dostępnym tylko dla elit.
    Oczywiście, że będą możliwości wydobywania wody z Kosmosu – już teraz znamy różne warianty, które uwzględniają jej wydobycie. I to nie tylko wody – zwłaszcza innych drogocennych surowców. Problemem będzie tylko podział takiej wody i surowców. Czy będzie ona należała do amerykańskiego rządu? Czy też do prywatnych firm typu Space X? To się okaże w przyszłości.

  2. Katarzyna pisze:

    Nie sądzę, aby była taka potrzeba:) Wszak mając na względzie „podobno” ocieplający się klimat i coraz szybsze roztapianie lodowców (od wielu lat słychać, że Bałtyk zaleje naszą północną Polskę) to raczej problemem będzie pozyskanie ziemi pod uprawy i do zasiedlenia dla coraz to większej rzeszy ludzi.

    Technicznie pewnie będzie to możliwe, ale prędzej ludzkość będzie myśleć nad odzyskiwaniem wody z tej obecnie zanieczyszczonej.

  3. Paweł Grych pisze:

    Nie wierzę, że ściąganie wody z kosmosu będzie tańsze niż uzdatnianie naszych ziemskich zapasów (w tym odsalanie morskiej czy oceanicznej), a cena będzie decydować. Czy będzie to technicznie możliwe? Kiedyś pewnie tak ale bardziej jako ciekawostka niż faktyczna potrzeba, no chyba że ściaganie będzie na małą skalę a odkryjemy takie cechy wody kosmicznej które uzasadnią to postepowanie, bo ziemska będzie gorsza. Inaczej wygląda sytuacja z metalami, minerałami i innmi zasobami które w kosmosie odnadziemy i będą nam potrzebne – tutaj mozemy sobie pozwolić na koszty bo minerały są potrzebne specjalistycznym firmom, przemysłowi a woda wszystkim, a ogół nie pozwoli sobie na drogą choć niezbędną wodę.

  4. Wszysto zależy od punktu widzenia. Zakładając, że ludzkość jednak się nie opamięta i niczym wirus wyniszczymy Ziemię trzeba będzie znaleźć alternatywę dla naszych zasobów. Woda niestety choć jest w pewnym sensie odnawialnym źródłem to jednak może ulec tak znacznym zanieczyszczeniom, że juz zdatna do picia nie będzie a jak wiadomo wody na Ziemi są połaczone co moze skutkowa globalnym kataklizmem. Jeżeli ludzie się opamiętają i staniemy się gatunkiem, który umie połączyć przemysł i dbanie o środowisko to takie działania jak pobieranie wody z poza planety może nie być konieczne, wszak jesteśmy całkiem sprytni tylko musimy tym razem pomyśleć naprzód, przewidzieć wydarzenia 😉
    Z innej strony patrząc misje kosmiczne i wyprawy dłuższe niż spacery kosmiczne mogą skutkować takimi działaniami, w koncu liczba ludzi na Ziemi stale rośnie co sprawia, że potrzeby też stale rosną. Mamy też ogromną potrzebę badania, odkrywania i chęc kolonizacji innych światów więc taka międzyplanetarna wysyłka wody może być konieczna z innyc względów niż tylko ratunek dla samyh siebie. A czy będziemy dysponować taką technologia? Zdecydowanie tak, jak pisałem jesteśmy sprytnym gatunkiem więc i z takimi problemami sobie poradzimy bo łebskich ludzi u nas dostatek a taki skok technologiczny to już nie fantastyka naukowa a realne marzenie.

  5. Gdy zabraknie wody, wówczas znajdą się możliwości aby zdobyć, niejako wyprodukować ją na naszym globie lub z atmosfery ziemskiej. A będzie to czas w którym już będziemy produkować wodę na przynajmniej Marsie.

  6. Adi Ochmann pisze:

    Jeśli wyczerpiemy wode lub zabraknie jej przez zmiany klimatyczne to jest jej dużo w kosmosie 😉 problem tylko technologiczny jak przetransportować to w relatywnie szybkim czasie. Wydaje się, że nie może zabraknąć.

  7. Lot Idei pisze:

    Woda z kosmosu może jednak nie być zdatna do picia ani umycia się ani dla rolnictwa czy przemysłu i wymagać do tego dostosowaia w fabryce na Księżycu. Z innych planet powinna być tak samo "zanieczyszczona" materią tych planet, jak na Ziemi. Czy technologia gromadzenia wody w przestrzeni kosmicznej będzie ekologiczna/humanistyczna dla uzyskania cieczy do spożycia i użycia na Ziemi? Cząsteczko wody mają specyficzną formę energetyczną. Stąd różnie to może być.

  8. Możliwości uzupełniania naszych zapasów może i będą, ale powstaje pytanie – czy będzie to naprawdę potrzebne. Obecnie przy możliwościach odsalania, filtrowania można bezpiecznie napić się wody z wielu źródeł.
    Mam nadzieję, że ziemskie zapasy wody nie zostaną zanieczyszczone do takiego stopnia, że zaczniemy eksploatować inne światy. Powinniśmy bardziej skupić się na ograniczeniu obecnych zanieczyszczeń i zmniejszyć obecne.
    Woda na innych ciałach niebieskich zdecydowanie przyda się podczas eksploracji kosmosu. Kolonia na Marsie czy innych obiektach zdecydowanie będzie potrzebować dodatkowych zewnętrznych źródeł.
    Pozyskanie wody z kosmosu brzmi jak science-fiction, ale to nie znaczy, że jest to niemożliwe.

  9. Jakub Serafin pisze:

    Na ziemi jest od groma wody. Fakt, większość z niej jest niezdatna do spożycia "ot tak se". Ale wątpie, żeby koszt pozyskiwania wody z kosmosu był niższy niż koszt uzdatnienia już posiadanej wody do wykożystania / ponownego wykożystywania. W wielu dziedzinach w jakich potrzebujemy wodę, ta nie ulega zmianie w inne związki chemiczne, tylko pozostaje zanieczyszczona. A więc znowu: trzeba ją oczyścić. Zresztą, już to robimy – budujemy oczyszczalnie ścieków, by przywrócić wodę środowisku.
    Właśnie dlatego że wody nie "tracimy" importowanie tejże z kosmosu ma jeszcze jedną wadę – wody jako takiej będzie na świecie coraz więcej, poziomy ocenów przez to będą rosły jeszcze szybciej, masa ziemi się zwiększy, ect. no, chyba że będziemy "zabrudzoną" wodę wystrzeliwać w kosmos 😉

    • Gabriel pisze:

      To co powiedziałeś „masa Ziemi się zwiększy…” jest nieprawdą. Jak coś o stałej masie, o masie nie dołożonej zewnątrz ma „od tak” dobrać masy ?

  10. Wody jest wystarczająco dla wszystkich i będzie jeszcze przez długie lata. Technologia pozyskiwania i oczyszczania jest dobrze sprawdzona i skuteczna. Odsalanie wody morskiej to najlepszy przykład wydajnego źródła wody pitnej. Problemem natomiast jest jej dystrybucja. Trudno żeby mieszkańcy pustynnych rejonów w każdym namiocie mieli kran z wodą. Z kolei bardziej rozwinięte kraje Afryki są porostu zbyt biedne aby zapewnić nawet nie tyle bieżącą, co pitną wodę ze studni głębinowych. Co do wody pozyskiwanej z asteroid, to coraz więcej wskazuje na prawdopodobieństwo takowego jej pozyskiwania, lecz nie dla celów spożywczych ale przemysłowych z pozyskiwaniem i przetwarzaniem jej w przestrzeni kosmicznej na potrzeby paliwa, do wszelakiego rodzaju pojazdów kosmicznych.

  11. Gabriel pisze:

    Wody na Ziemi nie przybywa… Zapasy się muszą kiedyś być nie zdatne do jakiegokolwiek zastosowania… Nawet jeżeli wodę będziemy uzdatniać do picia z oceanów, kiedyś i tak jej zabraknie. Musimy pomyśleć o innym rozwiązaniu niż „braniu” wody z planety, trzeba ją „brać” z zewnątrz. W naszym układzie słonecznym jest bardzo dużo wody w postaci lodu. W Pasie Planetoid możemy znaleźć jego bardzo dużo. Problemem będzie jej transport na Ziemię. Poniższa teoria brzmi jak z Science Fiction. Do zabrania wielkiej lodowej bryły z Pasa Planetoid potrzebujemy „kosmicznego holownika”, który w tym wypadku będzie najprawdopodobniej statkiem kosmicznym z napędem chemicznym. Możemy „przyczepić” go do bryły lodu i przetransportować ją na nasz księżyc. Tam woda zachowa się w stałym stanie skupienia. Następnie mniejsze kawałki lodowej bryły można transportować na Ziemię. Przyjmując, że na Ziemi została zbudowana ogromna struktura na kształt lejka, można w to miejsce transportować bryły po czym topiły by się i woda byłaby już w stanie ciekłym. Dalsze kroki to sprawa etyki 🙂

  12. Wojciech Sęk pisze:

    Uważam, że nigdy nie będzie potrzeby ściągania wody z kosmosu po to by ją pić, jeśli byśmy ją ściągali to po to, żeby ją przebadać. Przy dzisiejszych technologiach uzyskiwania wody pitnej np. filtracji czy odsalaniu nie potrzebujemy tak skomplikowanej metody jak pobieranie wody z kosmosu. Techniczny problem nie jest zbyt wielki: wystarczy przenieść ciało niebieskie na Ziemię nadając mu przyspieszenie jakimś robotem zasilanym paliwem, układ będzie się poruszał ruchem jednostajnym dzięki pierwszej zasadzie dynamiki, ale generuje to duże koszta (paliwo, projektowanie i konstrukcja robotów). Dziś powinniśmy skupić się bardziej na rozwijaniu technologii uzdatniania do picia wód słonych w taki sposób, aby było to tańsze i szybsze; ściąganie wody z kosmosu jest po prostu za drogą metodą; nie jesteśmy na tyle rozwinięci by na nią sobie pozwolić. Ponadto, nie wiemy czy woda z kosmosu nie zawiera jakichś pierwiastków trujących dla człowieka albo czy promieniowanie kosmiczne nie zmieniło jej właściwości; uzdatnianie takiej wody generowałoby dodatkowe koszta.

  13. Grzegorz pisze:

    Myślę, że gdyby znaleźć na Księżycu źródło super ciężkiej wody – tlenku trytu – to czemu nie 🙂

Pozostaw odpowiedź Grzegorz Górski Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You might also like...

Polskie miasta najbardziej zanieczyszczone w Europie!

Konkurs o energii

Type on the field below and hit Enter/Return to search