Nauka To Lubię

Oficjalna strona Tomasza Rożka

Kategoria: Aktualności

Zamieszanie wokół 5G

Chyba każdy z Was słyszał o tym, że to sieć 5G wywołuje wirusa albo go przenosi. Kilka miesięcy temu zrobiłem film o tej technologii. Zobaczcie, podajcie dalej i nie dajcie…

Chyba każdy z Was słyszał o tym, że to sieć 5G wywołuje wirusa albo go przenosi. Kilka miesięcy temu zrobiłem film o tej technologii. Zobaczcie, podajcie dalej i nie dajcie się wkręcić fejkom.

Materiał został zrealizowany w ramach cyklu „Porozmawiajmy o SmartCity” razem z

Metropolia GZM
Ujęcia lotnicze: Maciej Margas / Poland On Air

 

2 komentarze do Zamieszanie wokół 5G

Podsumowanie zbiórki

Drodzy, dostałem taką wiadomość od Ratowników Medycznych z Wrocławia. Te podziękowania są dla Was, bo to Wy tak hojnie wsparliście zbiórkę, którą zainicjowałem kilkanaście dni temu. Bardzo Wam dziękuję. https://www.facebook.com/PogotowieJantarowa/videos/2618067165142936

Drodzy,

dostałem taką wiadomość od Ratowników Medycznych z Wrocławia. Te podziękowania są dla Was, bo to Wy tak hojnie wsparliście zbiórkę, którą zainicjowałem kilkanaście dni temu.
Bardzo Wam dziękuję.



https://www.facebook.com/PogotowieJantarowa/videos/2618067165142936

Brak komentarzy do Podsumowanie zbiórki

Czy maski działają i jak z nich korzystać?

Od 16.04.2020 obowiązuje nakaz noszenia maseczek na twarz. Czy maseczki działają? Czy są skuteczne? Jeszcze do niedawna nie zalecano ich noszenia przez osoby zdrowe. Skąd wzięła się zmiana rekomendacji? Maska…

Od 16.04.2020 obowiązuje nakaz noszenia maseczek na twarz. Czy maseczki działają? Czy są skuteczne? Jeszcze do niedawna nie zalecano ich noszenia przez osoby zdrowe. Skąd wzięła się zmiana rekomendacji?

Maska na twarz może zmniejszać prawdopodobieństwo infekcji, ale niezwykle ważne jest by obchodzić się z nią w odpowiedni sposób. Zapraszam do zobaczenia krótkiego poradnika.

Brak komentarzy do Czy maski działają i jak z nich korzystać?

NA ŻYWO: Respirator z drukarki 3D – LiveStream Nauka. To Lubię

O polskim respiratorze wydrukowanym na drukarce 3D słyszeli chyba wszyscy, ale w ostatnich dniach o projekcie zrobiło się ciszej. W tym czasie powstało jednak coś wyjątkowego. Zapraszam na LiveStream Nauka….

O polskim respiratorze wydrukowanym na drukarce 3D słyszeli chyba wszyscy, ale w ostatnich dniach o projekcie zrobiło się ciszej. W tym czasie powstało jednak coś wyjątkowego. Zapraszam na LiveStream Nauka. To Lubię z Szymonem Bacherem, głównym inżynierem grupy, która zaprojektowała i stworzyła VentilAid, respirator wydrukowany na drukarce 3D. To urządzenie, może pomóc w walce z koronawirusem

Transmisja na Facebooku i YouTube, oraz poniżej:

 

Brak komentarzy do NA ŻYWO: Respirator z drukarki 3D – LiveStream Nauka. To Lubię

NA ŻYWO: WIRUS. Czy stracimy prywatność?

Ofiarą pandemii koronawirusa może paść nie tylko gospodarka, ale także nasza prywatność. W wielu krajach Azji i kilku europejskich po to by monitorować rozwój epidemii stworzono aplikacje, które śledzą obywateli….

Ofiarą pandemii koronawirusa może paść nie tylko gospodarka, ale także nasza prywatność. W wielu krajach Azji i kilku europejskich po to by monitorować rozwój epidemii stworzono aplikacje, które śledzą obywateli.

Eksperci twierdzą, że po raz pierwszy, w historii posiadamy instrumenty, które pozwalają nam kontrolować absolutnie każdego. Czy w chwili zagrożenia zdrowia (i życia) powinniśmy się na nie godzić?

1 komentarz do NA ŻYWO: WIRUS. Czy stracimy prywatność?

Europejski Urząd Patentowy: Polska 26. na świecie w liczbie wniosków patentowych

Polska zajmuje 26. miejsce na świecie, jeśli chodzi o liczbę wniosków patentowych złożonych do Europejskiego Urzędu Patentowego (EPO) – wynika z opublikowanego w czwartek EPO Patent Index. Niemal co 3….

Polska zajmuje 26. miejsce na świecie, jeśli chodzi o liczbę wniosków patentowych złożonych do Europejskiego Urzędu Patentowego (EPO) – wynika z opublikowanego w czwartek EPO Patent Index. Niemal co 3. wniosek na tysiąc pochodzi z Polski.

Brak komentarzy do Europejski Urząd Patentowy: Polska 26. na świecie w liczbie wniosków patentowych

Zbieramy dla ratowników medycznych

Drodzy! Od kilku tygodni w filmach, tekstach i grafikach informuję was o sytuacji związanej z epidemią koronawirusa. Chciałbym zrobić coś więcej niż tylko informować. Chciałbym pomóc. Myślę że grupą chyba…

Drodzy!

Od kilku tygodni w filmach, tekstach i grafikach informuję was o sytuacji związanej z epidemią koronawirusa. Chciałbym zrobić coś więcej niż tylko informować. Chciałbym pomóc.

Myślę że grupą chyba najbardziej narażoną na wirusa, bo bardzo słabo zabezpieczoną, są pracujący w karetkach pogotowia ratownicy medyczni. Oni są na pierwszej linii bo to oni – ze wszystkich służb medycznych – często jako pierwsi mają kontakt z człowiekiem, nie mając nawet pełnej świadomości czy jest zakażony. Często nie mają pełnych informacji, działają w terenie i pod presją czasu. Kilka dni temu usłyszałem o grupie ratowników, którzy szukali wsparcia i chcieli za własne pieniądze kupić drogie maski wielorazowe. Bez nich byli bezbronni. Takich jak oni jest więcej.

Założyłem zbiórkę na maski, kombinezony, gogle, w skrócie na sprzęt, który porządnie zabezpieczy ratowników medycznych. Jednorazowy komplet takiego zabezpieczenia to kwota około 250 złotych. Dla jednego ratownika, na jeden wyjazd. Bardzo Was proszę o wsparcie tej zbiórki. Jest nas tutaj na Nauka To Lubię całkiem sporo, a razem, w grupie, szczególnie tak dużej, można dokonać wielkich rzeczy.



Szczerze to nie interesuje mnie szukanie winnych i narzekanie, że kto inny powinien im pomóc, że to państwo, samorząd, dyrekcja pogotowia czy szpitala powinna działać. Jak jest problem, to staram się go rozwiązać. I tyle. Liczą na nas ci, których pomocy każdy z nas może kiedyś potrzebować.

Wejdź na: https://www.siepomaga.pl/dlaratownikow . Wpłać ile możesz, 50 złotych, 20 albo 5 i pomóż polskim ratownikom medycznym.

Razem to zróbmy i razem wygrajmy!

Bardzo Cię o to proszę!

Tomasz Rożek

zbiórka dla ratowników

zbiórka dla ratowników

Brak komentarzy do Zbieramy dla ratowników medycznych

WIRUS vs EKONOMIA. JAK DŁUGO WYTRZYMAMY?

Wirus zamknął nas w mieszkaniach, ale czy jak w końcu z nich wyjdziemy będzie do czego wracać? Lockdown gospodarki może mieć fatalne skutki. Jakie? O to zapytam Marcina Kędzierskiego, doktora…

Wirus zamknął nas w mieszkaniach, ale czy jak w końcu z nich wyjdziemy będzie do czego wracać? Lockdown gospodarki może mieć fatalne skutki. Jakie? O to zapytam Marcina Kędzierskiego, doktora ekonomii, głównego eksperta Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, i adiunkta w Kolegium Gospodarki i Administracji Publicznej UEK. Zapraszam na drugiego livestreama kanału Nauka. To Lubię.

 

Dostępny także na Facebooku: https://www.facebook.com/naukatolubie/videos/2630794293713637/

Brak komentarzy do WIRUS vs EKONOMIA. JAK DŁUGO WYTRZYMAMY?

Znaleziono skarb monet sprzed 2 tys. lat; trafił do Muzeum w Hrubieszowie

Ważący ok. 5,5 kg i składający się z blisko 1800 srebrnych monet skarb przekazał Muzeum w Hrubieszowie przypadkowy znalazca. Zdaniem archeologów to jeden z największych skarbów z okresu rzymskiego odkrytych…

Ważący ok. 5,5 kg i składający się z blisko 1800 srebrnych monet skarb przekazał Muzeum w Hrubieszowie przypadkowy znalazca. Zdaniem archeologów to jeden z największych skarbów z okresu rzymskiego odkrytych do tej pory w Polsce.

Brak komentarzy do Znaleziono skarb monet sprzed 2 tys. lat; trafił do Muzeum w Hrubieszowie

Pierwszy lek opracowany przez sztuczną inteligencję wchodzi do badań klinicznych

Do badań klinicznych wkracza pierwszy lek opracowany przez sztuczną inteligencje (AI) – informuje BBC News. Firmy zaangażowane w to przedsięwzięcie twierdzą, że za 10 lat wszystkie wprowadzane do testów nowe…

Do badań klinicznych wkracza pierwszy lek opracowany przez sztuczną inteligencje (AI) – informuje BBC News. Firmy zaangażowane w to przedsięwzięcie twierdzą, że za 10 lat wszystkie wprowadzane do testów nowe farmaceutyki będą wychodzić „spod ręki” AI. To początek nowej ery w medycynie.

Brak komentarzy do Pierwszy lek opracowany przez sztuczną inteligencję wchodzi do badań klinicznych

Q&A: KORONAWIRUS. Medycyna i matematyka: 2.kwietnia o godz. 20

Jeszcze trzy miesiące temu prawie nikt go nie znał. Koronawirus SARS-CoV-2 przewrócił nasze życie do góry nogami. Z Mikołajem i Marcinem, duetem lekarskim z kanału Najprościej Mówiąc, serdecznie zapraszam na…

Jeszcze trzy miesiące temu prawie nikt go nie znał. Koronawirus SARS-CoV-2 przewrócił nasze życie do góry nogami. Z Mikołajem i Marcinem, duetem lekarskim z kanału Najprościej Mówiąc, serdecznie zapraszam na Q&A na temat dzisiejszej sytuacji. Chętnie odpowiemy na Wasze pytania, bo wiemy, że macie ich sporo. Transmisja live na Facebooku i YouTube

Można oglądać także tu:

 

Brak komentarzy do Q&A: KORONAWIRUS. Medycyna i matematyka: 2.kwietnia o godz. 20

Uwaga: Spadające gwiazdy! Rój meteorów Perseidy

Przez najbliższych kilkanaście godzin Ziemia będzie nieustannie bombardowana przez rój meteorów – Perseid. Na nocnym niebie można będzie wtedy zaobserwować nawet kilkaset „błysków” na godzinę.

Przez najbliższych kilkanaście godzin Ziemia będzie nieustannie bombardowana przez rój meteorów – Perseid. Na nocnym niebie można będzie wtedy zaobserwować nawet kilkaset „błysków” na godzinę.

Ziemia w swoim ruchu dookoła Słońca napotyka co roku w sierpniu rój meteorów zwanych Perseidami. Rój meteorów to kawałki komety, której lodowe jądro stopiło się kiedyś zbliżając do Słońca. Pozostawiła ona wtedy w przestrzeni kosmicznej po sobie ślad w postaci pyłu i małych okruchów skalnych. Ziemia krążąc wokół Słońca przechodzi przez taką strugę i na niebie widzimy meteory. Gdy jest ich dużo, mamy do czynienia z tzw. deszczem meteorów. Podczas takiego deszczu Leonidów (fragmentów komety Tempel-Tuttle występujących w połowie listopada każdego roku) w 1833 roku naliczono aż 200 000 „spadających gwiazd” na godzinę. Perseidy są pozostałością po komecie Swift-Tuttle, a największą ich liczbę – bo aż 300 na godzinę – można zauważyć od 10 do 12 sierpnia. To, że w czasie przechodzenia Ziemi przez rój meteorów widzimy wiele „spadających gwiazd” wcale nie oznacza, że poszczególne bryłki w pasie pozostawionym kiedyś przez kometę znajdują się blisko siebie. Szacuje się, że w czasie maksimum natężenia roju Perseid najmniejsze bryłki bywają od siebie oddalone nawet o 200 km.

Meteory widoczne są jako „spadające gwiazdy”, dzięki grubej, ziemskiej atmosferze. Drobne cząstki pyłu i większe okruchy skalne wpadając z dużą prędkością (od 15 do 75 km/s) w ziemską atmosferę, ocierają się i zderzają z cząsteczkami powietrza, a to z kolei powoduje, że ich powierzchnia się rozgrzewa. Zderzenia te są tak intensywne i jest ich tak dużo, że powierzchnia meteoru zaczyna się topić i wrzeć (bryłka skalna ma wtedy ok. 3000 st. Celsjusza). Część w ten sposób „nabytej” energii przekazana zostaje do otaczającego meteor powietrza i w ten sposób widzimy zjawisko świetlne „spadającej gwiazdy”. Można więc powiedzieć, że to co obserwujemy na niebie nie jest świeceniem rozgrzanej bryłki, tylko rozgrzanego dookoła niej powietrza. Aby spadający meteor zobaczyć gołym okiem (w nocy), wystarczy, że ma on masę ok. 0,01 grama i jest wielkości 1 mm. Okruch ważący 1 gram, na niebie rozbłyska się jaśniej niż którakolwiek gwiazda. Z bardziej szczegółowych badań wynika, że meteory zaczynają „świecić” na wysokości nawet 130 km a „gasną” na wysokości 75 km nad Ziemią.

W czasie deszczu meteorów nic nam na Ziemi nie grozi. Nie trzeba się też nigdzie chować, gdyż znakomita ich większość spala się całkowicie w ziemskiej atmosferze. Co więcej to co obserwujemy gołym okiem, to zaledwie ułamek wszystkich spadających na Ziemię meteorów. Większość z nich jest na tyle mała, że ich „spalania” nie widać gołym okiem. Szacuje się, że w ciągu doby na powierzchnię Ziemi spada aż 100 ton tego niezauważalnego pyłu. Musimy się przyzwyczaić, że codziennością i niejako częścią naszego Świata jest bombardowanie nas przez mniejsze meteoryty. Obok tych, których zupełnie nie widać, stosunkowo dużo jest też takich, które rozbłyskują tylko na ułamek sekundy. Gdy Ziemia nie przechodzi przez żaden z rojów w bezksiężycową noc pojedynczy obserwator może naliczyć 10 „spadających gwiazd” na godzinę. Trafiają się jednak, – choć rzadko – i takie, meteory które świecą dłużej. Te największe mogą powodować nawet efekty akustyczne podobne do grzmotu błyskawicy. Meteory, które są na tyle duże, że nie spalą się całkowicie w ziemskiej atmosferze i spadną nam pod nogi, to tzw. meteoryty. Największe meteoryty to bolidy, i mimo, że kolizje z nimi są bardzo rzadkie, liczne kratery na powierzchni Ziemi świadczą o wielu takich spotkaniach w przeszłości. Największym dotychczas znalezionym meteorytem był meteoryt Hoba. Waży on ok. 60 ton i nadal znajduje się w miejscu swojego upadku w Namibii (Afryka Południowo-zachodnia). Mimo, że takie zderzenie dla naszej planety może zakończyć się katastrofą, są one na tyle rzadkie, że nie należy się ich obawiać.

W określonych porach roku orbita Ziemi przecina orbity, po których poruszają się resztki komet. Zjawisko to na Ziemi obserwuje się jako rój (albo deszcz) meteorów. Corocznie takich rojów pojawia się na naszym niebie ok. 20. Niektóre z nich widoczne są na jednej półkuli a inne na obydwu. Jednym z takich rojów jest widoczny jedynie na półkuli północnej rój Perseid. Ponieważ obserwacje meteorów nie wymaga kosztownych urządzeń, ani specjalnej wytrwałości, a jedynie pogody , biorą w nich udział bardzo często amatorzy. Obserwatorowi na Ziemi wydaje się, że meteory z roju rozbiegają się po niebie we wszystkie strony, tak jakby wychodziły z jednego punktu. Jest to tylko złudzenie, gdyż meteory poruszają się po torach równoległych. Roje meteorów biorą swoje nazwy od gwiazdo zbiorów z których „wylatują”. Jeżeli chodzi o Perseidy tym miejscem jest gwiazdozbiór Perseusza a konkretnie okolice gwiazdy [eta]Per (Miram).

Jak zatem powinno się przygotować do obserwacji meteorytów ? Podstawowym warunkiem obserwacji jest dobra pogoda. Niebo powinno być bezchmurne, ale nie całe. Dobrze byłoby, gdyby noc była bezksiężycowa. Koniecznie trzeba też swoje obserwacje prowadzić w oddali od wszelkich sztucznych źródeł światła (np. miast czy oświetlonych ulic). Przed obserwacjami wskazane jest także ok. 30 minutowe „przyzwyczajenie” oczu do ciemności. I sprawa chyba najważniejsza. Należy przygotować sobie zestaw życzeń. Pragnienie wypowiedziane w czasie spadania gwiazdy zawsze się spełnia.

7 komentarzy do Uwaga: Spadające gwiazdy! Rój meteorów Perseidy

Fizyka i jajka

Kiedyś dziecko zapytało mnie jak to możliwe, że kura nie zgniata jajka, które wysiaduje. W sumie to pytanie można by zadać inaczej. Jak to jest możliwe, że średniowieczne katedry są tak wytrzymałe? Wbrew pozorom odpowiedź na obydwa pytania jest taka sama. Chodzi o kształt.

Kiedyś dziecko zapytało mnie jak to możliwe, że kura nie zgniata jajka, które wysiaduje. W sumie to pytanie można by zadać inaczej. Jak to jest możliwe, że średniowieczne katedry są tak wytrzymałe? Wbrew pozorom odpowiedź na obydwa pytania jest taka sama. Chodzi o kształt.

To może trochę niekonwencjonalne postepowanie, ale żeby dobrze zrozumieć to zagadnienie, warto wybrać się do starej katedry… z jajkiem właśnie. Wielka Sobota i świecenie potraw temu sprzyja. W końcu w koszyczkach mamy też jajka. Mając to jajko w dłoni (albo w pamięci), warto w takim starym kościele spojrzeć w górę, na łuki które podtrzymują sklepienie. Okazuje się, że ich krzywizna jest bardzo podobna do krzywizny jajka. Wszystkie ptasie jajka, niezależnie od gatunku, mają podobny kształt. Mają węższy czubek i nieco szerszy. Oraz mają wydłużone boki. Gdy jajko leży na boku, nie jest specjalnie odporne na nacisk. Gdy jednak stoi na sztorc, jest w stanie wytrzymać naprawdę sporo.

Jajko w katedrze

Jak sporo? Nietrudno jest zrobić eksperyment w którym na trzech kurzych jajkach można utrzymać nawet 100 kilogramowy ciężar. Jest tylko jeden warunek, jajka muszą być ustawione idealnie na sztorc. Wtedy siła przyłożona od góry jest idealnie rozłożona na boki, a jajku (i jego zawartości) nic się nie dzieje. Podobnie jest w katedrach, akweduktach czy mostach łukowych. Siła przyłożona od góry, rozkłada się na boki. W jajku, dodatkowo ogromną rolę spełnia konstrukcja samej skorupki. Jej zewnętrzna warstwa jest twarda i mało elastyczna, a wewnętrzna błona – przeciwnie – miękka i bardzo elastyczna. Gdy te dwie warstwy zostaną z sobą zespolone (sklejone), są w stanie przetrwać naprawdę spore siły. Pod jednym warunkiem. Że warstwa twarda i nieelastyczna jest na zewnątrz. Innymi słowy, gdyby zamienić kolejność warstw i skorupkę jajka z zewnątrz otoczyć cienką błoną, cała konstrukcja nie byłaby tak wytrzymała. Jajko to wciąż nieosiągalny dla inżynierów ideał. Kształt, grubość i kolejność poszczególnych warstw, jest nie do skopiowania. A wszystko po to, by jajko mogło wytrzymywać duży nacisk z zewnątrz, ale by było stosunkowo łatwe do rozbicia od wewnątrz. Wykluwające się pisklę nie ma przecież wiele siły. Co ciekawe, u przeważającej części ptaków, pisklęta na czubku dzioba mają mały haczyk, który służy do zerwania wewnętrznej błony chwilę przed wykluciem. Rozbicie reszty skorupki jest wtedy łatwiejsze.

 Ale oczywiście jajko nie tylko z punktu widzenia sztuki inżynierskiej jest ciekawe. Wielu z nas, nie wyobraża sobie kuchni bez jajecznych potraw. Bez ciasta, jajecznicy czy makaronów. A przede wszystkim, bez jajka gotowanego w wodzie. I choć powszechnie uważa się, że ugotowanie jajka na twardo to łatwizna, w rzeczywistości nie jest to takie proste. Oczywiście, można jajko wrzucić do wody i gotować przez pół godziny. Pewność, że będzie na twardo jest całkowita (chyba że robimy na to na szczycie bardzo wysokiej góry, gdzie temperatura gotowania wody jest znacząco niższa niż 100 st C), ale to wcale nie znaczy, że jajko będzie smaczne.

Co białe a co żółte

Nie trzeba być naukowcem (a wystarczy być nawet nieogarniętym kucharzem), by wiedzieć, że jajko składa się z białka i  żółtka. To pierwsze to głównie woda i tylko w około 10 proc. rozpuszczone w niej proteiny. W surowym jajku, białko jest przezroczyste, bo cząsteczki protein pozwijane są w kłębki. Ze wzrostem temperatury te kłębki zaczynają się rozwijać, a osobne do tego momentu cząsteczki protein łączą się ze sobą. Tworzy się nieuporządkowana plątanina „proteinowych nitek”, a to z jednej strony powoduje, że białko nie jest już płynne tylko coraz bardziej galaretowate, a z drugiej strony staje się coraz mniej przezroczyste. Gdy białko jajka kurzego jest już całkowicie białe, mówimy że jest ugotowane. Bliższe prawdzie jest stwierdzenie, że jest ścięte, choć tak właściwie powinno się chyba mówić, że doszło do jego denaturacji. Co to takiego ? Każde białko zmienia swoją strukturę przestrzenną pod wpływem czynników fizykochemicznych. Jednym z nich jest temperatura właśnie. Część z tych zmian jest odwracalna (to tzw. zmiany struktury pierwszo- i  drugorzędowej), ale gdy sprawy zajdą za daleko, nie da się cofnąć czasu. Białko gotowane przez kilka minut w wodzie zmienia swoją strukturę nieodwracalnie. Podczas tego procesu (denaturacji właśnie) niszczone są wiązania wodorowe i tzw. mostki disulfidowe, które jak śruby trzymające rusztowanie w całości, nadają cząsteczce białka odpowiedni i charakterystyczny kształt. Gdy śruby (wiązania wodorowe) się odkręcą, rusztowanie zaczyna zachowywać się w sposób nieprzewidywalny. Co więcej, gdy runie, nie sposób wybudować go od nowa. Denaturacja białka kurzego następuje w temperaturze około 63 st. Celsjusza, dlatego trzymanie choćby nie wiem jak długo jajka w wodzie o temperaturze nawet trochę niższej od tej wartości nie spowoduje jego ścięcia. Co ciekawe żółtko jajka kurzego ścina się w temperaturze o około 5 st Celsjusza wyższej niż białko. Dzieje się tak dlatego, że w żółtku, w cząsteczki protein wplątane są cząsteczki tłuszczów. Trzeba więc trochę więcej energii (stąd wyższa temperatura), by proteiny od cząsteczek tłuszczu „uwolnić”. Dopiero potem mogą zajść opisane już wyżej zmiany w strukturze białka.

No dobrze, ale w takim razie jak to się dzieje, że jajko daje się przygotować „na miękko”, skoro gotujemy je w wodzie o temperaturze 100 st. C a tymczasem ścinanie białka i żółtka ma miejsce w temperaturze do 70 st C? Wytłumaczeniem jest rozkład temperatury i zjawisko przewodnictwa cieplnego. Nawet jeżeli z zewnątrz jajka temperatura wynosi 100 stopni, potrzeba czasu, by „doszła” ona do samego jego środka. Najpierw więc zetną się te części jajka, które są najbliżej skorupki, a dopiero na końcu te w samym środku. Jeżeli wybierze się odpowiedni moment i wyciągnie jajko z gotującej się wody, zewnętrzne białko będzie już ścięte, a znajdujące się w samym środku żółtko, jeszcze nie.  No i to jest pewna sztuka. Każda kucharka ma swoje sposoby, ale z obliczeń fizyków wynika, że dla świeżego, średniej wielkości jajka ten czas wynosi 3 minuty i 30 sekund. Po tym czasie białko już bardziej się nie zetnie, ale zacznie ścinać się żółtko.

Test na wiek

Gotowanie jajka na miękko, wydaje się być zajęciem dla kucharzy nieco już zaznajomionych ze sztuką kulinarną. Dla tych bez podstawowej wiedzy (i zegarka) pozostaje jajko na twardo. Choć z drugiej strony… Ugotowanie jajka na twardo, wbrew pozorom także wymaga pewnej wiedzy. Po pierwsze, jajka nie wrzucamy do lodowatej wody, ale też niedobrze jest je wrzucić do wrzątku. W tym drugim przypadku, najpewniej popęka jego skorupka i biało z żółtkiem wyleje się do wrzącej wody. Po drugie, nie wolno z czasem gotowania jajka przesadzać. Białka zbudowane są ze związków zwanych aminokwasami. Niektóre z nich (np. te które wchodzą w skład białka kurzego) zawierają małe ilości siarki. Gdy jajko będzie zbyt długo gotowane, wydziela się siarkowodór, gaz o charakterystycznym zapachu zgniłych… jaj. Poza tym wydzielanie tego gazu powoduje, że żółtko ugotowanego jajka otoczone jest sino-zieloną otoczką. Dlatego właśnie w najlepszych restauracjach jajko zaraz po ugotowaniu wrzuca się do lodu. Wtedy wierzchnie warstwy nie „przegrzeją” się, a wewnętrzne dojdą do odpowiedniej konsystencji. W domu z lodem trudno eksperymentować, ale ugotowane jajka można wrzucić do lodowatej wody.

Jajko do zimnej wody można jednak wsadzić w innym celu. Po to żeby sprawdzić ile czasu upłynęło od chwili jego zniesienia. We wnętrzu jajka, pod skorupką znajduje się pęcherzyk gazu. Ten gaz jest wynikiem powolnego rozpadu białek. Im starsze jest jajko, tym więcej tego gazu będzie pod skorupką. Po to żeby sprawdzić wiek jajka, można zrobić prosty test. Bąbelek gazu gromadzi się w jajku w szerszym jego czubku. Na czym ten test polega? Wystarczy jajko wsadzić do naczynia z wodą i obserwować. Świeże jajko w naczyniu z wodą leży płasko przy dnie, ale im jajko jest starsze, tym większy jest kąt pomiędzy osią jajka a dnem naczynia. Innymi słowy, im starsze jajko, tym bardziej unosi się gruby jego czubek. Gdy ten kąt wynosi mniej więcej 90 st, czyli wąski czubek jest przy dnie, a szerszy pionowo u góry, jajko ma około 30 dni. Przy kącie około 45 st. jajko ma od 12 do 15 dni. To też skoro. Najlepsze do gotowania (i jedzenia) są te jajka, które mają powyżej dwóch dni, ale nie więcej niż siedem.

Gotowanie jajek to trudna sztuka. Fizyka może oczywiście pomóc, ale nie zastąpi w kuchni… intuicji. Acha i jeszcze jedno. Nie wspomniałem o tym, że jajko powinno się trzymać w lodówce węższym czubkiem w dół. I o tym, że gdy są gotowane w niższym ciśnieniu… są podobno lepsze w smaku.

3 komentarze do Fizyka i jajka

Type on the field below and hit Enter/Return to search