Nauka To Lubię

Oficjalna strona Tomasza Rożka

Kategoria: Technologie

NCBR podpisało porozumienie z Narodowym Funduszem Badań Ukrainy

Organizacja wspólnych konkursów bilateralnych, wymiana wiedzy i najlepszych praktyk – to założenia podpisanego porozumienia o współpracy Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) z Narodowym Funduszem Badań Ukrainy. NCBR poinformowało o…

Organizacja wspólnych konkursów bilateralnych, wymiana wiedzy i najlepszych praktyk – to założenia podpisanego porozumienia o współpracy Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) z Narodowym Funduszem Badań Ukrainy. NCBR poinformowało o sygnowaniu dokumentu w piątek. 

Porozumienie będzie obowiązywać przez 5 lat. Współpraca może być podjęta m.in. w zakresie badań jądrowych, nowych materiałów, technologii IT, fizyki i astronomii, inżynierii, biotechnologii czy badań środowiskowych.

„Polskie innowacje już od lat wychodzą za granicę dzięki wsparciu NCBR. W naszym portfolio mamy obecnie ponad 100 inicjatyw międzynarodowych. Cieszę się, że od dziś w gronie naszych najważniejszych zagranicznych partnerów jest także Narodowy Fundusz Badań Ukrainy” – mówi cytowany w komunikacie dyrektor polskiej agencji dr inż. Wojciech Kamieniecki. W jego ocenie jest to szansa dla polskich jednostek na nawiązanie nowych badawczych kontaktów.

„Dla obu instytucji to także możliwość wspólnego udziału chociażby w takich projektach jak Twinning i TAIEX, czyli programach pomocowych adresowanych do państw sąsiadujących z UE” – podkreślił.

W ramach porozumienia możliwa będzie organizacja wspólnych konkursów bilateralnych, wymiana wiedzy i najlepszych praktyk oraz promocja udziału polskich i ukraińskich ekspertów w procesie oceny wniosków w konkursach obu instytucji.

Narodowy Fundusz Badań Ukrainy (NRFU) to państwowa agencja rządowa, której głównym celem jest wsparcie realizacji badań podstawowych i prac rozwojowych w priorytetowych dziedzinach nauki i technologii. NRFU jest odpowiednikiem NCBR na Ukrainie.

„Nie mamy wątpliwości, że nasza współpraca będzie sprzyjać owocnej wymianie wiedzy i dobrych praktyk między czołowymi organizacjami i instytucjami naukowymi Ukrainy i Polski, zacieśnianiu relacji między naszymi krajami, a także wzajemnej integracji krajowych przestrzeni badawczych” – mówi cytowany w komunikacie dyrektor NRFU prof. Leonid Jatsenko.

NCBR poinformowało również, że 2021 rok przynosi nowe wyzwania dla NCBR w zakresie współpracy międzynarodowej. Agencja podkreśliła, że aby skuteczniej wspierać naukowców i innowatorów na arenie międzynarodowej, a zwłaszcza realizować projekty w ramach programu Horyzont Europa, NCBR podjęło już szereg działań m.in. powołało Biuro Współpracy Międzynarodowej, połączyło siły z Krajowym Punktem Kontaktowym i uruchomiło biuro w Brukseli.(PAP)

Autor: Szymon Zdziebłowski

źródło:

www.naukawpolsce.pap.pl

Możliwość komentowania NCBR podpisało porozumienie z Narodowym Funduszem Badań Ukrainy została wyłączona

Naukowcy zbadają wpływ izolacji na człowieka podczas symulowanej misji kosmicznej

Różne aspekty wpływu izolacji na zdrowie człowieka, m.in. na sprawność fizyczną i układ nerwowy, zbadają naukowcy uczestniczący w symulowanej załogowej misji kosmicznej, odbywającej się w bazie LunAres w Pile. Odbywa…

Różne aspekty wpływu izolacji na zdrowie człowieka, m.in. na sprawność fizyczną i układ nerwowy, zbadają naukowcy uczestniczący w symulowanej załogowej misji kosmicznej, odbywającej się w bazie LunAres w Pile. Odbywa się ona pod patronatem rektora Politechniki Śląskiej i Ministerstwa Zdrowia. 

Jak przekonują naukowcy, ich badania – skupiające się na analizie dostosowania się psychiki do przymusowego zamknięcia – mają szczególne znaczenie w kontekście pandemii COVID-19. W symulowanej misji bierze udział międzynarodowy zespół pięciorga tzw. analogowych (stacjonarnych) astronautów, którzy będą zamknięci przez dwa tygodnie na małej przestrzeni i badani pod kątem zmian układzie nerwowym i narządzie ruchu.

Podczas wtorkowej konferencji prasowej rektor Politechniki Śląskiej prof. Arkadiusz Mężyk zwrócił uwagę, że badania dotyczące misji kosmicznych są prowadzone bardzo szeroko i wykraczają daleko poza samą technologię budowy rakiet – dotyczą też zdrowia fizycznego psychicznego, przystosowania się do wyjątkowych warunków, a także socjologii.

„Wszyscy odczuwamy skutki pandemii, od marca 2020 r. żyjemy w izolacji i odczuwamy na własnej skórze jak brak kontaktów społecznych, życie w ograniczonej przestrzeni wpływa na naszą psychikę, na nasze funkcjonowanie” – zaznaczył. W obecnej misji naukowców z PŚ interesują problemy z dziedziny inżynierii biomedycznej oraz rozwiązań infrastrukturalnych – dostosowania małych przestrzeni do funkcjonowania ludzi, naukowcy przeprowadza także np. testy technologii odzyskiwania zużytej wody.

„Badania izolacyjne mające na celu symulację warunków lotów na inne ciała niebieskie, w tym Marsa i Księżyc, wydawały się niezwykle oderwane od rzeczywistości jeszcze rok temu. Obecnie, wskutek pandemii, niemal każdy rozumie, jak istotne jest dogłębne zbadanie psychologii izolacji, zarówno wybranej z wolnej woli, jak i przymusowej” – ocenił naczelny lekarz załogi dr n. med. Aleksander Waśniowski.

Habitat LunAres to znajdująca się w Pile placówka badawcza służąca do symulacji załogowych misji kosmicznych, zwanych misjami analogowymi. Jest to jedyny tego typu obiekt w Europie. Całkowicie odizolowana od środowiska zewnętrznego składa się z siedmiu modułów przeznaczonych do różnych czynności i codziennego życia, a także z 250 km kw. do „spacerów kosmicznych”.

W przedsięwzięciu biorą udział przedstawiciele PŚ. Naukowcy z Wydziału Inżynierii Biomedycznej tej uczelni przeprowadzą badania w zakresie biomechaniki narządu ruchu, sprawdzając m.in. wpływ izolacji na sprawność fizyczną. Studentka Wydziału Architektury przeprowadzi prace poświęcone sprawdzeniu rozwiązań zastosowanych w stacji kosmicznej pod kątem ich użyteczności oraz możliwości zaspokojenia potrzeb jej mieszkańców – członków misji.

Szef ekspedycji – dyrektor LunAres Space mgr inż. Leszek Orzechowski wyjaśnił, że obecna misja, która nosi nazwę „Panda” (Pandemic Analog Mission) jest pierwszą z serii, które potrwają przez kilka miesięcy. Wyraził przekonanie, że badania – zwłaszcza neurologiczne – mogą przydać się zwłaszcza w obecnej sytuacji pandemii. Osoby w izolacji będą badane np. pod kątem zmian w hipokampie, który odpowiada m.in. za orientację w przestrzeni i pamięć.

„Te małe zmiany mogą odpowiadać temu, co niektórzy z nas doświadczają podczas przymusowej kwarantanny związanej z obecną lub jakąkolwiek pandemią w przyszłości” – powiedział Orzechowski. Podczas misji zostanie przeprowadzonych także wiele eksperymentów fizjologicznych czy psychologicznych.

Dr hab. inż. Robert Michnik z Wydziału Inżynierii Biomedycznej PŚ powiedział, że naukowcy chcą zbadać zmiany w funkcjonowaniu narządu ruchu. Jak przypomniał, w realnej misji kosmicznej największy wpływ na to ma brak lub zmniejszona grawitacja, która prowadzi m.in. do ubytku tkanki mięśniowej. W przypadku misji analogowej takim czynnikiem jest ograniczenie aktywności, związane z małą przestrzenią – wyjaśnił.

Przedmiotem badań będzie też oddziaływanie czynników psychologicznych i socjologicznych, wynikających z izolacji, a także to, jak na ciało działają obciążania związane z używaniem skafandrów kosmicznych – chodzi ocenę zdolności utrzymywania równowagi i postawy ciała. Zakładając, że izolacja – także w okresie pandemii – skutkuje obniżeniem sprawności fizycznej, naukowcy chcą w przyszłości opracować program ćwiczeń, który będzie ograniczał te negatywne zmiany.(PAP)

autor: Krzysztof Konopka

Możliwość komentowania Naukowcy zbadają wpływ izolacji na człowieka podczas symulowanej misji kosmicznej została wyłączona

Mniej zagadkowe początki „pyłowych gigantów”

Już w młodym Wszechświecie powstały tysiące ogromnych galaktyk, bogatych w gwiazdy i pył. Dla astronomów ich badania były prawdziwym wyzwaniem. Naukowcy m.in. z NCBJ badając 300 odległych, zapylonych galaktyk, wykrytych…

Już w młodym Wszechświecie powstały tysiące ogromnych galaktyk, bogatych w gwiazdy i pył. Dla astronomów ich badania były prawdziwym wyzwaniem. Naukowcy m.in. z NCBJ badając 300 odległych, zapylonych galaktyk, wykrytych za pomocą urządzenia ALMA rzucili nowe światło na procesy fizyczne związane z wytwarzaniem pyłu, metali i gwiazd w ewolucji galaktyk.

Dwa miliardy lat po Wielkim Wybuchu Wszechświat był wciąż bardzo młody. Jednak już powstały w nim tysiące ogromnych galaktyk, bogatych w gwiazdy i pył. Międzynarodowe badanie prowadzone równocześnie przez Wyższą Międzynarodową Szkołę Badań Zaawansowanych (SISSA) w Trieście oraz Narodowe Centrum Badań Jądrowych (Katarzyna Małek i William Pearson) z udziałem międzynarodowego zespołu naukowców wyjaśnia teraz, jak to było możliwe – informuje NCBJ w prasowym komunikacie.

Naukowcy połączyli metody obserwacyjne i teoretyczne, aby zidentyfikować procesy fizyczne leżące u podstaw ich ewolucji i po raz pierwszy znaleźli dowody na szybki wzrost zawartości pyłu w tych galaktykach spowodowany wysokim stężeniem metali w odległym Wszechświecie. Badanie, opublikowane w czasopiśmie Astronomy & Astrophysics (https://www.aanda.org/articles/aa/abs/2020/12/aa38405-20/aa38405-20.html oraz https://arxiv.org/abs/2008.09995), przedstawia nowe podejście do badania fazy ewolucyjnej masywnych obiektów.

Odległe galaktyki, istniejące w bardzo wczesnym Wszechświecie, ale już masywne i bardzo aktywnie tworzące nowe gwiazdy stanowią, od momentu ich odkrycia 20 lat temu, prawdziwe wyzwanie dla astronomów. „Z jednej strony są one trudne do wykrycia, ponieważ znajdują się w gęstych obszarach odległego Wszechświata i zawierają cząstki pyłów, które pochłaniają większość światła optycznego emitowanego przez młode gwiazdy – wyjaśnia dr Drako Donevski, stypendysta SISSA i główny autor badania. – Z drugiej strony wiele z tych pyłowych 'olbrzymów’ powstało w czasach, gdy Wszechświat był bardzo młody – miał mniej niż 1 miliard lat – i nadal pozostaje zagadką pytanie, jak tak duża ilość pyłu mogła zostać wyprodukowana tak wcześnie we Wszechświecie”.

Badanie tych egzotycznych obiektów jest teraz możliwe dzięki Atacama Large Millimeter / submillimeter Array (ALMA). Interferometr składający się z 66 teleskopów umieszczony jest na pustyni Atakama w północnym Chile i jest w stanie wykryć światło podczerwone, które przenika przez pyłowe chmury, ujawniając obecność nowo tworzących się gwiazd. Jednak pochodzenie dużej ilości pyłu we wczesnym czasie kosmicznym wciąż pozostaje otwartą kwestią dla astronomów.

„Przez wiele lat naukowcy sądzili, że powstawanie pyłu kosmicznego jest spowodowane wyłącznie eksplozjami supernowych. Jednak ostatnie prace teoretyczne sugerują, że zawartość pyłu może również wzrastać w wyniku zderzeń cząstek zimnego, bogatego w metale gazu, który wypełnia galaktyki” – wyjaśnia naukowiec, cytowany w prasowym komunikacie. Międzynarodowy zespół uczonych z instytucji w Europie, USA, Kanadzie i RPA, kierowany przez dra Donevskiego, połączył metody obserwacyjne i teoretyczne, aby zbadać 300 odległych, zapylonych galaktyk w nadziei, że pomoże to odkryć pochodzenie tych „gigantów”.

„Wyznaczyliśmy właściwości fizyczne naszych galaktyk, stosując specjalną technikę modelowania ich szerokopasmowych widm energetycznych – uzupełnia dr hab. Katarzyna Małek, adiunkt w Zakładzie Astrofizyki Narodowego Centrum Badań Jądrowych, cytowana w informacji prasowej. – Jest to istotne źródło informacji o naturze galaktyk, ponieważ wiele złożonych procesów fizycznych, które w nich zachodzą, pozostawia swój ślad w ich widmie. Widmo energetyczne, czyli zależność wypromieniowywanej energii od długości fali, to swoiste DNA galaktyki. Modelowanie widm energetycznych pomaga nam oszacować takie wielkości fizyczne, jak masa pyłu lub masa gwiazd w galaktyce. Dzięki analizie widm szerokopasmowych udało nam się zidentyfikować dwie różne populacje galaktyk w naszej próbce: typowe galaktyki aktywne gwiazdotwórczo – tak zwane galaktyki ciągu głównego, i ekstremalne obiekty, w których zachodzą wyjątkowo intensywne procesy gwiazdotwórcze (ang. starburst galaxies). Taka ekstremalna galaktyka tworzy rocznie gwiazdy o łącznej masie nawet 10-100 mas Słońca”.

„Znaleźliśmy ogromną ilość masy pyłu w większości naszych galaktyk – uzupełnia dr Donevski. – Nasze szacunki pokazały, że wybuchy supernowych nie mogą być odpowiedzialne za to wszystko, a część musiała powstać w wyniku zderzeń cząstek w środowisku bogatym w gazowe metale wokół masywnych gwiazd, jak wcześniej przewidywały to modele teoretyczne. To pierwszy przypadek, kiedy dane obserwacyjne potwierdzają istnienie obu mechanizmów produkcji”.

Naukowcy przyjrzeli się również zmianom w czasie stosunku masy pyłu do masy gwiazd, aby zbadać, jak skutecznie galaktyki tworzą i niszczą pył podczas swojej ewolucji. „To pozwoliło nam zidentyfikować cykl życia pyłu w dwóch różnych populacjach galaktyk: normalnych oraz bardziej ekstremalnych, szybko ewoluujących galaktykach gwiazdotwórczych – powiedziała Lara Pantoni, doktorantka w SISSA, która opracowała model analityczny służący do interpretacji danych i wykazujący ogromny potencjał w opisywaniu różnic w tych dwóch grupach obserwowanych galaktyk. -Co ciekawe, wykazaliśmy również, że bez względu na odległość, masę lub rozmiar gwiazd, zwarte galaktyki gwiazdotwórcze zawsze mają wyższy stosunek masy pyłu do masy gwiazdy niż zwykłe galaktyki”.

Aby w pełni ocenić wyniki obserwacji, zespół astronomów skonfrontował także swoje dane z najnowszymi modelami i symulacjami galaktyk. Wykorzystano symulację kosmologiczną SIMBA, nowy zestaw, który symuluje powstawanie i ewolucję milionów galaktyk od początku Wszechświata do chwili obecnej, śledząc wszystkie ich właściwości fizyczne, w tym masę pyłu. „Do tej pory modele teoretyczne miały problemy z jednoczesnym dopasowaniem zawartości pyłu w galaktykach, jak i właściwości gwiazd. Jednak nasz nowy pakiet symulacji kosmologicznych SIMBA był w stanie odtworzyć większość zaobserwowanych danych” – wyjaśnia Desika Narayanan, profesor astronomii na Uniwersytecie Florydy i członek instytutu DAWN w Kopenhadze, cytowana w komunikacie udostępnionym przez NCBJ.

„Z naszych badań wynika, że produkcja pyłu w 'Gigantach’ jest zdominowana przez bardzo szybki wzrost ilości cząstek w wyniku ich zderzeń z gazem – podsumowuje dr Donevski. – Stanowi to pierwszy dowód na poparcie tezy, że powstawanie pyłu zachodzi zarówno podczas śmierci gwiazd, jak i w przestrzeni między tymi masywnymi gwiazdami, jak zakładają badania teoretyczne. Co więcej, nasza praca oferuje nowe, mieszane podejście do badania ewolucji masywnych obiektów w odległym Wszechświecie, które będą testowane za pomocą przyszłych teleskopów kosmicznych, takich jak Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba”.

PAP – Nauka w Polsce

Możliwość komentowania Mniej zagadkowe początki „pyłowych gigantów” została wyłączona

Rozwiązania przyspieszające proces otrzymywana nowych odmian jęczmienia

Dwa rozwiązania przyspieszające proces otrzymywania nowych odmian jęczmienia opracowali naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego. Pomijają one jeden z kluczowych etapów rozmnażania roślin, czyli zapłodnienie i kilkuletni cykl krzyżowań. Ponadto dzięki tym…

Dwa rozwiązania przyspieszające proces otrzymywania nowych odmian jęczmienia opracowali naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego. Pomijają one jeden z kluczowych etapów rozmnażania roślin, czyli zapłodnienie i kilkuletni cykl krzyżowań.

Ponadto dzięki tym rozwiązaniom pewne jest produkowanie zielonych roślin niezależnie od genotypu.

Ich współautorka, dr Monika Gajecka z Wydziału Nauk Przyrodniczych UŚ wyjaśniła, że efektem wieloletnich badań jest nowy sposób izolacji mikrospor i inicjacji kultury z wykorzystaniem wcześniejszego stadium rozwoju jęczmienia jarego. Kultura w tym kontekście oznacza sztuczną hodowlę komórek na pożywkach, a mikrospora to zarodnik męski.

Przedmiotem zainteresowań biologów był proces androgenezy, czyli proces rozwoju nowej rośliny z odpowiedzialnego za przemianę pokoleń męskiego gametofitu.

Jak przypomniała Gajecka, w normalnych warunkach, aby doszło do rozmnożenia rośliny konieczny jest proces zapylenia, który w przypadku jęczmienia polega na przenoszeniu ziaren pyłku na słupek. Jej rozwiązanie pomija jednak ten etap.

Badaczom potrzebny był niedojrzały kłos jęczmienia, który został poddany dwóm rodzajom działań. „W pierwszym przypadku ścięte źdźbła są wkładane do lodówki na dwa tygodnie, dzięki czemu ulegają przechłodzeniu. Następnie są blendowane w specjalnym urządzeniu, aby nie uszkodzić mikrospor. W ten sposób powstaje zawiesina tych mikrospor – na tym polega ich izolacja. Następnym krokiem jest inicjacja kultury in vitro, czyli indukowanie rozwoju zarodków jęczmienia przy dostarczaniu odpowiednich składników odżywczych w pożywce” – tłumaczyła Gajecka.

W drugim przypadku działania są nieco inne. „Tutaj ze świeżo ściętego źdźbła jęczmienia wyciągany jest niedojrzały kłos z mikrosporami, które są następnie izolowane i wkładane do odpowiednio przygotowanej pożywki, dostarczającej tylko pewnych składników odżywczych. W tym przypadku nie ma więc fazy przechłodzenia komórek, lecz dochodzi do ich głodzenia” – wyjaśniła badaczka.

Kiełkujące zarodki można obserwować po około sześciu tygodniach. „W obu przypadkach obserwujemy przeprogramowanie, w wyniku czego z mikrospory możemy uzyskać od razu nową roślinę, a nie, jak w przypadku naturalnie zachodzącego procesu, dojrzałe ziarno pyłku” – dodała.

Sposób ten pozwala skrócić otrzymywanie nowych odmian jęczmienia o kilka lat. „W ciągu sześciu tygodni widzimy już rośliny i tak naprawdę w ciągu roku mamy już ziarna, które możemy poddawać selekcji, żeby sprawdzić, czy ta roślina będzie miała konkretne, interesujące nas cechy. Jęczmień to roślina jednoroczna, więc po kolejnym roku mamy wyprodukowaną linię homozygotyczną. Wcześniej – z uwagi na ośmiopokoleniowy cykl krzyżowań – potrzebnych było osiem lat” – podkreśliła Gajecka.

Ponadto naukowcy rozwiązali problem związany z albinizmem wśród roślin, który powoduje, że te białe rośliny – pozbawione chlorofilu – nie są w stanie przeprowadzać fotosyntezy. Opracowany przez nich sposób izolacji i inicjacji kultury in vitro mikrospor umożliwia produkcję roślin zielonych z wszystkich odmian, nawet tych, które wcześniej regenerowały rośliny albinotyczne.

„Istotną rolę odgrywają w tym procesie plastydy. Inicjowaliśmy kulturę in vitro w określonych momentach rozwoju roślin. Gdy plastydy zdążyły już różnicować się w amyloplasty, regenerowały głównie albinotyczne rośliny. Jeśli jednak jeszcze do tego nie doszło, wtedy uzyskiwaliśmy rośliny zielone. Gdy odkryliśmy tę kluczową zależność, wystarczyło już tylko wskazać odpowiedni moment inicjacji kultury in vitro” – powiedziała Gajecka.

Biolog wyraziła przekonanie, że ich innowacyjne rozwiązanie jest ważne dla hodowli roślin, ponieważ skraca czas potrzebny na wprowadzenie nowych odmian zbóż, a także zapewnia, że możliwe jest wyprodukowanie zielonych roślin niezależnie od genotypu. „Dajemy szybki i pewny efekt” – podsumowała.

Autorami tych dwóch opisywanych patentów są członkowie Zespołu Genetyki i Genomiki Funkcjonalnej Roślin na Wydziale Nauk Przyrodniczych UŚ: dr Monika Gajecka, prof. dr hab. Iwona Szarejko, dr Beata Chmielewska, mgr Janusz Jelonek i Justyna Zbieszczyk.

PAP – Nauka w Polsce, Agnieszka Kliks-Pudlik

źródło:

www.naukawpolsce.pap.pl

Możliwość komentowania Rozwiązania przyspieszające proces otrzymywana nowych odmian jęczmienia została wyłączona

Nowy dwuwymiarowy nadprzewodnik topologiczny

Udało się wytworzyć nowy dwuwymiarowy nadprzewodnik cechujący się nietrywialnymi właściwościami topologicznymi. W badaniach – opublikowanych w Nature – uczestniczyli fińscy naukowcy z uniwersytetów w Aalto i Helsinkach oraz dr Szczepan…

Udało się wytworzyć nowy dwuwymiarowy nadprzewodnik cechujący się nietrywialnymi właściwościami topologicznymi. W badaniach – opublikowanych w Nature – uczestniczyli fińscy naukowcy z uniwersytetów w Aalto i Helsinkach oraz dr Szczepan Głodzik z UMCS.

Praca w „Nature” (https://www.nature.com/articles/s41586-020-2989-y) łączy ze sobą dwa przełomy: wytworzenie heterostruktury złożonej z dwuwymiarowego ferromagnetyka oraz efektywne stworzenie dwuwymiarowego nadprzewodnika topologicznego – informuje Uniwersytet Mari Curie-Skłodowskiej w Lublinie w przesłanym PAP komunikacie.

Badacze z Aalto University w Finlandii jako specjaliści w dziedzinie wytwarzania nanostruktur z dokładnością do pojedynczych atomów i charakteryzowania cienkich warstw materiałów, wytworzyli dwuwymiarowe, magnetyczne wyspy bromku chromu. Podłożem, na którym je umieszczono była powierzchnia nadprzewodnika – diselenku niobu. Oba materiały należą do grupy tzw. materiałów van der Waalsa, z których stosunkowo prosto można otrzymywać jednoatomowe warstwy (analogicznie do grafenu).

Nadprzewodnictwo i magnetyzm to zaprzysiężeni wrogowie, ale też niezbędne składniki nadprzewodnictwa topologicznego. Do stabilizacji tej ulotnej fazy materii konieczny jest jeszcze jeden komponent – sprzężenie spinowo-orbitalne, czyli oddziaływanie obecne między innymi na powierzchniach materiałów (także na powierzchni NbSe2), które „nachyla” spiny elektronów, w zależności od kierunku ich pędu. W obecności tych trzech składników i odpowiedniego oddziaływania między nimi, grupa z Finlandii, korzystając ze skaningowej mikroskopii tunelowej, zaobserwowała na krawędziach magnetycznych wysp tzw. chiralne mody Majorany. Są to kwazicząstki (czyli kolektywne wzbudzenia elektronowe, zachowujące się w pewien określony sposób) o zerowej energii.

„Materiały topologiczne są aktualnie przedmiotem olbrzymiego zainteresowania zarówno wiodących ośrodków naukowych na świecie jak też firm komercyjnych (np. Microsoft, Google). Ogromna popularność kwazicząstek Majorany i pościg za eksperymentalnym wykazaniem ich obecności, powodowana jest pomysłem na wytworzenie komputera kwantowego, którego podstawowymi elementami byłyby kubity 'chronione’ przez topologię układu” – skomentowano w komunikacie.

Powyższa praca ma jednak większe znaczenie w kontekście badań podstawowych. Relatywnie prosty przepis na wytworzenie nowej fazy materii, jaką jest topologiczne nadprzewodnictwo, otwiera możliwość dalszego poznawania jej egzotycznych właściwości. Oprócz jednowymiarowych, chiralnych modów Majorany na brzegach materiałów realizujących tę fazę, badania teoretyczne wskazują na obecność stanów związanych Majorany, zlokalizowanych na defektach oraz w rdzeniach wirów pojawiających się w nadprzewodnikach topologicznych.

Zadaniem dr. Głodzika z UMCS, w tym projekcie, było opracowanie modelu teoretycznego, odzwierciedlającego układ badany w eksperymencie i wykonanie obliczeń numerycznych, zdolnych wykazać czy rzeczywiście mamy do czynienia z topologicznym nadprzewodnictwem.

Wyniki obliczeń dr. Głodzika okazały się być zgodne z wynikami pomiarów metodą skaningowej mikroskopii tunelowej i jakościowo reprodukowały wszystkie własności chiralnych modów Majorany.

Tego rodzaju heterostruktury mogą być w przyszłości wykorzystane do opracowania architektury układów scalonych nowej generacji komputerów.

PAP – Nauka w Polce

źródło:

www.naukawpolsce.pap.pl

Możliwość komentowania Nowy dwuwymiarowy nadprzewodnik topologiczny została wyłączona

Naukowcy UJ pracują nad tomografem, który dokładnie wykryje nowotwory

Nad tomografem pozwalającym na zobrazowanie całego ciała, który będzie w stanie wykryć jednocześnie nowotwory w całym organizmie, a nawet stwierdzić stopień ich złośliwości, pracują naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie….

Nad tomografem pozwalającym na zobrazowanie całego ciała, który będzie w stanie wykryć jednocześnie nowotwory w całym organizmie, a nawet stwierdzić stopień ich złośliwości, pracują naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

„Dążymy do tego, aby lekarz miał jak najwięcej informacji bez konieczności wykonywania operacji. Teraz, aby dowiedzieć się czy w danym miejscu są tkanki nowotworowe, trzeba wykonać biopsję, potem badania histopatologiczne” – powiedział prof. Paweł Moskal, który wraz z dr hab. Ewą Stępień pracuje nad nowym rozwiązaniem.

W nagraniu internetowym, opublikowanym przez UJ, profesor poinformował, że przygotowanie nowej metody, nowego urządzenia, jest celem na najbliższych kilka lat.

Zgodnie z zapowiedziami, dzięki nowemu rozwiązaniu lekarz będzie mógł na filmie zobaczyć, jak substancja podana pacjentowi jest przyjmowana przez ciało, jak jest metabolizowana. Teraz lekarze oglądają na zdjęciach pojedyncze części ciała, ze zmianami nowotworowymi.

Naukowcy, którzy dążą do stworzenia innowacyjnej technologii, pracują na Wydziale Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej UJ. (PAP)

autor: Beata Kołodziej

źródło:

www.naukawpolsce.pap.pl

1 komentarz do Naukowcy UJ pracują nad tomografem, który dokładnie wykryje nowotwory

Studencki satelita PW-Sat2 kończy misję; jego następca PW-Sat3 się do niej szykuje

Polski studencki satelita PW-Sat2 przetestował żagiel do deorbitacji, wykonał tysiące zdjęć, zgromadził mnóstwo danych. Na przełomie stycznia i lutego spłonie w atmosferze, kończąc misję. W 2023 roku na orbicie zastąpi…

Polski studencki satelita PW-Sat2 przetestował żagiel do deorbitacji, wykonał tysiące zdjęć, zgromadził mnóstwo danych. Na przełomie stycznia i lutego spłonie w atmosferze, kończąc misję. W 2023 roku na orbicie zastąpi go PW-Sat3, którego zadaniem będą testy napędu odrzutowego.

„Jesteśmy z tej misji niesamowicie zadowoleni, mimo pewnych przeszkód i problemów, które po drodze się pojawiły” – mówi PAP Dominik Roszkowski, wicekoordynator kończącego się powoli projektu PW-Sat2.

Satelita studentów Politechniki Warszawskiej wystartował z Kalifornii (USA) na początku grudnia 2018 roku. Na orbitę wyniosła go rakieta Falcon 9 należąca do SpaceX. Głównym zadaniem satelity było testowanie technologii deorbitacji przy użyciu otwieranego żagla. Chodziło o poszukanie sposobu, który pozwoli na szybsze usunięcie nieczynnego już satelity z orbity i zmniejszy na niej liczbę tzw. kosmicznych śmieci.

Start poszedł jak z płatka, bo sygnał z PW-Sata2 został odebrany zaledwie kilka godzin po starcie. Jednak problemy pojawiły się w kolejnych dniach. Prawdopodobnie wskutek naprężeń wywołanych dużymi zmianami temperatury po ok. trzech dniach od otwarcia na żaglu pojawiły się rozerwania. Erozja żagla jednak nie postępowała i od tamtego czasu pozostał on w praktycznie niezmienionej kondycji.

„Nasz żagiel wciąż działa i udowadnia swoją skuteczność, pomimo tego, że około 30-40 proc. jego powierzchni jest uszkodzone niemal od początku misji. Satelita i tak deorbituje szybciej, niż gdyby tego żagla nie było. Pierwotnie planowaliśmy, że będzie deorbitował około 1-1,5 roku, teraz mamy już niewiele ponad 2 lata, więc różnica, mimo straty powierzchni żagla, nie jest drastyczna, to raptem kilka dodatkowych miesięcy” – wyjaśnia Roszkowski.

„Z punktu widzenia technologii, materiałów, danych, które otwarcie udostępniliśmy, PW-Sat2 na pewno posłużył wielu firmom jako inspiracja, czy jako punkt odniesienia w tworzeniu swoich systemów deorbitacji nie tylko satelitów, ale też np. górnych stopni rakiet nośnych, które muszą jak najszybciej się deorbitować” – podsumowuje Roszkowski i dodaje, że rozwiązanie z wykorzystaniem żagla można podłączyć do dowolnego satelity tego typu i powinno ono działać.

Są też inne aspekty tej misji, które przekroczyły oczekiwania jej twórców. Była ona planowana tylko do momentu otwarcia żagla, ale okazało się, że z satelitą wciąż da się utrzymać codzienną łączność. Dzięki temu studenci wykonali ponad 1500 zdjęć, przeprowadzali eksperymenty związane z pomiarami promieniowania kosmicznego, udało im się wgrać aktualizację oprogramowania komputera pokładowego, który wciąż świetnie działa. Część zebranych danych już przeanalizowano. Inne dopiero będą analizowane i publikowane.

PW-Sat2 to również – jak podkreśla Dominik Roszkowski – ogromny sukces edukacyjny. Kilkadziesiąt osób pracujących przy satelicie zebrało wiedzę i doświadczenie, które umożliwiło im pracę w sektorze kosmicznym – zarówno w firmach polskich, jak i zagranicznych, ale również np. w Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Twórcy PW-Sat2 obliczają, że satelita spłonie w atmosferze na przełomie stycznia i lutego. Jednak dokładną datę będzie można wyznaczyć zaledwie kilka dni przed końcem misji.

Za kilka lat – w 2023 roku – na orbicie ma się znaleźć kolejny satelita studentów Politechniki Warszawskiej PW-Sat3. „Naszym głównym celem jest stworzenie napędu odrzutowego dla satelity, nad którym pracujemy, korzystając ze wsparcia Zakładu Silników Lotniczych na Politechnice Warszawskiej. Napęd ma posłużyć do wykonania szeregu manewrów orbitalnych” – opisuje w rozmowie z PAP Marcin Pulik, koordynator projektu PW-Sat3.

Tego typu napędy – mówi – są już komercjalizowane i stosowane przez niektóre firmy, ale rynek jeszcze nie jest przesycony tego typu rozwiązaniami i wciąż rozwijane są nowe dotyczące takich silników wykorzystywanych w przestrzeni kosmicznej.

Prace nad satelitą trwają już od ponad dwóch lat. Mimo pandemii przebiegają sprawnie i bez poślizgów w terminach, choć w dużej mierze przeniosły się do domów studentów. Obecnie wykonywany jest pierwszy model silnika, na którym będzie można sprawdzić – na razie w warunkach ziemskich – czy wszystko działa tak, jak zaplanowano.

Przygotowywany przez studentów napęd odrzutowy zostanie uruchomiony po odłączeniu się satelity od rakiety. Misja związana ze wspomnianymi manewrami satelity potrwa około 3-4 miesiące. „Później PW-Sat3 pozostanie jednak na orbicie i będziemy wykonywali na nim różne inne eksperymenty. Część z nich będzie związana z misją komputera pokładowego. Dodatkowo tworzymy własny algorytm sterowania położeniem satelity” – wyjaśnia Pulik.

Na razie nie wiadomo, kto wyniesie PW-Sat3 w kosmos. „Jesteśmy w trakcie ustalania najlepszej oferty. Ostateczna decyzja zostanie podjęta najprawdopodobniej w przyszłym roku. Firmy proponują oferty różniące się znacznie ceną i zakresem usług. Szukamy takiej propozycji, która pozwoli na bezpieczne dostarczenie naszego eksperymentu na orbitę, umożliwiając wcześniejsze zatankowanie napędu przed umieszczeniem satelity w urządzeniu wynoszącym” – podkreśla koordynator projektu.

Koszt wysłania PW-Sat2 na orbitę to 135 tys. euro, a całego projektu (łącznie z wysłaniem) około 250 tys. euro. W przypadku PW-Sat3 koszt całej misji – łącznie z wyniesieniem – wyniesie ponad 350 tys. euro choćby dlatego, że będzie to satelita nieco większy od poprzednika.

Zespół uzyskał już finansowanie z programu „Najlepsi z najlepszych” resortu nauki i stara się o grant z kolejnego ministerialnego programu. Poza tym finansowo pomaga studentom m.in. Politechnika Warszawska.

PAP – Nauka w Polsce, Ewelina Krajczyńska

Możliwość komentowania Studencki satelita PW-Sat2 kończy misję; jego następca PW-Sat3 się do niej szykuje została wyłączona

Nowe superciężkie izotopy mają szanse zostać wkrótce wytworzone

Jakie są szanse wytworzenia nowych izotopów pierwiastków superciężkich? Badacze – w tym Polacy – zaprezentowali najbardziej obiecujące kanały produkcji szerokiej gamy izotopów o liczbie atomowej od 112 do 118. Obliczenia…

Jakie są szanse wytworzenia nowych izotopów pierwiastków superciężkich? Badacze – w tym Polacy – zaprezentowali najbardziej obiecujące kanały produkcji szerokiej gamy izotopów o liczbie atomowej od 112 do 118.

Obliczenia wykonane przez polskich naukowców we współpracy z grupą uczonych z Dubnej (Rosja) pozwalają przewidywać z niedostępną dotąd dokładnością szanse wytworzenia nowych izotopów pierwiastków superciężkich. Naukowcy zaprezentowali oni najbardziej obiecujące kanały produkcji szerokiej gamy izotopów o liczbie atomowej od 112 do 118 w różnych konfiguracjach zderzeń jądrowych prowadzących do ich powstania. Przewidywania potwierdzają ze znakomitą zgodnością dane eksperymentalne dostępne dla procesów już przebadanych.

O badaniach poinformowało Narodowe Centrum Badań Jądrowych w Świerku w przesłanym PAP komunikacie.

W pracy w „Physics Letters B” międzynarodowy zespół pięciu naukowców zaprezentował nowe, niezwykle bogate i obiecujące wyniki przewidywań dla prawdopodobieństw (przekrojów czynnych) produkcji izotopów najcięższych pierwiastków o liczbach atomowych od 112 do 118. Obliczenia zostały przeprowadzone dla procesów fuzji indukowanej pociskami jądrowymi wapnia Ca-48 zgodnie z planami przyszłych eksperymentów.

Polscy naukowcy – prof. Michał Kowal, kierownik Zakładu Fizyki Teoretycznej Narodowego Centrum Badań Jądrowych i dr Piotr Jachimowicz z Uniwersytetu Zielonogórskiego – dostarczyli wyniki swoich rachunków uwzględniających nie brane do tej pory efekty, a mające ogromny wpływ na dokładność ostatecznie otrzymywanych wyników.

Aby uzyskać swój wynik, badacze posłużyli się metodą statystyczną, generując miliony stanów nad stanem podstawowym i tzw. punktem siodłowym. Metodę i wyniki opisali szczegółowo w równolegle skierowanej do publikacji pracy.

„Mając te wyniki można było dość prosto policzyć prawdopodobieństwo przetrwania jąder wytworzonych w wyniku konkretnego zderzenia pocisku i odpowiednio dobranej tarczy – opowiada prof. Kowal. – Po prostu, korzystając z podstawowej definicji prawdopodobieństwa przetrwania jądra złożonego, właściwie bez stosowania przybliżeń, oszacowaliśmy współzawodnictwo rozszczepienia z rożnymi innymi kanałami rozpadu”.

Badając stabilność i analizując możliwe kanały rozpadu tworzonych jąder, badacze uwzględnili zarówno rozpady poprzez emisję neutronów, jak i protonów oraz cząstek alfa.

Wyniki zaprezentowane w pracy bardzo dobrze zgadzają się z danymi uzyskanymi w przeprowadzonych już eksperymentach. Jednocześnie autorzy wskazują na najbardziej obiecujące kanały produkcji nowych, nie wytwarzanych dotąd izotopów, które mogłyby być wykorzystane w przyszłych planowanych eksperymentach. „Rewelacyjna zgodność z istniejącymi funkcjami wzbudzania (prawdopodobieństwami syntezy jąder superciężkich) pozwala mieć zaufanie do zaprezentowanych prognoz i przewidywań” – zaznaczono w komunikacie NCBJ.

Szczególnie obiecujące dla niektórych kombinacji tarcza-pocisk okazują się być kanały z emisją jednego protonu lub jednej cząstki alfa. „Ten wynik jest intrygujący, gdyż może prowadzić do zupełnie nowych, nieznanych dziś izotopów jąder superciężkich. Ponieważ zaproponowane kanały reakcji nie są nadmiernie egzotyczne, a raczej łatwo dostępne w eksperymencie, już wkrótce okaże się czy przewidywania uczonych co do możliwości produkcji tych nowych wyjątkowo ciężkich izotopów się potwierdzą” – czytamy w informacji z instytutu.

PAP – Nauka w Polsce

źródło:

Możliwość komentowania Nowe superciężkie izotopy mają szanse zostać wkrótce wytworzone została wyłączona

Nowy mechanizm eliminacji białka odpowiedzialnego za rozwój chłoniaków odkryty m.in. przez Polaków

Za rozwój chłoniaków odpowiada źle działające białko BCL6. Międzynarodowy zespół naukowców, z udziałem Polaków, odkrył mechanizm eliminacji chorobotwórczego białka. Wykorzystał do tego związek chemiczny, który sprawia, że szkodliwe białka łączą…

Za rozwój chłoniaków odpowiada źle działające białko BCL6. Międzynarodowy zespół naukowców, z udziałem Polaków, odkrył mechanizm eliminacji chorobotwórczego białka. Wykorzystał do tego związek chemiczny, który sprawia, że szkodliwe białka łączą się w długą polimerową nić, ulegając szybkiej degradacji.

BCL6 to jedno z niezliczonych białek ludzkiego organizmu. Jest kluczowe w różnicowaniu komórek krwi i regulacji pracy wielu innych białek. Zbyt duża ilość BCL6 może spowodować rozpoczęcie procesu nowotworzenia i rozwój nowotworów układu limfatycznego, m.in. chłoniaków. Badania na modelach komórkowych i zwierzęcych chłoniaka pokazały, że inaktywacja właśnie tego białka prowadzi do zaniku choroby.

Przez wiele lat próbowano więc opracować lekarstwo, które obniżyłoby poziom „złego” BCL6, ale testowane związki nie były wystarczająco efektywne. „Problem polega na tym, że obecnie duża część leków nowotworowych, to tzw. inhibitory, które blokują konkretne funkcje białek. A niestety tylko część chorobotwórczych białek reaguje na ich działanie. BCL6 się do nich nie zalicza” – tłumaczy PAP Mikołaj Słabicki z Broad Institute of MIT and Harvard w Cambridge, Dana-Farber Cancer Institute w Bostonie, USA i niemieckiego Centrum Badań nad Rakiem w Heidelbergu.

W laboratorium, w którym pracuje, poszukiwane są nowe metody pozwalające na unieszkodliwienie właśnie tych chorobotwórczych białek, których blokowanie klasycznymi inhibitorami jest nieefektywne lub wręcz niemożliwe. Takie leki już istnieją, działają np. na zasadzie „klejów molekularnych”, czyli degraderów łączących źle działające białko z innym białkiem (zwanym ligazą ubikwityny), które je unieszkodliwia. Do nich zalicza się np. Lenalidomid, stosowany m.in. w leczeniu szpiczaka mnogiego, jak również niedawno opisany związek CR8.

Trzy lata temu firma farmaceutyczna Boehringer Ingelheim szukając substancji, która zablokowałaby działanie białka BCL6, przeanalizowała prawie 2 miliony związków chemicznych znajdujących się w jej zasobach. Jednym ze zidentyfikowanych związków był niezwykle efektywny degrader białka BCL6. Ta niewielka molekuła inicjuje proces niszczenia BCL6, powodując specyficzną śmierć komórek nowotworowych. Nie był jednak znany dokładny mechanizm tego procesu, przez co trudno było taki związek udoskonalić do wykorzystania w potencjalnych terapiach.

Wyjaśnienia poszukali więc badacze pod kierownictwem prof. Benjamina Eberta i prof. Erica Fischera z Dana-Farber Cancer Institute. Zagadkowy dotąd mechanizm udało im się wyjaśnić, a jego opis opublikowało prestiżowe „Nature”. Głównymi autorami pracy są: Mikołaj Słabicki, Hojong Yoon, Jonas Koeppel.

Aby prześledzić co dzieje się z białkiem BCL6 po podaniu związku-degradera, naukowcy oznaczyli je białkiem fluorescencyjnym umożliwiającym jego obserwację w komórkach. Dzięki temu zauważyli, że degrader powoduje powstawanie agregatów (skupienia komórek) BLC6, które po kilkudziesięciu minutach znikają. „Podczas badania tychże agregatów okazało się, że białko BCL6 pod wpływem degradera ulega najpierw procesowi polimeryzacji, czyli jego kolejne molekuły sklejają się w długą, polimerową nić” – wyjaśnia Radosław Nowak, współautor badań z Dana-Farber Cancer Institute w Bostonie. Badacze zidentyfikowali też ostatni element układanki: odkryli ligazę ubikwityny (o nazwie SIAH1), która efektywnie niszczy spolimeryzowane białko BCL6.

„Nigdy nie szukano lekarstw, które powodowałyby polimeryzację źle działających białek. Teraz już wiemy, że coś takiego jest możliwe – opisuje Słabicki. – Mamy nadzieję, że tę samą metodę można by wykorzystać do pozbycia się innych białek, których deregulacja może prowadzić do procesów nowotworzenia” – podkreśla.

Więcej można zobaczyć tutaj:

autorka: Ewelina Krajczyńska

źródło:

www.naukawpolsce.pap.pl

Możliwość komentowania Nowy mechanizm eliminacji białka odpowiedzialnego za rozwój chłoniaków odkryty m.in. przez Polaków została wyłączona

Polscy inżynierowie wezmą udział w misji PLATO, poszukującej „bliźniaków” Ziemi

Na 2026 rok planowany jest start misji PLATO, w ramach której Europejska Agencja Kosmiczna będzie poszukiwała planet podobnych do Ziemi. Polscy inżynierowie z firmy SENER zaprojektują, wykonają i przetestują urządzenia…

Na 2026 rok planowany jest start misji PLATO, w ramach której Europejska Agencja Kosmiczna będzie poszukiwała planet podobnych do Ziemi. Polscy inżynierowie z firmy SENER zaprojektują, wykonają i przetestują urządzenia wspomagające integrację satelity tej misji.

Głównym celem misji PLATO (PLAnetary Transits and Oscillations of stars) jest zbadanie pozasłonecznych układów planetarnych, szczególnie planet skalistych krążących wokół gwiazd podobnych do Słońca. Wśród wykrytych obiektów ESA oczekuje odnaleźć planety podobne do Ziemi. Punktem badawczym misji PLATO będzie wirtualny punkt „L2” w kosmosie (w odległości 1,5 miliona km od Ziemi).

Głównymi wykonawcami projektu są: OHB System AG, Thales Alenia Space oraz RUAG Space Switzerland. Weźmie w nim udział także warszawska firma SENER Polska, która – w ramach podpisanego kontraktu – zaprojektuje, wykona i przetestuje urządzenia wspomagające integrację (zespolenie elementów) sondy misji PLATO. Zleceniodawcą jest niemiecka firma OHB System AG.

Firma SENER Polska prace nad projektem naziemnych urządzeń wspomagających montaż satelity (MGSE: Mechanical Ground Support Equipment) rozpoczęła już pod koniec września 2020 roku. W ciągu miesiąca osiągnięto pierwszy etap realizacji, jakim był przegląd wstępnego projektu. Podczas obecnego etapu projekty urządzeń są doprecyzowywane i przygotowywane do produkcji. Zwieńczeniem tej pracy, będzie przegląd projektu, aby uzyskać zezwolenie na rozpoczęcie produkcji (CDR/MRR) – opisują przedstawiciele firmy w prasowym komunikacie.

Inżynierowie SENER Polska odpowiadają za zaprojektowanie i wykonanie urządzenia ALD (Adjustable Lifting Device), które posłuży do przenoszenia i pomocy w integracji satelity. ALD będzie w wielu przypadkach współpracować z urządzeniem PLM HF (Payload Module Hoisting Frame), czyli z ramą do podnoszenia ładunku satelity. Powstanie również S/C HF (Spacecraft Hoisting Frame) – rama do podnoszenia satelity, która posłuży jako komponent pośredniczący między ALD a całym satelitą lub jego modułem serwisowym w trakcie operacji podnoszenia.

PLATO jest rozszerzeniem trwającej misji Cheops (the Characterising Exoplanet Satellite), która prowadzi badania egzoplanet w przestrzeni kosmicznej od 2019 roku.

PAP – Nauka w Polsce

źródło:

www.naukawpolsce.pap.pl

Możliwość komentowania Polscy inżynierowie wezmą udział w misji PLATO, poszukującej „bliźniaków” Ziemi została wyłączona

Porowata ciecz jonowa badana m.in. na UAM – „Cząsteczką Roku”

Porowata ciecz jonowa, badana m.in. na UAM, wygrała w plebiscycie na cząsteczkę roku 2020. W konkursie ogłoszonym przez czasopismo „Chemical & Engineering News” można było głosować na opisane w tym…

Porowata ciecz jonowa, badana m.in. na UAM, wygrała w plebiscycie na cząsteczkę roku 2020. W konkursie ogłoszonym przez czasopismo „Chemical & Engineering News” można było głosować na opisane w tym roku molekuły nie mające związku z COVID-19.

Porowatą ciecz jonową opracował międzynarodowy zespół naukowców pod kierunkiem prof. Jonathana Nitschkego z Cambridge („Nature Chemistry„), w zespole tym obecni byli prof. Artur Stefankiewicz i Anna Walczak z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Ta nowa substancja otrzymała w plebiscycie 28 proc. głosów i pokonała m.in. największy zsyntetyzowany dotąd pierścień aromatyczny, dwuwymiarową supramolekułę zawierającą metale czy asymetryczny molekularny węzeł.

Substancja, nad którą pracowali Polacy może – w założeniu – służyć jako ciekły filtr – materiał, który będzie w stanie wyłapywać z mieszanin ściśle określone substancje. Badacze mają nadzieję, że dzięki temu efektywne oczyszczanie mieszanin może stać się dużo prostsze.

Z porowatymi materiałami mamy do czynienia na co dzień – są nimi choćby gąbka, pumeks czy węglowy filtr do oczyszczania wody czy powietrza. To materiały, które zawierają pory – niewielkie przestrzenie, wewnątrz których wiązane mogą być inne substancje – choćby zanieczyszczenia. Porowate materiały – zwykle w postaci ciał stałych – stosowane są w przemyśle, np. kiedy trzeba rozdzielić mieszaninę składającą się z różnych związków chemicznych lub oczyścić gazy. Porowata substancja doceniona tytułem „cząsteczki roku” ma jednak pewną bardzo ciekawą własność – jest cieczą.

Pory tej cieczy jonowej są nanometrowej wielkości, mają kształt czworościanu i wykazują się dużą selektywnością w wiązaniu nie tylko strukturalnie różnych substancji w stanie ciekłym (np. izomerów alkoholi), ale również gazowym (np. fluorochlorowęglowodorów, czyli freonów).

Jak w rozmowie z PAP wyjaśniał w lutym br. prof. Artur Stefankiewicz, umiejętność separacji freonów jest o tyle istotna, że związki z tej grupy są odpowiedzialne w dużej mierze za zjawisko dziury ozonowej.

„Dzięki temu, że otrzymany ciekły materiał ma puste i regularne rozmieszczone nanopory o ściśle określonej wielkości, możemy niezwykle selektywnie umieścić w nich związek chemiczny np. cząsteczkę gazu, której kształt i rozmiar najlepiej pasuje do przestrzeni w tych porach” – mówił chemik.

Te niewidzialne gołym okiem wnęki wychwytują nawet bardzo podobne pod względem strukturalnym związki. Dzięki nim można więc rozdzielać cząsteczki o podobnym lub nawet tym składzie chemicznym, ale np. różnym kształcie.

Prof. Stefankiewicz mówi, że można będzie tak zaprojektować wielkość i kształt ciekłych porów, by pasowała do nich np. wybrana cząsteczka katalizatora. „Katalizatory używane w przemyśle do przeprowadzania procesów chemicznych są z reguły drogie. Dąży się, aby używać ich w jak najmniejszej ilości i w miarę możliwości wielokrotnie. Porowate ciecze mogłyby potencjalnie znaleźć zastosowanie w wyłapywaniu z mieszaniny poreakcyjnej np. cząsteczek katalizatora” – tłumaczy chemik.

Być może w niektórych przypadkach wygodniej i bezpieczniej będzie przepuścić filtrowany materiał przez zbiornik wypełniony porowatą cieczą niż przez klasyczne filtry w stanie stałym. Porowatą ciecz – jak liczą naukowcy – będzie też zdecydowanie łatwiej ponownie wykorzystać. Aby bowiem z takiej porowatej cieczy „uwolnić” związane cząsteczki, wystarczy ją po prostu odparować.

źródło:

www.naukawpolsce.pap.pl

Możliwość komentowania Porowata ciecz jonowa badana m.in. na UAM – „Cząsteczką Roku” została wyłączona

Polscy astronomowie odkryli najmniejszą planetę swobodną

W Drodze Mlecznej mogą się znajdować miliardy samotnych planet, niezwiązanych z gwiazdami. O odkryciu najmniejszej planety swobodnej typu ziemskiego informuje międzynarodowy zespół naukowców, kierowany przez polskich astronomów. Astronomowie odkryli do…

W Drodze Mlecznej mogą się znajdować miliardy samotnych planet, niezwiązanych z gwiazdami. O odkryciu najmniejszej planety swobodnej typu ziemskiego informuje międzynarodowy zespół naukowców, kierowany przez polskich astronomów.

Astronomowie odkryli do tej pory ponad cztery tysiące planet pozasłonecznych. Większość z nich nie przypomina planet znanych w Układzie Słonecznym, choć mają jedną wspólną cechę: krążą wokół jakiejś gwiazdy.

Naukowcy, którzy badają powstawanie i ewolucję układów planetarnych, takich jak Układ Słoneczny, od dawna przewidywali istnienie planet swobodnych, wyrzuconych ze swoich macierzystych układów i przemierzających samotnie naszą Galaktykę. Pierwszych dowodów na istnienie takich planet w Drodze Mlecznej dostarczyły kilka lat temu badania prowadzone przez polskich naukowców z zespołu OGLE z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego.

Teraz na łamach najnowszego numeru prestiżowego czasopisma „Astrophysical Journal Letters” członkowie zespołu OGLE ogłosili odkrycie najmniejszej, znalezionej do tej pory planety swobodnej. O wynikach badań poinformowali PAP.

Wykryty przez nich obiekt jest mniejszy od Ziemi i posiada masę mniej więcej trzech mas Marsa. Znajduje się kilkanaście tysięcy lat świetlnych od Słońca. Prawdopodobnie jest to samotna planeta.

Astronomowie z zespołu OGLE już wcześniej dostarczyli dowodów na istnienie w naszej Galaktyce dużej populacji planet swobodnych o masach podobnych do masy Ziemi. „Nasze obecne odkrycie potwierdza, że małomasywne planety swobodne są częste w Drodze Mlecznej, mogą być ich miliardy, i że można je wykrywać i charakteryzować za pomocą obserwacji prowadzonych z powierzchni Ziemi” – mówi kierownik projektu OGLE, prof. Andrzej Udalski z Obserwatorium Astronomicznego UW.

Autorzy odkrycia zwracają uwagę, że rzadko są w stanie bezpośrednio obserwować światło od planet pozasłonecznych. Większość z nich została odkryta w wyniku obserwacji pośrednich – efektów wpływu planet na ich macierzyste gwiazdy. „Planety swobodne prawie w ogóle nie emitują światła i – z definicji – nie krążą wokół żadnej gwiazdy. Ich wykrycie za pomocą klasycznych metod jest więc praktycznie niemożliwe” – zauważają astronomowie w informacji przekazanej PAP.

Do poszukiwań takich planet wykorzystują oni technikę mikrosoczewkowania grawitacyjnego. Mikrosoczewkowanie grawitacyjne jest efektem wynikającym z ogólnej teorii względności. Einstein przewidział, że bieg promieni światła w pobliżu masywnych obiektów może ulec zakrzywieniu. Ich grawitacja działa jak gigantyczna soczewka, która skupia i wzmacnia światło od odległych gwiazd.

„Jeżeli między obserwatorem na Ziemi a odległą gwiazdą-źródłem znajdzie się masywny obiekt – inna gwiazda lub planeta – to jego grawitacja może ugiąć i skupić światło źródła. Obserwator na Ziemi zobaczy wtedy krótkotrwałe pojaśnienie odległego źródła” – tłumaczy dr Przemysław Mróz z California Institute of Technology w USA, pierwszy autor publikacji.

Szansa na zaobserwowanie zjawisk mikrosoczewkowania jest niezwykle mała, bo trzy obiekty – źródło, soczewka i obserwator – muszą znaleźć się niemal idealnie w jednej linii. Gdybyśmy patrzyli na tylko jedną gwiazdę-źródło, musielibyśmy czekać średnio prawie milion lat, żeby zaobserwować mikrosoczewkowanie – dodaje.

Właśnie dlatego współczesne eksperymenty poszukujące zjawisk mikrosoczewkowania obserwują ciągle setki milionów gwiazd znajdujących się w centrum Drogi Mlecznej – tam, gdzie prawdopodobieństwo zajścia tego zjawiska jest największe.

Jednym z takich eksperymentów jest właśnie OGLE – przegląd nieba prowadzony przez astronomów z Uniwersytetu Warszawskiego. Projekt jest jednym z największych i najstarszych współczesnych przeglądów nieba, jest realizowany od ponad 28 lat. Polacy dysponują Teleskopem Warszawskim, znajdującym się w Obserwatorium Las Campanas w Chile. Każdej pogodnej nocy polscy astronomowie kierują teleskop na te same obszary nieba, mierzą jasność setek milionów gwiazd i wypatrują obiektów, które zmieniają swoją jasność.

Mikrosoczewkowanie grawitacyjne nie zależy od jasności soczewki, jest to więc doskonały sposób na wykrywanie obiektów, które w ogóle nie emitują światła, takich jak planety swobodne. Im obiekt-soczewka jest mniej masywny, tym zjawiska mikrosoczewkowania są średnio krótsze: o ile typowe pojaśnienia mikrosoczewkowe wywołane przez gwiazdy trwają kilkanaście dni, to zjawiska wywołane przez planety o masie Jowisza trwają typowo 1–2 dni, a przez planety ziemskie – zaledwie kilka godzin.

„Rozmiar mikrosoczewek grawitacyjnych wywołanych przez gwiazdy jest zwykle znacznie większy, niż rozmiar gwiazdy-źródła. Światło całej tarczy gwiazdy-źródła jest skupiane przez soczewkę grawitacyjną – mówi dr Mróz. – Inaczej jest w przypadku soczewkowania przez planety. Wtedy pojaśnieniu ulega tylko niewielka część powierzchni gwiazdy”.

Ten efekt umożliwia astronomom bardziej precyzyjne oszacowania masy soczewki.

O odkryciu najkrótszego zjawiska mikrosoczewkowania znalezionego do tej pory, o nazwie OGLE-2016-BLG-1928, o skali czasowej zaledwie 42 minut – astronomowie poinformowali w czwartek. „Kiedy zobaczyliśmy to zjawisko, było oczywiste, że musiało zostać spowodowane przez niezwykle mały obiekt” – zauważa cytowany w informacji prasowej współautor pracy, dr Radosław Poleski z Obserwatorium Astronomicznego UW.

Najprawdopodobniej zjawisko OGLE-2016-BLG-1928 zostało wywołane przez obiekt, który opuścił swój macierzysty układ planetarny tuż po jego powstaniu. Wzajemne oddziaływania między protoplanetami mogą prowadzić do wyrzucenia niektórych z nich w przestrzeń międzygwiazdową. Istnieje jednak wiele innych mechanizmów, które mogą skutkować tym samym. Badania planet swobodnych umożliwiają więc nam lepsze zrozumienie procesów prowadzących do formowania się planet i układów planetarnych.

Oprócz danych zebranych przez projekt OGLE, w badaniach wykorzystano obserwacje zjawiska OGLE-2016-BLG-1928, wykonane przez koreańską sieć teleskopów KMTNet (Korea Microlensing Telescope Network). Projekt KMTNet dysponuje trzema teleskopami – w Chile, Australii i Południowej Afryce.

Poszukiwanie planet swobodnych jest jednym z motorów naukowych misji teleskopu kosmicznego Nancy Grace Roman, flagowej misji przygotowywanej przez amerykańską agencję kosmiczną NASA. Teleskop ma zostać wystrzelony na orbitę w 2025 roku i ma szanse zrewolucjonizować tę dziedzinę badań planet pozasłonecznych.

PAP – Nauka w Polsce

źródło:

www.naukawpolsce.pap.pl

Możliwość komentowania Polscy astronomowie odkryli najmniejszą planetę swobodną została wyłączona

Samonaprawiające się powłoki ochronne

Powłoki na bazie nanocząstek, które same potrafią się „wyleczyć” z korozji, opracowuje start-up Coat-It założony przez dwie ekspertki w zakresie chemii i nanotechnologii. Powłokami można pokrywać silniki samochodów, elementy maszyn…

Powłoki na bazie nanocząstek, które same potrafią się „wyleczyć” z korozji, opracowuje start-up Coat-It założony przez dwie ekspertki w zakresie chemii i nanotechnologii. Powłokami można pokrywać silniki samochodów, elementy maszyn pracujących w trudnych warunkach, m.in. w przemyśle petrochemicznym, lotniczym i energetycznym.

Możliwość komentowania Samonaprawiające się powłoki ochronne została wyłączona

Inteligentne radio pożyczy sobie nieużywaną częstotliwość

Dla nowych systemów łączności komórkowej, telewizyjnej, radiowej zaczyna brakować częstotliwości. Naukowcy zastanawiają się nad tym, jak „pożyczyć” nieużywane pasmo w momencie, kiedy nie jest potrzebne właścicielowi. Tak powstaje inteligentne radio,…

Dla nowych systemów łączności komórkowej, telewizyjnej, radiowej zaczyna brakować częstotliwości. Naukowcy zastanawiają się nad tym, jak „pożyczyć” nieużywane pasmo w momencie, kiedy nie jest potrzebne właścicielowi. Tak powstaje inteligentne radio, które samo potrafi sobie wyszukiwać pasma, uczy się i wyciąga z własnych działań wnioski na przyszłość.

Możliwość komentowania Inteligentne radio pożyczy sobie nieużywaną częstotliwość została wyłączona

Innowacyjna technologia z GIG zamienia osady ściekowe w organiczny nawóz

Powstające w oczyszczalniach ścieków osady mogą być bezpiecznym i skutecznym nawozem, który – w postaci granulatu – może też wspomagać uprawę roślin czy stanowić materiał glebotwórczy – wskazują twórcy innowacyjnej…

Powstające w oczyszczalniach ścieków osady mogą być bezpiecznym i skutecznym nawozem, który – w postaci granulatu – może też wspomagać uprawę roślin czy stanowić materiał glebotwórczy – wskazują twórcy innowacyjnej technologii, opracowanej w Głównym Instytucie Górnictwa (GIG).

Możliwość komentowania Innowacyjna technologia z GIG zamienia osady ściekowe w organiczny nawóz została wyłączona

Skuteczniejsza i bezpieczniejsza radioterapia dzięki wynalazkowi gdańskich naukowców

Patent na radiosensybilizator – substancję, która uwrażliwia komórki nowotworowe na radioterapię, otrzymali badacze z Wydziału Chemii UGd. Dzięki ich wynalazkowi można łatwiej zniszczyć chorobę i zmniejszyć skutki uboczne leczenia.

Patent na radiosensybilizator – substancję, która uwrażliwia komórki nowotworowe na radioterapię, otrzymali badacze z Wydziału Chemii UGd. Dzięki ich wynalazkowi można łatwiej zniszczyć chorobę i zmniejszyć skutki uboczne leczenia.

Możliwość komentowania Skuteczniejsza i bezpieczniejsza radioterapia dzięki wynalazkowi gdańskich naukowców została wyłączona

Naukowcy stworzyli program komputerowy planujący skomplikowane syntezy chemiczne

Naukowcy „nauczyli” komputer planowania wieloetapowych syntez skomplikowanych związków organicznych. Opisane w „Nature” dokonanie polsko-amerykańskiego zespołu otwiera drogę m.in. do szybszego i tańszego pozyskiwania leków.

Naukowcy „nauczyli” komputer planowania wieloetapowych syntez skomplikowanych związków organicznych. Opisane w „Nature” dokonanie polsko-amerykańskiego zespołu otwiera drogę m.in. do szybszego i tańszego pozyskiwania leków.

Możliwość komentowania Naukowcy stworzyli program komputerowy planujący skomplikowane syntezy chemiczne została wyłączona

Nowa technika obrazowania może ułatwić diagnozowanie nowotworów

Histopatolodzy mogą zyskać nową technikę obrazowania, przydatną choćby do diagnozy nowotworów. Konfokalne QPI – w którego opracowaniu brał udział dr Tomasz Wróbel z UJ – może umożliwić obrazowanie tkanek przy…

Histopatolodzy mogą zyskać nową technikę obrazowania, przydatną choćby do diagnozy nowotworów. Konfokalne QPI – w którego opracowaniu brał udział dr Tomasz Wróbel z UJ – może umożliwić obrazowanie tkanek przy pomocy kontrastu fazowego. Badanie nie wymaga barwienia ani niszczenia próbek.

Możliwość komentowania Nowa technika obrazowania może ułatwić diagnozowanie nowotworów została wyłączona

Czy duże firmy nas podsłuchują? Eksperci: mogą, ale nie ma dowodów, że to robią

Czy znane aplikacje na smartfonach podsłuchują nasze rozmowy, aby potem wyświetlać nam dopasowane reklamy? Jest taka techniczna możliwość, ale nie ma jeszcze dowodów, że to robią – mówią PAP naukowcy…

Czy znane aplikacje na smartfonach podsłuchują nasze rozmowy, aby potem wyświetlać nam dopasowane reklamy? Jest taka techniczna możliwość, ale nie ma jeszcze dowodów, że to robią – mówią PAP naukowcy zajmujący się prywatnością w sieci i cyberzagrożeniami.

Możliwość komentowania Czy duże firmy nas podsłuchują? Eksperci: mogą, ale nie ma dowodów, że to robią została wyłączona

Sztuczna inteligencja coraz uważniej obserwuje świat

Inteligentne komputerowe systemy uczą się już rozpoznawać archeologiczne znaleziska czy szukać dalekich planet. Coraz uważniej obserwują także ludzi, a to – oprócz korzyści – może przynieść kłopotliwe, a nawet przykre…

Inteligentne komputerowe systemy uczą się już rozpoznawać archeologiczne znaleziska czy szukać dalekich planet. Coraz uważniej obserwują także ludzi, a to – oprócz korzyści – może przynieść kłopotliwe, a nawet przykre skutki.

Możliwość komentowania Sztuczna inteligencja coraz uważniej obserwuje świat została wyłączona

Polimery można coraz prościej „szyć” na miarę – reakcja ATRP w warunkach niemal domowych

Cząsteczki polimerów o dowolnej architekturze, np. grzebieni, gwiazd, pierścieni, od lat można wytwarzać dzięki odkrytej m.in. przez prof. Krzysztofa Matyjaszewskiego przełomowej metodzie ATRP. Teraz naukowcy pokazują, jak można przeprowadzać takie…

Cząsteczki polimerów o dowolnej architekturze, np. grzebieni, gwiazd, pierścieni, od lat można wytwarzać dzięki odkrytej m.in. przez prof. Krzysztofa Matyjaszewskiego przełomowej metodzie ATRP. Teraz naukowcy pokazują, jak można przeprowadzać takie reakcje jeszcze prościej – w obecności tlenu, w warunkach niemalże domowych.

Możliwość komentowania Polimery można coraz prościej „szyć” na miarę – reakcja ATRP w warunkach niemal domowych została wyłączona

Badacze rzucają nowe, fluorescencyjne światło na działanie mitochondriów

Polsko-francusko-szwajcarski zespół naukowców opracował sposób na to, by przy użyciu fluorescencji zwizualizować jedynie mitochondrialną pulę białek, które znajdują się w różnych miejscach komórki. Badacze stworzyli szczep drożdży, którego szerokie wykorzystanie…

Polsko-francusko-szwajcarski zespół naukowców opracował sposób na to, by przy użyciu fluorescencji zwizualizować jedynie mitochondrialną pulę białek, które znajdują się w różnych miejscach komórki. Badacze stworzyli szczep drożdży, którego szerokie wykorzystanie pozwoli poznać i zrozumieć działanie mitochondriów – komórkowych elektrowni.

Możliwość komentowania Badacze rzucają nowe, fluorescencyjne światło na działanie mitochondriów została wyłączona

Nadprzewodnictwo możliwe w rekordowo wysokiej temperaturze?

Naukowcy z Polski, Włoch i Chin oszacowali po raz pierwszy temperaturę, w jakiej mogą pracować nadprzewodniki oparte o związki srebra i fluoru. Uzyskana wartość jest bliska 200 K (minus 73…

Naukowcy z Polski, Włoch i Chin oszacowali po raz pierwszy temperaturę, w jakiej mogą pracować nadprzewodniki oparte o związki srebra i fluoru. Uzyskana wartość jest bliska 200 K (minus 73 stopni C) – dużo więcej niż 135 K (minus 138 stopni C) dla dotychczasowych rekordzistów – związków miedzi i tlenu. O badaniach informuje UW.

Możliwość komentowania Nadprzewodnictwo możliwe w rekordowo wysokiej temperaturze? została wyłączona

Usarya – polska maszyna do zbierania skał i kamieni z pól uprawnych

Polscy wynalazcy-pasjonaci skonstruowali maszynę do zbierania skał i kamieni z pól uprawnych. Prace sfinansowano z programu BRIdge Alfa Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Polscy wynalazcy-pasjonaci skonstruowali maszynę do zbierania skał i kamieni z pól uprawnych. Prace sfinansowano z programu BRIdge Alfa Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Możliwość komentowania Usarya – polska maszyna do zbierania skał i kamieni z pól uprawnych została wyłączona

Sławne polskie wynalazki? Odkrycia Skłodowskiej-Curie, lampa naftowa, spinacz

W USA i UE najczęściej wymienianymi wynalazkami polskich naukowców są m.in. odkrycia Skłodowskiej-Curie, spinacz biurowy, lampa naftowa. W Polsce zaś częściej wymieniany jest łazik marsjański, wycieraczki samochodowe czy sposób na…

W USA i UE najczęściej wymienianymi wynalazkami polskich naukowców są m.in. odkrycia Skłodowskiej-Curie, spinacz biurowy, lampa naftowa. W Polsce zaś częściej wymieniany jest łazik marsjański, wycieraczki samochodowe czy sposób na grafen – wynika z badań Fundacji IBRiS.

Możliwość komentowania Sławne polskie wynalazki? Odkrycia Skłodowskiej-Curie, lampa naftowa, spinacz została wyłączona

Kielce/ Hybrydowy tor marsjański ERC otwarty

Tor dla łazików marsjańskich, przygotowany na potrzeby międzynarodowych zawodów ERC Space and Robotics Event, które we wrześniu odbędą się w Kielcach, jest gotowy. W oficjalnym otwarciu wziął udział minister nauki…

Tor dla łazików marsjańskich, przygotowany na potrzeby międzynarodowych zawodów ERC Space and Robotics Event, które we wrześniu odbędą się w Kielcach, jest gotowy. W oficjalnym otwarciu wziął udział minister nauki i szkolnictwa wyższego, który przejazd pierwszego łazika nawigował zdalnie z Warszawy.

Możliwość komentowania Kielce/ Hybrydowy tor marsjański ERC otwarty została wyłączona

Wkrótce ostatnie testy instrumentów opracowanych przez polską firmę; w 2022 polecą w kierunku Jowisza

Wysięgniki stworzone na potrzeby misji JUICE, jednej z dwóch największych misji realizowanych przez Europejską Agencję Kosmiczną, trafią za kilka dni do Niemiec, gdzie przejdą ostatnie testy magnetyczne – poinformowała w…

Wysięgniki stworzone na potrzeby misji JUICE, jednej z dwóch największych misji realizowanych przez Europejską Agencję Kosmiczną, trafią za kilka dni do Niemiec, gdzie przejdą ostatnie testy magnetyczne – poinformowała w czwartek Astronika, polska firma, która je wytworzyła.

Możliwość komentowania Wkrótce ostatnie testy instrumentów opracowanych przez polską firmę; w 2022 polecą w kierunku Jowisza została wyłączona

Materiał oczyszczający powietrze z toksycznych związków powstał w IChF PAN

Efektywny i tani adsorbent zdolny oczyszczać powietrze z różnych toksycznych związków opracowali naukowcy pod kierownictwem prof. Juana Carlosa Colmenaresa z Instytutu Chemii Fizycznej PAN. Badanie przeprowadzono na środkach bojowych, ale…

Efektywny i tani adsorbent zdolny oczyszczać powietrze z różnych toksycznych związków opracowali naukowcy pod kierownictwem prof. Juana Carlosa Colmenaresa z Instytutu Chemii Fizycznej PAN. Badanie przeprowadzono na środkach bojowych, ale materiał można by używać w uniformach ochronnych, a nawet do oczyszczania wody i gleby.

Możliwość komentowania Materiał oczyszczający powietrze z toksycznych związków powstał w IChF PAN została wyłączona

Sztuczna inteligencja sprawia, że twarze na zdjęciach są wyraźniejsze

Narzędzie oparte na sztucznej inteligencji (AI), które zamienia rozmyte zdjęcia ludzi w ostre portrety z dużo większą liczbą szczegółów niż dotychczas, opracowali naukowcy z amerykańskiego Duke University.

Narzędzie oparte na sztucznej inteligencji (AI), które zamienia rozmyte zdjęcia ludzi w ostre portrety z dużo większą liczbą szczegółów niż dotychczas, opracowali naukowcy z amerykańskiego Duke University.

Możliwość komentowania Sztuczna inteligencja sprawia, że twarze na zdjęciach są wyraźniejsze została wyłączona

Opracowano stabilne barwniki, silnie emitujące światło czerwone

Polscy chemicy opracowali stabilne barwniki, silnie emitujące światło czerwone. Umożliwią one badanie mikroskopem fluorescencyjnym głęboko położonych struktur biologicznych i obserwować choćby przeciwciała lub białka biorące udział w rozwoju chorób uszkadzających…

Polscy chemicy opracowali stabilne barwniki, silnie emitujące światło czerwone. Umożliwią one badanie mikroskopem fluorescencyjnym głęboko położonych struktur biologicznych i obserwować choćby przeciwciała lub białka biorące udział w rozwoju chorób uszkadzających mózg.

Możliwość komentowania Opracowano stabilne barwniki, silnie emitujące światło czerwone została wyłączona

Type on the field below and hit Enter/Return to search

Skip to content