Nauka To Lubię

Oficjalna strona Tomasza Rożka

Kategoria: Technologie

Pomyślne testy „polskiego mechanizmu” niezbędnego w misji ATHENA

Polscy inżynierowie z firmy SENER Polska zakończyli testy funkcjonalne prototypu mechanizmu niezbędnego do przeprowadzenia misji ATHENA. To jedna z największych misji ESA, której celem będzie zbadanie powstawania galaktyk i czarnych…

Polscy inżynierowie z firmy SENER Polska zakończyli testy funkcjonalne prototypu mechanizmu niezbędnego do przeprowadzenia misji ATHENA. To jedna z największych misji ESA, której celem będzie zbadanie powstawania galaktyk i czarnych dziur.

Brak komentarzy do Pomyślne testy „polskiego mechanizmu” niezbędnego w misji ATHENA

Coraz bliżej „cichej” drogi

Specjaliści z Politechnik Gdańskiej i Białostockiej zakończyli półroczne testy nowoczesnej nawierzchni drogowej, która m.in. obniża hałas. Choć wymaga jeszcze pewnych ulepszeń – to okazała się tak cicha, jakby ruch zmniejszył…

Specjaliści z Politechnik Gdańskiej i Białostockiej zakończyli półroczne testy nowoczesnej nawierzchni drogowej, która m.in. obniża hałas. Choć wymaga jeszcze pewnych ulepszeń – to okazała się tak cicha, jakby ruch zmniejszył się aż czterokrotnie.

1 komentarz do Coraz bliżej „cichej” drogi

Fizycy z IFJ PAN: kryptowaluty to poważny i pełnoprawny instrument finansowy

Rynek kryptowalut w ostatnich dwóch latach coraz mniej różni się od dojrzałego światowego rynku walut (Forex) i staje się od niego niezależny – pokazali fizycy, analizując sto popularnych wirtualnych walut…

Rynek kryptowalut w ostatnich dwóch latach coraz mniej różni się od dojrzałego światowego rynku walut (Forex) i staje się od niego niezależny – pokazali fizycy, analizując sto popularnych wirtualnych walut zaawansowanymi metodami statystycznymi. Kryptowaluty można traktować jako poważny i pełnoprawny instrument finansowy – sugerują.

Brak komentarzy do Fizycy z IFJ PAN: kryptowaluty to poważny i pełnoprawny instrument finansowy

Krakowski zespół stworzył substancję, która silnie hamuje zakażenie koronawirusem

Zespół naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie ogłosił, że stworzył substancję, która silnie hamuje zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2. Badacze są zdania, że wyniki są obiecującym pierwszym krokiem na drodze do przygotowania…

Zespół naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie ogłosił, że stworzył substancję, która silnie hamuje zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2. Badacze są zdania, że wyniki są obiecującym pierwszym krokiem na drodze do przygotowania leku.

Brak komentarzy do Krakowski zespół stworzył substancję, która silnie hamuje zakażenie koronawirusem

Europejski Urząd Patentowy: Polska 26. na świecie w liczbie wniosków patentowych

Polska zajmuje 26. miejsce na świecie, jeśli chodzi o liczbę wniosków patentowych złożonych do Europejskiego Urzędu Patentowego (EPO) – wynika z opublikowanego w czwartek EPO Patent Index. Niemal co 3….

Polska zajmuje 26. miejsce na świecie, jeśli chodzi o liczbę wniosków patentowych złożonych do Europejskiego Urzędu Patentowego (EPO) – wynika z opublikowanego w czwartek EPO Patent Index. Niemal co 3. wniosek na tysiąc pochodzi z Polski.

Brak komentarzy do Europejski Urząd Patentowy: Polska 26. na świecie w liczbie wniosków patentowych

Naukowcy już wiedzą, jak szybko eliminować fałszywe wiadomości z mediów społecznościowych

Nowy model rozprzestrzeniania się konkurujących ze sobą informacji w mediach społecznościowych i w Internecie Rzeczy zaprezentowali naukowcy z North Carolina State University i Army Research Office. Ich odkrycia będzie można…

Nowy model rozprzestrzeniania się konkurujących ze sobą informacji w mediach społecznościowych i w Internecie Rzeczy zaprezentowali naukowcy z North Carolina State University i Army Research Office. Ich odkrycia będzie można zastosować do usuwania fałszywych informacji i zastępowania ich właściwymi w każdej dziedzinie, od cyberbezpieczeństwa po zdrowie publiczne.

3 komentarze do Naukowcy już wiedzą, jak szybko eliminować fałszywe wiadomości z mediów społecznościowych

Pierwszy lek opracowany przez sztuczną inteligencję wchodzi do badań klinicznych

Do badań klinicznych wkracza pierwszy lek opracowany przez sztuczną inteligencje (AI) – informuje BBC News. Firmy zaangażowane w to przedsięwzięcie twierdzą, że za 10 lat wszystkie wprowadzane do testów nowe…

Do badań klinicznych wkracza pierwszy lek opracowany przez sztuczną inteligencje (AI) – informuje BBC News. Firmy zaangażowane w to przedsięwzięcie twierdzą, że za 10 lat wszystkie wprowadzane do testów nowe farmaceutyki będą wychodzić „spod ręki” AI. To początek nowej ery w medycynie.

Brak komentarzy do Pierwszy lek opracowany przez sztuczną inteligencję wchodzi do badań klinicznych

Naukowcy opracowali nową metodę poszukiwania fal grawitacyjnych

Nową metodę poszukiwania fal grawitacyjnych emitowanych przez wybuchy supernowych typu Core Collapse (ang. Core-Collapse Supernova, CCSN) zaproponował międzynarodowy zespół naukowców. W jego składzie znalazł się badacz z Centrum Astronomicznego Mikołaja…

Nową metodę poszukiwania fal grawitacyjnych emitowanych przez wybuchy supernowych typu Core Collapse (ang. Core-Collapse Supernova, CCSN) zaproponował międzynarodowy zespół naukowców. W jego składzie znalazł się badacz z Centrum Astronomicznego Mikołaja Kopernika PAN.

Brak komentarzy do Naukowcy opracowali nową metodę poszukiwania fal grawitacyjnych

Polscy chemicy pokazali, jak tanio zsyntetyzować lek stosowany w COVID-19

Prof. Bartosz Grzybowski z zespołem pokazał światu, jak z tanich związków, unikając istniejących patentów, wyprodukować lek HCQ stosowany w leczeniu COVID-19. Użył w tym swojego programu Chematica, który jest w…

Prof. Bartosz Grzybowski z zespołem pokazał światu, jak z tanich związków, unikając istniejących patentów, wyprodukować lek HCQ stosowany w leczeniu COVID-19. Użył w tym swojego programu Chematica, który jest w stanie wskazać wygodną drogę syntezy dowolnego związku chemicznego.

Brak komentarzy do Polscy chemicy pokazali, jak tanio zsyntetyzować lek stosowany w COVID-19

Test potwierdzi odporność na koronawirusa

Nad testem, który pokaże, czy dana osoba jest odporna na SARS-CoV-2 i może powrócić do normalnego życia, pracują naukowcy z UAM w Poznaniu. Szybki test jest potrzebny kadrze medycznej oraz…

Nad testem, który pokaże, czy dana osoba jest odporna na SARS-CoV-2 i może powrócić do normalnego życia, pracują naukowcy z UAM w Poznaniu. Szybki test jest potrzebny kadrze medycznej oraz osobom, które przeszły chorobę bezobjawowo lub też nie zostały odpowiednio zdiagnozowane.

1 komentarz do Test potwierdzi odporność na koronawirusa

W Polsce kilkanaście zespołów pracuje nad szczepionką przeciw koronawirusowi

Nad szczepionką przeciwko koronawirusowi, która może być gotowa za kilkanaście miesięcy, pracuje niezależnie od siebie kilkanaście grup badawczych

Nad szczepionką przeciwko koronawirusowi, która może być gotowa za kilkanaście miesięcy, pracuje niezależnie od siebie kilkanaście grup badawczych – podkreśla Aleksandra Mościcka-Studzińska z NCBR. Do badań mają się włączyć polscy eksperci.

Brak komentarzy do W Polsce kilkanaście zespołów pracuje nad szczepionką przeciw koronawirusowi

Robot obiad ci poda

W pierwszych dniach stycznia, na kampusie George Mason University’s w USA pojawiło się 25 robotów dostarczających żywność. Udało im się dokonać niemożliwego. Dzięki nim, studenci zaczęli normalnie się odżywiać.

W pierwszych dniach stycznia, na kampusie George Mason University’s w USA pojawiło się 25 robotów dostarczających żywność. Roboty wbudował i dedykowaną aplikację napisał start-up Bay Area należący do Starship Technologies.
Po trzech miesiącach trwania eksperymentu okazało się, że dzięki robotom studenci zaczęli lepiej się odżywiać. Z badań przeprowadzonych przed eksperymentem wynika, że prawie 90 proc. młodych ludzi rezygnuje z jedzenia śniadania nie z powodu braku pieniędzy, tylko braku czasu. W skrócie, gdy mamy do wyboru dłuższy sen albo śniadanie, wybieramy spanie. Chyba każdy z nas tak by wybrał.
Tymczasem okazuje się, że dzięki robotom, studenci zaczęli jeść śniadania. To samo dotyczy ciepłych posiłków w porze obiadu. I w tym przypadku chodziło o brak czasu. Ale urządzenie, które dotrzymuje kroku najbardziej zabieganym skutecznie przekonało młodych ludzi do tego by zamówić ciepły posiłek, z dostawą dokładnie do miejsca które w danym momencie wydaje się być optymalne. Czasami mamy po prostu ochotę posiedzieć na ławce w parku, a czasami pracę do wykonania w budynku oddalonym od stołówki. Tymczasem robot dojeżdża do każdego miejsca w kampusie w czasie nie dłuższym niż 15 minut.
O tym jak ważne jest regularne spożywanie posiłków powie każda mama, ale też każdy lekarz czy naukowiec zajmujący się żywieniem. To szczególnie istotne gdy organizm się rozwija i wtedy kiedy musi sprawnie analizować i uczyć się. Źle odżywieni studenci mają mniejsze osiągnięcia naukowe i sportowe. Częściej zapadają na różnego rodzaju choroby. Przy czym (może w przeciwieństwie do czasów zamierzchłych) złe nawyki żywieniowe dzisiejszych żaków nie wynikają z biedy czy dostępności jedzenia, a z braku czasu.
 
Biznesowo projekt skonstruowany jest następująco. Student płaci za posiłek kwotę taką samą jaką zapłaciłby w stołówce. Do tego – za dostarczenie – doliczana jest opłata 1,99 USD. Ta opłata jest zyskiem firmy dostarczającej roboty. Z kolei uczelnia ma swój udział w firmie przygotowującej posiłki. Uczelnia zarabia, bo sprzedaje się więcej posiłków. Zadowoleni są także studenci, bo… co to za przyjemność chodzić głodnym. W skrócie, rzadko spotykana sytuacja win-win.
W dłuższej perspektywie odpowiednio odżywieni studenci mogą mieć wpływ na lepsze wyniki samego uniwersytetu. Nie mówiąc już o tym, że uczelnia która ma w swojej ofercie taką ofertę może przyciągnąć do siebie więcej kandydatów, a to zawsze podnosi poziom nauczania. Już dzisiaj wiadomo, że podobny system zostanie wprowadzony na kolejnym amerykańskim uniwersytecie Flagstaff z Północnej Arizony. Po kampusie tej uczelni będzie jeździła flota 30 robotów Starship Technologies.
Zobaczcie sami jak to działa:

5 komentarzy do Robot obiad ci poda

Czy wiemy, co one tam robią?

Czy mamy świadomość, co nasze dzieci robią w internecie? Oczywiście, że nie mamy. Ufamy, że nie robią nic głupiego. Zaufanie to podstawa wychowania. Ale może czasami ufając, warto sprawdzić? Dla ich dobra.

Czy my, rodzice, mamy świadomość, co nasze dzieci robią w internecie? To pytanie retoryczne. Oczywiście, że nie mamy o tym pojęcia. Ufamy, że nie robią nic głupiego. Zaufanie to podstawa wychowania. Ale może czasami ufając, warto sprawdzić? Dla ich dobra.
 
Nigdy nie mogłem zrozumieć, skąd wzięło się całkowicie błędne przekonanie, że internet daje anonimowość. Jaką anonimowość? Przecież człowiek jest bardziej anonimowy gdy chodzi po dużym mieście z zawieszoną na szyi tabliczką na której jest jego imię i nazwisko, adres, data urodzenia i numer buta. W internecie nic nie jest anonimowe, nigdy anonimowe nie było i nigdy takie nie będzie. A mimo to, część z nas uważa, że może pozostać bezkarna robiąc głupie rzeczy.
Znam przypadek dziewczynki, w zasadzie nastolatki, którą jej klasowi rówieśnicy wpisami w internecie doprowadzili na skraj rozpaczy. Jechali tak ostro, że dziewczyna nie wytrzymała i gdyby nie wsparcie rodziców i dość zdecydowana reakcja, mogłoby dojść do tragicznych skutków. Przekleństwa i wulgarne przezwiska przez kilka dni padały na forum klasy i nikt nie reagował. Choć czytało wielu. Niektórzy się dołączali, inni tylko (a może aż?) milczeli. Prowodyrów było dwoje. Koleżanka, siedząca w pierwszej ławce i kolega, wzorowy uczeń, sportowiec. Rodzice byli w szoku. Dziwili się, bo przecież ich dzieci… no kto by pomyślał? Oni chyba powinni pomyśleć.
 
Z jakiegoś powodu nasze dzieci nie rozumieją, a i my mamy z tym kłopot, że świat nie dzieli się na ten prawdziwy realny i ten udawany cyfrowy. W tym realnym nie wypada komuś napluć w twarz, nie wypada go zwyzywać i oskarżyć np. o handel swoim ciałem. Ale w tym udawanym wszystko wolno. Bo co? Bo nikt się nie dowie? Bo nikt nie zapamięta? Bo nie uda się sprawdzić? Bo nikt nie potraktuje tego poważnie? Bo mniej zaboli? Co za brednie! Internet pamięta wszystko. Temu młodemu, zdolnemu sportowcowi, ktoś może za kilka lat zrujnować karierę przypominając głupotę młodości. Tej młodej dziewczynie, ktoś może przypomnieć wulgaryzmy gdy będzie starała się o pierwszą pracę. W świecie analogowym wspomnienia, ekscesy i wybryki mogą ulec zapomnieniu. W Internecie nigdy.
 
My, drodzy rodzice, nie mamy bladego pojęcia co nasze dzieci robią w internecie. Zabronić? Broń Boże. Uczyć i mieć pełną świadomość możliwości i zagrożeń. A tak na początek, pierwsze ćwiczenie. Wiecie ile kont wasze dzieci mają na popularnych serwisach społecznościowych? Ile z nich znacie? Ile to konta ukryte zakładane pod pseudonimem? Czy wiecie jakich słów, jakich zwrotów najczęściej wyszukują w przeglądarkach internetowych? Czy wiecie kogo oglądają na platformach video? Przecież wielokrotnie, z tymi osobami „spędzają” więcej czasu niż z wami. Kontrolować na każdym kroku? To moim zdaniem niewykonalne. Jasne że ufać, ale też pamiętać, że ludzie (może szczególnie ci młodzi) robią głupie rzeczy. Te w internecie, nigdy nie zostaną zapomniane. Więc może dobrze, dla ich dobra, ufając, choć czasami sprawdzić.
2 komentarze do Czy wiemy, co one tam robią?

Najgroźniejsza broń biologiczna

Gdybym miał powiedzieć, którego rodzaju broni masowego rażenia boję się najbardziej, powiedziałbym, że biologicznej. Moim zdaniem, jest ona bardziej perfidna, niż chemiczna i atomowa.

Gdybym miał powiedzieć, którego rodzaju broni masowego rażenia boję się najbardziej, powiedziałbym, że biologicznej. Moim zdaniem jest ona bardziej perfidna niż broń jądrowa i chemiczna.

Zobacz odcinek:       https://youtu.be/raMiib2O28k

Tworząc ranking najgroźniejszych rodzajów broni zacząłem się zastanawiać, jakie kryteria powinienem wziąć pod uwagę. Na pewno skalę i skuteczność rażenia, koszty produkcji i dostępność komponentów, zaawansowanie technologiczne i łatwość zatrudnienia specjalistów. Nie bez znaczenia jest także to czy po użyciu można zająć zdobyty teren, czy też trzeba latami czekać, aż „czynnik zabijający” się zneutralizuje.

Organizmy chorobotwórcze, które wywołują tak groźne choroby jak cholerę, ospę, dur brzuszny, plamisty, dżumę czy żółtą febrę, a także grypę można zdobyć stosunkowo łatwo w licznych bankach genetycznych, znajdujących się przy dużych ośrodkach naukowych. Znane są przypadki kiedy państwom rządzonym przez dyktatorów, chorobotwórcze bakterie czy wirusy dostarczała firma kurierska. Koszty produkcji broni biologicznej są bardzo małe.

Do rozmnażania bakterii wystarczy wiedza zdobyta na podstawowym kursie biologii, a można to robić w niewielkim laboratorium, które można umieścić właściwie wszędzie. Do rozmnażania na masową skalę groźnych organizmów można użyć kadzi, które wykorzystuje się np. do … warzenie piwa.

Broń biologiczna jest bardziej perfidna niż chemiczna. Można rozsiać nad wybranym terenem bakterie, które np., zniszczą uprawy i doprowadzając mieszkańców do głodu, albo gospodarkę do upadku. To się nazywa terroryzm socjoekonomiczny. W taki sam sposób można zabić wszystkie zwierzęta hodowlane. Zarazki nie muszą być zrzucane z samolotów, mogą być roznoszone przez owady czy gryzonie. W rzeczywistości historia zna takie przypadki.

W 1940 roku, na chińskie miasta, Japończycy rozrzucili zakażone dżumą pchły, wywołując epidemię. Ale to nie był pierwszy przypadek użycia broni biologicznej. W starożytności zatruwano studnie wrzucając do nich zdechłe zwierzęta, a nierzadko zdarzało się, że w czasie oblężenia z katapult w kierunku miast wystrzeliwano zwłoki ludzi czy zwierząt, które zmarły na jakąś chorobę zakaźną. W czasie jednej z wojen pod koniec XV wieku Hiszpanie skazili wino w Neapolu krwią trędowatych.

Bardzo trudno powiedzieć kiedy po raz ostatni mieliśmy do czynienia z atakiem bronią biologiczną. W zależności od wykorzystanego patogenu, od ataku do epidemii może minąć nawet kilka tygodni. W innych przypadkach skutki chorobotwórcze mogą nastąpić niemalże natychmiast po ataku. Nawet gdybyśmy wiedzieli że właśnie zrzucono na nas, wpuszczono do wody w wodociągach, albo do wentylacji w budynku chorobotwórcze bakterie, niewiele możemy zrobić. Szybka i wysoka dawka antybiotyków? Tak, ale tylko wtedy, gdy wiemy czym zaatakowano. A określenie tego wcale nie jest takie proste. Testy wyszkolonych grup ludzi (muszą jeszcze znajdować się gdzieś w pobliżu) mogą trwać nawet kilka godzin, a jest to czas w którym większość bakterii już się w organizmie „zadomowiła”. Nawet jednak, gdyby od razu było wiadomo jakimi bakteriami zaatakowano, z symulacji robionych w USA wynika, że skuteczny atak biologiczny bakteriami wąglika tylko na jedno większe miasto zaowocowałby zużyciem całych krajowych zapasów antybiotyków w ciągu dwóch tygodni.

A co się stanie gdy na czynnik biologiczny nie ma antybiotyków? Jeden z twórców radzieckiego programu broni biologicznej Ken Alibek po ucieczce do USA mówił wprost, że celem radzieckich naukowców pracujących nad bronią biologiczną było produkowanie takich bakterii i wirusów, na które nie ma szczepionek ani antybiotyków. W praktyce jedna grupa naukowców produkowała metodami inżynierii genetycznej zabójczy organizm, a druga próbowała znaleźć antidotum. Jak się to NIE udawało, uznawano czynnik za idealny do użycia. Usilnie pracowano – a może dalej się to robi – nad zwiększeniem tzw. wirulencji bakterii czy wirusów, których naturalną szkodliwość uznano za niewystarczającą. Wirulencja to zdolności do wniknięcia, namnożenia się oraz uszkodzenia tkanek. Stwarzano także szczepy, które w naturze nie występują, łącząc np. najbardziej groźne cechy dwóch bakterii. Można było mieć pewność, że wróg na pewno nie ma na taki czynnik ani szczepionki ani antybiotyku. W ten sposób powstawały nowe odmiany wirusa ospy i wirusa Marburg.

Broń biologiczna jest groźniejsza od chemicznej jeszcze pod jednym względem. Jest samopowielająca się. Jej zabójcze działanie może się potęgować z biegiem czasu.Drobnoustroje rozsiane podczas ataku biologicznego rozmnażają się w organizmach ofiar i dalej rozprzestrzeniają się same. Tak właściwie wcale nie trzeba dużej ilości bakterii, żeby zarazić sporą grupę ludzi. Niewielka ilość bakterii wąglika – które w formie przetrwalnikowej wyglądają jak kakao – można przetransportować wszędzie. Nawet najbardziej drobiazgowe kontrole nic tutaj nie pomogą.

Broń biologiczna ma jednak dosyć istotną wadę z punktu widzenia prowadzenia wojny. Na długi czas może skazić zaatakowany teren. Brytyjczycy w czasie testów skuteczności laseczek wąglika pod koniec II Wojny Światowej skazili na 50 lat tereny szkockiej wyspy Gruinard. Oczywiście z punktu widzenia terrorystów, skażenie to żadna wada. Terroryści zwykle nie zajmują zaatakowanych przez siebie terenów.

Podsumowując. Broń biologiczna jest łatwa w użyciu i transporcie. Można ją – np. wąglik – przesłać nawet listem. Sama się powiela a jej wyprodukowanie – mówię tutaj o najbardziej dostępnych szczepach – nie wymaga dużej wiedzy. Dla terrorystów jest mniej dostępna niż niektóre trujące gazy, a jej sporym minusem jest to że zostawia za sobą skażony teren. Z kolei plusem jest to, że używający tej broni może zostać niewykryty. Śmierć ludzi, zwierząt, zagłada upraw może wystąpić wiele dni a nawet tygodni po użyciu tej broni.

6 komentarzy do Najgroźniejsza broń biologiczna

Type on the field below and hit Enter/Return to search