Nauka To Lubię

Oficjalna strona Tomasza Rożka

Kategoria: Życie

Dlaczego jedzenie lodów powoduje ból zębów?

Nadwrażliwość zęba spowodowana zimnem to bardzo przykry problem, który dotyczy nawet co trzeciego z nas. Dlatego naukowcy starają się znaleźć środek zaradczy badając funkcjonowanie naszych zębów. Jak donoszą w Science…

Nadwrażliwość zęba spowodowana zimnem to bardzo przykry problem, który dotyczy nawet co trzeciego z nas. Dlatego naukowcy starają się znaleźć środek zaradczy badając funkcjonowanie naszych zębów. Jak donoszą w Science Advances, odkryli oni nową funkcję odontoblastów.

Odontoblasty to komórki wytwarzające zębinę, która jest bardzo ważną tkanką dla naszych zębów. Znajduje się ona pod szkliwem i tworzy powłokę, która otacza miazgę zębową zawierającą nerwy i naczynia krwionośne. Ochrania wrażliwą część zęba przed czynnikami zewnętrznymi. Badania sfinansowane głównie przez German Research Foundation i Howard Hughes Medical Institute doprowadziły do odkrycia, w jaki sposób odontoblasty odpowiadają za odczuwanie zimna. Badania pokazały ich nową, fascynującą funkcję i pozwalają lepiej zrozumieć jak ząb reaguje na zimno. Dzięki nim, być może możliwe będzie powstrzymanie bólu zęba poprzez bezpośrednie oddziaływanie na sensor bólu w naszych zębach.

Wesprzyj zrzutkę Nauka. To Lubię

Dlaczego ząb reaguje na zimno?

Wiele osób odczuwa silny ból zębów, kiedy są one narażone na zimno. Zdarza się to na przykład gdy jemy zimne lody. Powodów tego bólu może być kilka. Najprostszy z nich to dziura w zębie i niewyleczona próchnica. Inny powód to recesja dziąseł i odsłanianie szyjek zębowych, co częściej zdarza się osobom w podeszłym wieku. Niektórzy pacjenci chorzy na raka poddani chemioterapii z użyciem związków na bazie platyny doznają nadwrażliwości na zimno w całym organizmie. Nawet delikatny wietrzyk na twarzy powoduje u nich ekstremalny ból zębów, który może nawet zmuszać pacjentów do zaprzestania terapii.

Nadwrażliwość na zimno i badania na myszach

Ból zęba bardzo trudno jest zbadać. Szkliwo jest najtwardszą tkanką ludzkiego organizmu, poza tym próba badania na człowieku musiałaby się wiązać z otworzeniem zęba. Dlatego zespół naukowców przeprowadził eksperyment na myszach, których zęby trzonowe były borowane pod znieczuleniem. Myszy z uszkodzonymi zębami manifestowały ból swoim zachowaniem, na przykład piły trzy razy więcej słodzonej wody niż pozostałe. W poprzednich badaniach odkryte zostało białko TRPC5 kodowane przez gen TRPC5, występujący w wielu częściach ciała. Wiadomo o nim, że pośredniczy w przenoszeniu bólu powodowanego zimnem, dlatego badania skupiły się na tej proteinie.

Badaniu poddano genetycznie zmodyfikowane myszy, które nie miały genu TRPC5. Okazało się wtedy, że myszy z uszkodzonym zębem nie wykazywały zmienionego zachowania związanego z piciem wody i zachowywały się jak myszy bez uszkodzenia. To wystarczyło jako dowód, że czujnik temperatury TRPC5 przekazuje sygnał przez odontoblasty i wyzwala w nerwach odczuwanie bólu i nadwrażliwość na zimno. Efekt ten być może służy organizmowi do ochrony zęba przed dalszymi uszkodzeniami.

Ząb wrażliwy na zimno? Byś może jest na to recepta!

Białko TRPC5 należy do grupy białek tworzących kanały w błonie biologicznej, przez które jony mogą być przepuszczane. Szczególnie w odpowiedzi na zimno białko TRPC5 otwiera kanały w błonie odontoblastów, umożliwiając innym molekułom, takim jak wapń, wejście i interakcję z komórką. Jeśli miazga jest zaogniona z powodu na przykład ubytku, TRPC5 jest w nadmiarze i powoduje zwiększony przepływ sygnału elektrycznego przez nerwy. Włókna nerwowe wychodzące z korzenia zęba biegną do mózgu, w którym ból jest odczuwany. Również kiedy dziąsła cofają się ze starości, zęby mogą stać się nadwrażliwe, ponieważ odontoblasty wyczuwają zimno w nowo odsłoniętych obszarach zęba. TRPC5 sprawia również, że komórki są aktywniejsze w zimnie.

Odkrycie zostało potwierdzone przez badanie na usuniętym ludzkim zębie, co było bardzo wymagające technicznie. Grupie badawczej udało się zidentyfikować też farmaceutyczny środek minimalizujący wrażliwość zębów na zimno. Do tej pory od wieków używano na ból zęba oleju goździkowego. Aktywny składnik tego oleju to eugenol, który blokuje działanie TRPC5. Pasty do zębów z zawartością eugenolu są już dostępne na rynku, jednak odkrycie pozwoli na rozwinięcie innych potencjalnych sposobów na leczenie nadwrażliwych zębów. Takim zastosowaniem mogłoby być na przykład systematyczne leczenie chorych poddawanych chemioterapii powodującej ekstremalną nadwrażliwość na zimno.

Źródło: https://news.harvard.edu/

Możliwość komentowania Dlaczego jedzenie lodów powoduje ból zębów? została wyłączona

„Prześpij się z tym”. Czyli po co nam sen?

Sen zajmuje nam nawet jedną trzecią życia. Czasami wydaje się, że to marnotrawienie czasu, którego wciąż nam brakuje. Ile ciekawych rzeczy można by zrobić, odejmując sobie dwie lub trzy godziny…

Sen zajmuje nam nawet jedną trzecią życia. Czasami wydaje się, że to marnotrawienie czasu, którego wciąż nam brakuje. Ile ciekawych rzeczy można by zrobić, odejmując sobie dwie lub trzy godziny snu? Okazuje się jednak, że sen jest rewelacyjną inwestycją w efektywniejsze wykorzystanie czasu w ciągu dnia. Jest nam niezbędny nie tylko po to, żebyśmy mogli odpocząć, ale też ma zbawienny wpływ na naszą psychikę.

Kiedy śpimy, wydawać by się mogło, że nic się z nami nie dzieje. Błąd! Chociaż nasza aktywność ruchowa jest zniesiona i nie mamy wtedy świadomości, nasz mózg wciąż pracuje. Jak to w ogóle możliwe, że przestajemy odbierać sygnały z zewnątrz? Na szczycie pnia mózgu znajduje się wzgórze, przez które przechodzą wszystkie sygnały pochodzące od naszych zmysłów (oprócz węchu), zanim dotrą do kory mózgowej. W dzień ta „brama” pozostaje otwarta, natomiast w nocy pień mózgu hamuje uwalnianie substancji chemicznych, przez co wzgórze wyłącza się. Czasami, kiedy śnimy, wzgórze i kora zaczynają pracować, jednak nie przetwarzają sygnałów zewnętrznych tylko to, co już mamy w pamięci.

Nasz sen składa się z wielu etapów. Naprzemiennie występują: cztery fazy coraz głębszego snu, po których następuje faza REM, czyli faza szybkich ruchów gałek ocznych, podczas której pojawiają się u nas sny. Mózg jest wtedy bardzo aktywny, natomiast ciało znajduje się w totalnym bezruchu, wszystkie duże mięśnie całkowicie się odprężają. Na podstawie badań nad kotami domowymi okazało się, że odpowiada za to most, część pnia mózgu. Kiedy była ona uszkodzona, koty wstawały i na przykład atakowały wrogów, którzy im się przyśnili. Dlatego też mózg wyłącza nasze mięśnie, żebyśmy nie zrobili sobie krzywdy wykonując czynności, o których śnimy. Jeden cykl trzech faz snu trwa około 90-100 min i powtarza się kilka razy w nocy. Czujemy się wyspani wtedy, kiedy łącznie fazy snu głębokiego wyniosą około dwóch godzin.

Wesprzyj Zrzutkę Nauka. To Lubię

Terapia snem

Sen cudownie regeneruje nasze siły. Jednak jego wpływ na nasze zdrowie nie ogranicza się tylko do odpoczynku po ciężkim dniu. Nasz mózg potrzebuje snu, aby zwiększyć kreatywność. Szczególnie w fazie REM mózg przetwarza nasze wspomnienia, pracuje nad ich powiązaniami i porządkuje je w logiczny ciąg. Dzięki temu łatwiej nam jest wpaść na ciekawy pomysł. Nie bez powodu mówimy komuś, kto ma do rozwiązania jakiś problem: „prześpij się z tym”. Po wyspanej nocy łatwiej nam rozwikłać życiowe trudności. Poza tym sen sprawia, że mózg oddziela emocje od wspomnień, co pozwala nam nabrać dystansu do naszych przeżyć, a w efekcie czujemy się o wiele lepiej.

Ciekawym zagadnieniem jest wpływ snu na proces pamięci. Okazuje się, że kiedy próbujemy nauczyć się czegoś nowego, wyzwalamy w mózgu aktywność, która trwa długo po zakończeniu świadomej nauki. Zaś szczególnego znaczenia nabiera gdy śpimy. Nasz mózg porządkuje wtedy wiedzę, wzmacnia ważne połączenia między neuronami i stabilizuje pamięć. Ten proces nazywa się konsolidacją. Mózg decyduje również, które wspomnienia są warte zapamiętania, a które ma wyrzucić do kosza. Poza tym dobry sen pozwala na lepszą koncentrację w ciągu dnia.

To tłumaczy, dlaczego sen jest ważny dla dzieci. W czasie najbardziej intensywnego rozwoju organizmu potrzebujemy dużo więcej snu. Niemowlęta śpią po kilkanaście godzin dziennie, nastolatkowie powinni przesypiać około 9 godzin, a dorosłym zazwyczaj wystarcza 7-8. Niestety duża część ludzi z różnych powodów nie dosypia. Prowadzi to do poważnych zaburzeń. Deprywacja snu u ludzi powoduje duże ryzyko otyłości, chorób serca, zawałów, cukrzycy, raka, a nawet demencji. Organizmy, którym brakuje snu, wytwarzają nadmiarowy hormon pobudzający apetyt, przez co jedzą więcej, niż to potrzebne. Zwiększa się też ryzyko nadciśnienia i osłabia układ odpornościowy. Efekty te kumulują się na przestrzeni lat, dlatego nie warto bagatelizować ciągłego niewyspania.

Sowa czy skowronek – chronotypy snu

Znaczenie dla naszego samopoczucia ma nie tylko ilość snu, ale też jego pora. Chronotypy określają nasz rytm dobowy, czyli skłonność do aktywności lub do spania w konkretnych porach dnia i nocy. Najpopularniejsze dwa chronotypy to ranny ptaszek i sowa. Ranny ptaszek, czy skowronek to osoba, która kładzie się spać i wstaje stosukowo wcześnie, oraz szybko osiąga optymalny poziom pobudzenia i dobrze znosi wysiłek fizyczny i umysłowy w porannych godzinach. Sowa czy inaczej nocny marek zasypia i wstaje późno, a największą aktywność przejawia późnym wieczorem lub nawet w nocy. Oczywiście praktyka pokazuje, że nie każdy odnajdzie się w tych dwóch opisach. Każdy z nas funkcjonuje trochę inaczej, dlatego naukowcy zajmujący się badaniem snu zaproponowali cztery chronotypy, żeby móc opisywać więcej przypadków. Wyróżnia się delfiny, czyli osoby śpiące mało i nieregularnie; lwy czyli osoby, które wstają wcześnie, ale też szybko są zmęczone; wilki, które preferują wieczorne godziny i wolą wstawać później oraz senne niedźwiedzie funkcjonujące w dużej zależności od światła słonecznego, które potrzebują dużo snu.

Wewnętrzny zegar

Jeśli nie jesteśmy zadowoleni ze swojego funkcjonowania, powinniśmy obwiniać to, co nazywamy zegarem biologicznym. Neuronalne struktury w naszym organizmie odmierzają czas i dostosowują nasze funkcje życiowe do otoczenia. Cyklicznej zmianie ulega np. temperatura naszego ciała, sprawność umysłowa, nastroje lub ilość melatoniny. Sposób funkcjonowania naszych zegarów biologicznych jest zapisany w naszych genach i o niewiele da się go zmodyfikować. Duże znaczenie dla regulowania rytmu okołodobowego ma gen PERIOD3, który też pomaga nam przystosowywać się do sezonowych zmian w przyrodzie. Okazuje się, że w dużej mierze chronotyp można po prostu odziedziczyć po rodzicach. Oprócz genów na chronotyp wpływa na przykład strefa klimatyczna, w której żyjemy, w szczególności pora i długość oddziaływania światła słonecznego, ale także wiek. Małe dzieci mają zdecydowaną tendencję do wczesnego wstawania, czego raczej nie można powiedzieć o nastolatkach, które preferują wieczorne pory.

Coraz więcej wiemy o tym, czym jest i jak działa sen, chociaż niektóre zagadnienia wciąż są dla nas tajemnicą. Im więcej badań prowadzi się nad snem, tym bardziej przekonujemy się, że o dobry sen warto dbać. Dla zdrowia szczególne znaczenie ma nie tylko ilość snu, ale też regularność trybu życia, unikanie przed spaniem stymulowania się kofeiną, światłem ekranów czy aktywnością fizyczną. Nasz organizm z chęcią wynagrodzi nam, dłużej pozostając w świetnej kondycji.

Wesprzyj Zrzutkę Nauka. To Lubię

Możliwość komentowania „Prześpij się z tym”. Czyli po co nam sen? została wyłączona

Warmińsko-mazurskie/ W przyrodzie „pełzająca wiosna”

W woj. warmińsko-mazurskim ornitolodzy obserwują obecnie gatunki ptaków typowe dla zimy oraz pierwsze gatunki ptaków, które do regionu przylatują wiosną. Bociany gniazdujące w regionie są jeszcze w Afryce, na Warmii…

W woj. warmińsko-mazurskim ornitolodzy obserwują obecnie gatunki ptaków typowe dla zimy oraz pierwsze gatunki ptaków, które do regionu przylatują wiosną. Bociany gniazdujące w regionie są jeszcze w Afryce, na Warmii i Mazurach spodziewane są w połowie marca.

Sebastian Menderski z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków (PTOP) powiedział PAP, że w warmińsko-mazurskiej przyrodzie obserwuje się teraz „pełzającą wiosnę”.

„Są już pierwsze, nieśmiałe oznaki wiosny, ale nie jest ona jakaś mocna, rozbuchana, gwałtowna. Jest to taka pełzająca wiosna” – powiedział Menderski.

Z gatunków typowych dla zimy ornitolodzy obserwują w regionie jemiołuszki, stada czyży, czy gile. „Ptaki zimujące w naszym regionie jeszcze nie podjęły wędrówki na północ, zapewne z tego powodu, że w Rosji środkowej panują 30-50 stopniowe mrozy” – podał Menderski.

Ornitolodzy obserwują za to już pierwsze gatunki ptaków, które odpoczywają w regionie podczas przelotów z zachodnich krajów Europy na Syberię. „Takim gatunkiem są gęsi, które robią sobie u nas popasy ” – podał Menderski.

W woj. warmińsko-mazurskim są już skowronki, czajki i szpaki. Najbardziej zdołały się już „urządzić” żurawie, które już dobierają się w pary, tokują. „Żurawie już wkroczyły w okres lęgowy, zaraz możemy spodziewać się składania jaj” – przyznał w rozmowie z PAP ornitolog. Żurawie są coraz liczniejsze w regionie, media społecznościowe pełne są zdjęć tych dostojnych ptaków przyłapanych na łąkach, bagnach, rozlewiskach. Lokalni miłośnicy przyrody prześcigają się w podawaniu, gdzie słychać klangor.

W najbliższym czasie w woj. warmińsko-mazurskim nie można się spodziewać przylotów bocianów. Te, które gniazdują na Warmii i Mazurach – jak wskazują ich nadajniki – są jeszcze w Afryce, w Egipcie. „Bociany przylecą zapewne w połowie marca. Jeśli jakiś osobnik pojawi się wcześniej, będzie to +oszukaniec+, który zimę przeczekał w Grecji, czy Rumunii, nie zaś w Afryce. Może się też zdarzyć, że pojawią się bociany, które przeczekały zimę u rolników” – podał Menderski.

Pierwsze oznaki wiosny widać też w świecie roślin – w nasłonecznionych ogródkach są już przebiśniegi, krokusy, wykiełkowały pierwsze tulipany. Na wierzbach są bazie. (PAP)

Autorka: Joanna Kiewisz-Wojciechowska

Możliwość komentowania Warmińsko-mazurskie/ W przyrodzie „pełzająca wiosna” została wyłączona

Gdzie zamieszkamy na Marsie?

Badania Marsa nabierają ostatnio dużego rozpędu. Niedawno do planety dotarły dwie nowe sondy. Misja arabska ma na celu zbadanie atmosfery i klimatu, chińska geologii i morfologii, a także poszukiwanie lodu…

Badania Marsa nabierają ostatnio dużego rozpędu. Niedawno do planety dotarły dwie nowe sondy. Misja arabska ma na celu zbadanie atmosfery i klimatu, chińska geologii i morfologii, a także poszukiwanie lodu pod powierzchnią Marsa. Dzisiaj na planecie wylądował amerykański łazik, który za jakiś czas pobierze próbki gruntu do badań, sprawdzi możliwość pozyskania tlenu z atmosfery planety, ale także zbada, czy na planecie występowało życie. Wszystkie te działania mają na celu zebrać jak najwięcej informacji o Czerwonej Planecie i przybliżyć nas do załogowej misji.

Jednym z najważniejszych wyzwań stojących przed przyszłymi mieszkańcami Marsa będzie zaopatrzenie się w wodę. Dane zbierane przez kolejne orbitery i łaziki pozwalają nam coraz lepiej poznać tę planetę i warunki panujące na powierzchni. Jednym z ważnych aspektów do rozważenia pod kątem przyszłej misji jest obecność wody. Występuje ona w dużej ilości na Marsie w postaci lodu. Wyzwaniem jest natomiast wybranie takiej lokalizacji, w której dostępność wody łączy się z innymi optymalnymi warunkami do lądowania.  Bardzo duża ilość lodu leży się na biegunach tej planety, znajduje się jednak na zbyt dużej wysokości, żeby można było go wykorzystać. Poza tym w tym rejonie światło słoneczne jest zbyt słabe, żeby posłużyć jako źródło zasilania potrzebnych ludziom urządzeń. Dlatego wymyślono inne podejście. Lód może również znajdować się pod powierzchnią ziemi. Badania opublikowane w Nature Astronomy proponują kilka miejsc, w których prawdopodobne wydaje się znalezienie zamarzniętej wody na głębokości do kilku metrów.

Projekt Mars Subsurface Water Ice Mapping (SWIM) bazuje na danych zebranych przez poprzednie misje wysyłane na Marsa przez 20 lat. Przeanalizowano dostępne zestawy danych z pomiarów zebranych przez orbiter Mars Odyssey, Mars Reconnaissance Orbiter, oraz Mars Global Surveyor. Połączenie danych zebranych w czasie misji z nowoczesną techniką przetwarzania danych pozwoliło na oszacowanie prawdopodobieństwa wystąpienia lodu pod powierzchnią Marsa.

„Każda z naszych pięciu technik skupia się na innej metodzie szukania oznak występowania lodu- mówi Gareth Morgan, badacz z Planetary Science Institute in Tucson, Arizona i główny autor publikacji.- Do technik tych zaliczamy termalne i geomorfologiczne mapowanie, które jest poszukiwaniem zmian w strukturze geologicznej powierzchni, spowodowanych przez lód położony na głębokości 5 metrów pod powierzchnią i płycej.”

Geomorfologiczne mapowanie to w tym przypadku badanie morfologii planety i dystrybucji form glacjalnych i peryglacjalnych w celu oszacowania, czy lód istniał lub czy wciąż istnieje pod powierzchnią. Analiza termalna opiera się na badaniu, w jaki sposób marsjańska gleba reaguje na chłodzenie i grzanie. Porowaty lód da się poznać po tym, że wolno się nagrzewa i chłodzi, a wbrew pozorom przewodzi ciepło lepiej niż gleba.

Morgan wraz z zespołem wyszukali kilka lokalizacji na półkuli północnej Marsa na średnich szerokościach geograficznych, które są najbardziej obiecujące. Wybrane przez nich obszary to niziny Arcadia Planiti oraz Deuteronilus Mensae. Pierwszy z nich to region z pozostałościami po wyciekach lawy, podejrzewa się, że dziesiątki milionów lat temu występowały w jego obszarze masywne opady śniegu. Nowe wyniki mogłyby sugerować, że złoża za pomocą powolnych ruchów przesunęły się płytko pod powierzchnię i dokopane się do nich mogłoby być stosunkowo łatwe.

Tymczasem Deuteronilus Mensae położony pomiędzy wyżyną pełną kraterów na południu i równinie na północy to miejsce występowania współczesnych lodowców. Lód występujący tutaj to pozostałość z prawdopodobnie o wiele bardziej rozległych struktur glacjalnych w przeszłości. Przypuszcza się, że jest on zlokalizowany pod dwumetrową warstwą marsjańskiej gleby oraz kilkumetrową warstwą skały lub innego porowatego materiału. W obu przypadkach dostęp do tych złóż powinien być w miarę łatwy dla przyszłych kolonistów.

Credit: U.S. Geological Survey

NASA sfinansowała analizę tylko półkuli północnej, ponieważ występują tam rozległe równiny, na których łatwiej jest wylądować statkiem kosmicznym. Są to więc bardziej strategiczne obszary pod kątem przyszłej kolonizacji Marsa i to na nich skupiają się poszukiwania. Naukowcy liczą jednak na to, że analiza półkuli południowej również dojdzie do skutku i tam też uda się znaleźć podpowierzchniowe złoża zamarzniętej wody. Celem badaczy jest teraz stworzenie lepszych map obecności lodu na głębokości od 0,5 do 12 metrów po powierzchnią, która to głębokość pozwoli na zdalne wydobycie lodu.

Źródło: https://www.technologyreview.com/

Możliwość komentowania Gdzie zamieszkamy na Marsie? została wyłączona

Naukowcy obudzili mikroorganizmy śpiące od stu milionów lat

Badacze wydobyli z dna oceanu organizmy, które pamiętają jeszcze dinozaury. Poprzedzają one praktycznie wszystko, co żyje na naszej planecie. Jest to wyjątkowa okazja, aby dowiedzieć się więcej o życiu istniejącym…

Badacze wydobyli z dna oceanu organizmy, które pamiętają jeszcze dinozaury. Poprzedzają one praktycznie wszystko, co żyje na naszej planecie. Jest to wyjątkowa okazja, aby dowiedzieć się więcej o życiu istniejącym na ziemi.

Mikroorganizmy zostały zakopane w powoli akumulującym się osadzie na dnie Oceanu Spokojnego około 101,5 miliona lat temu, a więc na długo przed epoką tyranozaurów. Dokładnie w czasie, kiedy na ziemi panował mięsożerny dinozaur spinozaur. Nasza planeta od tego czasu przeżyła wymieranie dinozaurów, powstanie ssaków naczelnych i ewolucję człowieka. Naukowcy dokopali się na dnie oceanu do mikroorganizmów i wydobyli na jaw ich istnienie. Zostały one przywrócone do życia w japońskim laboratorium.

Nie miały prawa przeżyć, a jednak

Zespół badawczy zebrał próbki osadu z dna oceanu na pokładzie statku wiertniczego JOIDES Resolution. Próbki znajdowały się 100 metrów pod dnem głębokiego na 6 kilometrów Wiru Południowopacyficznego. Jest to jeden z pięciu głównych wirów oceanicznych (systemu prądów oceanicznych napędzanych przez wiatry oraz zmiany temperatury i zasolenia wody). Ten oligotroficzny obszar Oceanu Spokojnego zawiera bardzo mało tlenu i mało składników pokarmowych potrzebnych do przeżycia organizmów. Dlatego naukowcy są szczególnie zainteresowani tym, jak mikroorganizmy były w stanie przeżyć w tak nieprzystępnym środowisku. Komórka bowiem musi metabolizować pewną ilość węgla w stosunku do swojej wielkości, zanim podwoi swoją masę, podzieli się lub utrzyma się przy życiu w stanie aktywnym metabolicznie. Natomiast te spod dna morza miały bardzo ograniczony dostęp do zasobów.

– Naszym głównym pytaniem było, czy życie jest w stanie przetrwać w środowisku tak ubogim w składniki odżywcze, czy też jest to strefa pozbawiona życia – powiedział Yuki Morono z Japan Agency for Marine-Earth Science and Technology, pierwszy autor publikacji wieńczącej projekt. – Chcieliśmy dowiedzieć się jak długo mikroorganizmy są w stanie podtrzymywać życie przy niedoborze pożywienia – dodaje.

Wystarczyło je nakarmić

Wyniki badań naukowców ujawniają, że nawet te organizmy odnalezione w osadzie sprzed 101,5 miliona lat, mogą być obudzone, jeśli tylko tlen i składniki odżywcze staną się dostępne.

– Na początku byłem sceptyczny, ale odkryliśmy, że do 99,1% mikrobów w osadzie utworzonym 101,5 miliona lat temu ciągle żyło – powiedział Morono.

Mikroorganizmy wstrzymały poprzednio swoją aktywność, ale kiedy dostarczono im potrzebnych składników odżywczych, powróciły do życia, zaczęły odżywiać się i dzielić.

Aby zabezpieczyć próbki przed zanieczyszczeniem współczesnymi organizmami zespół badał je w ściśle sterylnych warunkach. Dlatego też dostarczanie składników odżywczych następowało wyłącznie przez niewielką rurkę zaprojektowaną tak, żeby uniknąć zanieczyszczenia. Kilka lat zajęło naukowcom opracowanie technologii i procedur wyodrębnienia mikroorganizmów z osadu oraz zbadania próbek. Cały projekt natomiast zajął im 10 lat.

Komórki zareagowały bardzo szybko na dostarczone składniki. Wchłonęły substraty znakowane izotopami azotu i węgla, co umożliwiło dokładne monitorowanie tempa, w jakim zaczęły się odżywiać i mnożyć. Po 68 dniach ilość komórek zwiększyła się o cztery rzędy wielkości. Okazało się również, że bakterie beztlenowe gorzej zniosły podróż w czasie i tylko minimalnie zwiększyły swoją aktywność życiową. Jednymi ze znalezionych organizmów były cyjanobakterie, czyli sinice, znane ze swojej wyjątkowej oporności na ekstremalne warunki i zdolne przetrwać prawie we wszystkich środowiskach na Ziemi.

Sekret długowieczności

Bakterie, które oddychają tlenowo, są najbardziej wytrzymałymi komórkami i ich obudzenie jest najbardziej prawdopodobne. Żyły one w malutkich pęcherzykach powietrza, które w jakiś sposób zawędrowały w dół osadu w ciągu wielu lat, dzięki czemu tlen był wciąż obecny w osadzie. Największy sekret ich niezwykłego przetrwania leży w tempie metabolizmu. Jest na tyle powolny, że pozwala na przeżycie nawet milionów lat.

Źródło: https://charliestephen6.medium.com/

Możliwość komentowania Naukowcy obudzili mikroorganizmy śpiące od stu milionów lat została wyłączona

W poszukiwaniu bakteriocyn zamieszkujących Morze Marmara

Bakteriocyny to naturalna broń bakterii przeciwko innym bakteriom – właśnie takich nowych związków poszukują badacze w Morzu Marmara, nad którym leży m.in. Stambuł. Według nich mogą one w przyszłości okazać…

Bakteriocyny to naturalna broń bakterii przeciwko innym bakteriom – właśnie takich nowych związków poszukują badacze w Morzu Marmara, nad którym leży m.in. Stambuł. Według nich mogą one w przyszłości okazać się alternatywą dla antybiotyków.

Badania prowadzą naukowcy z Politechniki Śląskiej we współpracy z TUBITAK Marmara Research Center w Turcji.

Jak tłumaczył dr hab. Artur Góra z Centrum Biotechnologii Politechniki Śląskiej, większość bakteriocyn to peptydy o działaniu przeciwbakteryjnym (z ang. Antimicrobial Peptides, w skrócie AMP). „To bardzo różnorodna i niezmiernie ciekawa grupa związków o dużej aktywności biologicznej, nie tylko przeciwbakteryjnej, ale także przeciwgrzybiczej, przeciwwirusowej i potencjalnie przeciwnowotworowej. Bakteriocyny to naturalna broń bakterii używana przeciwko innym bakteriom, mająca zapewnić im przewagę ewolucyjną w środowisku” – wyjaśnił.

„W przeciwieństwie do obecnie stosowanych antybiotyków bakteriocyny, dzięki swoim unikalnym właściwościom, mogą okazać się bezpieczną dla środowiska alternatywą, która dodatkowo nie będzie się przyczyniać do zjawiska lekooporności wśród bakterii” – dodał.

Nowych bakteriocyn naukowcy poszukują w Morzu Marmara, nad którym leży m.in. Stambuł. „Ze względu na wysokie stężenie związków pochodzenia antropogenicznego (w tym antybiotyków) w zamkniętym Morzu Marmara przewidujemy, że bakterie, które zamieszkują różne nisze ekologiczne w tym akwenie, są oporne na dużą liczbę stosowanych przez nas antybiotyków. W związku z tym bakterie konkurujące pomiędzy sobą o siedliska muszą w tej walce wykorzystywać inne związki chemiczne przeciwko swoim konkurentom” – mówił.

Zadaniem interdyscyplinarnego zespołu złożonego z mikrobiologów, genetyków, biologów strukturalnych, chemików, inżynierów środowiska, chemików obliczeniowych i bioinformatyków jest więc zidentyfikowanie i scharakteryzowanie nowych bakteriocyn, a także analiza bezpieczeństwa ich wykorzystywania w przyszłości.

„Zakres zadań polskiego zespołu jest bardzo szeroki i obejmuje m.in. analizę bioinformatyczną i strukturalną bakteriocyn czy analizę środowiskową potencjalnego efektu toksycznego na organizmy żywe z wszystkich poziomów troficznych. Do tego dochodzą badania stabilności bakteriocyn, ich izolacja, produkcja, oczyszczanie i szereg innych działań. To holistyczne podejście ma za zadanie nie tylko odkrycie nowych bioaktywnych związków o potencjalnym zastosowaniu terapeutycznym, ale już na tym etapie określenie bezpieczeństwa ich stosowania dla środowiska naturalnego” – wyjaśnił Góra.

Badacz przypomniał, że obecnie w walce z patogenami stosuje się dwie strategie: broń względnie selektywną, czyli antybiotyki, na które bakterie na drodze ewolucji potrafią jednak znaleźć remedium, oraz broń „totalną”, lecz o znikomej selektywności, którymi są najczęściej proste związki chemiczne czy promieniowanie UV, eliminujące wszystkie mikroorganizmy – zarówno szkodliwe, jak i pożyteczne.

„Bakteriocyny, teoretycznie, potrafią łączyć zalety obu grup, mogą być i selektywne, i bezpieczne, i dodatkowo bakteriom bardzo trudno uzyskać na nie oporność. Kluczowym elementem naszej strategii jest bezpieczeństwo dla środowiska oraz naszego naturalnego mikrobiomu. Nie bez znaczenia jest także fakt, że w przypadku identyfikacji skutecznych bakteriocyn, ich produkcja na skalę przemysłową może odbywać się z wykorzystaniem bioreaktorów i skutkować znikomym śladem węglowym, innymi słowy być również przyjazną dla środowiska” – dodał Góra.

Dużą wagę naukowcy przywiązują do metod obliczeniowych, które mają pomóc zidentyfikować aktywne bakteriocyny oraz odpowiedzieć na pytanie, które z elementów struktury tych związków są odpowiedzialne za ich wysoką selektywność i aktywność.

Zaplecze techniczne naukowców stanowić będzie m.in. klaster obliczeniowy należący do Tunnelling Group, superkomputer Ziemowit oraz infrastruktura badawcza nowopowstałego Laboratorium Projektowania Białek i Leków. „Tę ostatnią stanowi m.in. unikalna w skali kraju, a także Europy, wysokoprzepustowa stacja umożliwiająca badanie siły oddziaływania różnych związków chemicznych z białkami i innymi makrocząsteczkami stanowiącymi często cele molekularne oraz stacja do analizy procesu rozfałdowywania białek. Umożliwią one poszukiwania nowych związków biologicznie aktywnych (leków) oraz weryfikację wyników otrzymanych metodami obliczeniowymi. Dodatkowo, zastosowanie obu metod pozwoli szybciej i efektywniej dokonywać selekcji potencjalnie aktywnych związków (w tym peptydów) oraz badać zależność pomiędzy ich strukturą i funkcją” – podał badacz.

Projekt „MarBaccines” prowadzony jest w ramach konkursu na polsko-tureckie projekty badawcze; ze strony polskiej naukowcy otrzymali dofinansowanie z NCBiR w wysokości 850 tys. zł.

PAP – Nauka w Polsce, Agnieszka Kliks-Pudlik

źródło:

www.naukawpolsce.pap.pl

Możliwość komentowania W poszukiwaniu bakteriocyn zamieszkujących Morze Marmara została wyłączona

Ekspert: krztusiec objawia się kaszlem podobnie jak COVID-19, ale nie powoduje duszności

Kaszel może być objawem krztuśca, podobnie jak COVID-19, gdy jednak pojawiają się duszności i gorączka powodem zakażenia jest koronawirus – wyjaśnia konsultant krajowa w dziedzinie epidemiologii prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz. Według…

Kaszel może być objawem krztuśca, podobnie jak COVID-19, gdy jednak pojawiają się duszności i gorączka powodem zakażenia jest koronawirus – wyjaśnia konsultant krajowa w dziedzinie epidemiologii prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz.

Według Światowej Organizacji Zdrowia rocznie na świecie odnotowuje 40 mln przypadków krztuśca, z czego około 400 tys. osób umiera. W Polsce rocznie rejestruje się około 2 tys. zakażeń, ale podejrzewa się, że jest ich więcej, bo część nie jest zgłaszana. Wspólnym objawem tej choroby i COVID-19 jest kaszel.

„Kaszel w krztuścu może być bardzo silny, uciążliwy i utrzymywać się nawet przez co najmniej dwa tygodnie. Jeśli chodzi o wirusa SARS-CoV-2, kaszel również może być objawem zwiastunowym, może się utrzymywać i narastać, ale może także powodować duszności. I to powinien być sygnał ostrzegawczy, który należy skonsultować z lekarzem. Ponadto w przypadku zakażenia koronawirusem w większości przypadków występuje gorączka, której nie ma w przypadku krztuśca” – wyjaśnia w informacji przekazanej PAP prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz, konsultant krajowa w dziedzinie epidemiologii z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – PZH w Warszawie.

Specjalistka ostrzega, że krztusiec to ostra choroba zakaźna układu oddechowego, nazywana też kokluszem, charakteryzująca się ciężkimi napadami kaszlu. I podobnie jak COVID-19 przenosi się drogą kropelkową.

„Patogen, który ją wywołuje (Bordetella pertussis) wytwarza toksyny, z których najsilniejsza jest tzw. toksyna krztuścowa. Powoduje ona martwicę nabłonka dróg oddechowych, a w konsekwencji wydzielanie i zaleganie gęstego śluzu, co jest przyczyną kaszlu i występowania trudności z oddychaniem z charakterystycznym ‚pianiem’. Nawracający, ostry i ciężki kaszel jest typowy dla dzieci, u dorosłych ma charakter przewlekły i męczący, istnieje więc większe ryzyko przeoczenia lub pomyłki w różnicowaniu jego przyczyn” – tłumaczy konsultant krajowa w dziedzinie epidemiologii.

Podstawą diagnostyki tej choroby jest wywiad lekarski dotyczący objawów choroby oraz to czy pacjent był szczepiony przeciw krztuścowi (jeśli był szczepiony, wskazuje to na inną infekcję). Zachorowania na krztusiec często występują w tzw. ogniskach zakażeń, np. w szkołach.

Specjalistka uważa, że wprawione ucho lekarza może rozpoznać krztusiec po typowym charakterze kaszlu u małych dzieci. U dorosłych może to być trudniejsze i wymaga dodatkowych badań, bo przyczyn przewlekłego kaszlu może być u nich wiele, np. palenie papierosów.

„W postawieniu ostatecznej diagnozy pomaga pozytywny wynik badania PCR, wykonany z wymazu pobranego od pacjenta przez nozdrza z tylnej ściany gardła, gdyż pałeczki krztuśca bytują pomiędzy jamą nosową a gardłem. Można również zastosować inne metody np. wyhodowanie pałeczek krztuśca na określonym podłożu, czy badanie poziomu przeciwciał we krwi” – zwraca uwagę.

W przypadku krztuśca grupami ryzyka są najmłodsze dzieci, które jeszcze nie otrzymały pierwszych dawek szczepionki przeciw krztuścowi, a także nastolatki, kobiety w ciąży oraz osoby dorosłe i starsze, czyli praktycznie wszyscy, bo ta choroba nie patrzy na wiek. Przebycie krztuśca pozostawia kilkuletnią odporność, niemniej zdarzają się powtórne zachorowania.

„Podobnie wygląda sytuacja po szczepieniach – podanie pełnego cyklu, łącznie z dawkami przypominającymi powoduje, że odporność utrzymuje się przez 5–7 lat, a według niektórych doniesień naukowych – do 10 lat. Z tego powodu po 10 latach zalecane jest dla wszystkich szczepienie przypominające” – podkreśla prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz.

W Polsce według Programu Szczepień Ochronnych obowiązuje podanie pełnokomórkowej szczepionki przeciw krztuścowi DTPw w: 2, 3-4, 5-6 miesiącu życia oraz dawki uzupełniającej w 2 roku życia, zazwyczaj w 16-18 miesiącu życia (cykl podstawowy). Dzieciom po ukończeniu 5. roku życia (w wieku 6 lat) podaje się dawkę przypominającą szczepionką acelularną (DTPa). Szczepionkę o obniżonej zawartości antygenów błonicy i krztuśca (dTap) otrzymuje w ramach szczepień obowiązkowych młodzież w 14 roku życia (kolejna dawka przypominająca). Od 2017 r. dodano zalecenie szczepienia przeciw krztuścowi (dTap) osób w 19. roku życia, w miejsce obowiązkowego szczepienia przeciw błonicy i tężcowi.

Kto jeszcze powinien się szczepić? Zdaniem konsultant krajowej w dziedzinie epidemiologii osoby starsze, żeby chronić przed infekcją najmłodsze dzieci, z którymi mają kontakt, a które nie zostały jeszcze zaszczepione. A ponadto kobiety w ciąży, bo nowonarodzone dziecko zyskuje odporność dzięki przeciwciałom wytworzonym w organizmie matki. W celu ustalenia optymalnego terminu takiego szczepienia należy skonsultować się z lekarzem. W przypadku dorosłych są to szczepienia zalecane, a więc odpłatne.

Chorobę tę można leczyć antybiotykami (głównie makrolidami), bo jest to infekcja bakteryjna. „Mimo wyzdrowienia zanikający kaszel może się utrzymywać przez kilka tygodni, a w skrajnych przypadkach nawet przez kilka miesięcy. Osoba przyjmująca antybiotyk makrolidowy po pięciu dniach już nie zakaża innych” – zapewnia specjalistka.

Powikłania krztuśca mogą występować u 6 na 100 chorych i najczęściej dotyczą dzieci, które nie ukończyły 6. miesiąca życia. Najczęstsze powikłania to: zapalenia płuc (najczęstsza przyczyna zgonu u dzieci), a ponadto odma płuca, zapalenie ucha środkowego, głuchota, złamanie żeber, pęknięcie wrodzonego tętniaka, przepuklina, nietrzymanie moczu oraz powikłania neurologiczne – drgawki, obrzęk mózgu, krwawienie wewnątrzczaszkowe itd. „Najlepszą metodą uniknięcia tych ciężkich powikłań jest szczepienie, ponieważ daje odporność indywidualną i populacyjną” – przekonuje prof. Paradowska-Stankiewicz.

Dodaje, że w przypadku koronawirusa SARS-CoV-2 mamy dwa rodzaje profilaktyki – tzw. swoistą i nieswoistą. Na tę pierwszą, najbardziej skuteczną jak szczepienia – musimy jeszcze poczekać, pierwsze mogą się pojawić w I kwartale przyszłego roku. Pozostaje nam więc nieswoista profilaktyka, której podstawą jest zdrowy styl życia, maseczki, dezynfekcja i dystans społeczny.

„Nikt z nas nie miał odporności na koronawirusa, natomiast dzięki szczepieniom prowadzonym od wielu już lat możemy i powinniśmy się szczepić przeciw krztuścowi” – podkreśla konsultant krajowa w dziedzinie epidemiologii. (PAP)

źródło:

www.naukawpolsce.pap.pl

Możliwość komentowania Ekspert: krztusiec objawia się kaszlem podobnie jak COVID-19, ale nie powoduje duszności została wyłączona

Ekspert: w czasie pandemii dużo zależy od bycia razem, nawet jeśli jesteśmy od siebie daleko

W czasie pandemii wciąż stykamy się z wieloma wyzwaniami, dużo jednak zależy od bycia razem, nawet zdalnie, jeśli fizycznie jesteśmy od siebie daleko. Rozmowa ma moc uzdrawiająca – przekonuje psychiatra…

W czasie pandemii wciąż stykamy się z wieloma wyzwaniami, dużo jednak zależy od bycia razem, nawet zdalnie, jeśli fizycznie jesteśmy od siebie daleko. Rozmowa ma moc uzdrawiająca – przekonuje psychiatra dr Tomasz Szafrański.

W czasie pandemii często wymagana jest praca zdalna, jeśli jest oczywiście możliwa; musimy też ograniczać kontakty bezpośrednie z innymi osobami, zarówno znajomymi, jak i najbliższymi krewnymi. Negatywnie wpływa to na nasze samopoczucie i pogarsza zdrowie psychiczne.

Dr Tomasz Szafrański z Wolskiego Centrum Zdrowia Psychicznego w Warszawie oraz Kliniki Psychiatrii Wydziału Medycznego Uczelni Łazarskiego w Warszawie podczas webinarium dla dziennikarzy doradzał, jak sobie radzić w tak trudnej sytuacji.

„Na odczuwanie lęku bardziej narażone są dzieci i osoby starsze, ludzie z chorobami somatycznymi i zaburzeniami psychicznymi, jak również osoby uzależnione od używek, np. od alkoholu. Dotyczy to również osób, które z powodu wykonywanej pracy częściej mają kontakt z ludźmi zakażonymi i chorymi, przede wszystkim pracownicy służby zdrowia, policji i innych służb społecznych” – zwraca uwagę specjalista. Jego zdaniem aż połowa z tych osób doświadcza lęku, depresji i zaburzeń snu.

Jak sobie radzić? Według specjalisty, trzeba postarać się o to, by wzmocnić naszą odporności na nadmierny stres. Picie alkoholu nie jest korzystne, choć jego spożycie się zwiększyło. Lepiej zadbać o stały rytm dobowy, regularne pory kładzenia się spać i wstawania. Poza alkoholem należy unikanie zbyt częstego spożycia kofeiny i innych stymulantów. Należy też ograniczyć narażenie na niebieski światła ekranów w drugiej połowie dnia, choć jest to trudne do spełnienia.

Bardzo ważna jest aktywność fizyczna we wszelkiej postaci. W domu warto się gimnastykować, na przykład codziennie rano przed rozpoczęciem pracy. Do pracy zdalnej trzeba się przygotować, czyli odpowiednio ubrać, nie wolno siedzieć cały dzień w piżamie albo pracować w łóżku. Musi to być inne miejsce, jeśli to możliwe najlepiej w innym pomieszczeniu.

Warto też ćwiczyć na zewnątrz, oczywiście przy zachowaniu dystansu. Trzeba również dbać o dietę, o zbilansowane odżywiania się. Pomocne są techniki relaksacyjne, pomaga na przykład głębokie oddychanie i kontynuowanie tych aktywności, które zawsze lubiliśmy.

„Nie wolno poddawać się negatywnym myślom, szczególnie takim, że czeka nas katastrofa. Należy też stronić od myślenia o tym, co będzie, lepiej się skupić na wykonywanej czynności. Każdego dnia warto poszukiwać jakiegoś nowego pomysłu i zastanawiać się, jak go wykorzystać. Najlepiej wyznaczać sobie małe cele do osiągnięcia. A także ćwiczyć pozytywne myślenia, że uda się nam przez to wszystko przejść. Pomocne jest zapisywanie pozytywnych wydarzeń w minionym tygodniu lub takich, za które możemy być wdzięczni” – sugeruje dr Tomasz Szafrański.

Uważa, że dobrze jest ograniczyć dopływ informacji na temat pandemii. To pomaga – przekonuje. I apeluje, by nie zaglądać ciągle do internetu i telewizji – lepiej jest robić to tylko raz dziennie. Im więcej informacji o tym ilu jest chorych i zgonów oraz ile pozostało jeszcze wolnych respiratorów, tym bardziej narażamy się na przeżywanie lęku – wskazuje.

Mimo oddalenia bardzo ważne jest wirtualne bycie razem. Na odległość można razem wykonywać wiele czynności. Przed ekranem komputera można na przykład razem ćwiczyć, rozmawiać, odbywać praktyki religijne i utrzymywać kontakt z osobami bliskimi.

„Trzeba przede wszystkim rozmawiać o tym, co się dzieje, jak się czujemy, bo nie należy wstydzić się mówić o tym, co przeżywam, nawet z przełożonymi. Z dziećmi należy rozmawiać o tym, czy coś je niepokoi. Jeśli tak, to należy je uspokoić, że przeżywanie lęku jest czymś naturalnym. Pamiętajmy, rozmowa jest uzdrawiająca” – przekonuje dr Tomasz Szafrański.

Niepokojące jest nadmierne zamartwianie się, ciągłe czuwanie oraz takie objawy somatyczne jak kołatanie serca i drżenie rąk. Sygnałem wypalenia psychicznego jest nadmierny smutek, przygnębienie i zobojętnieniu, apatia, łatwe irytowanie się, wpadanie we frustracje oraz obwinianie innych osób, a także zaniedbywanie higieny i wyglądu.

Kiedy warto zwrócić się po pomoc do psychiatry? Głównie wtedy, gdy wszystkim te objawy się nasilą i upośledzają nasze codzienne funkcjonowanie. Niepokojące są wszelkie myśli rezygnacyjne, szczególnie takie, że nie warto żyć. Wtedy trzeba skonsultować z lekarzem.

PAP – Nauka w Polsce, Zbigniew Wojtasiński

źródło:

www.naukawpolsce.pap.pl

 

Możliwość komentowania Ekspert: w czasie pandemii dużo zależy od bycia razem, nawet jeśli jesteśmy od siebie daleko została wyłączona

Eksperci: niepokojąco wzrasta liczba udarów mózgu wśród osób młodych

Wśród ludzi młodych niepokojąco wzrasta liczba udarów mózgu – alarmują eksperci w ramach ogólnopolskiej kampanii #MłodziPoUdarze. Chorują nawet trzydziesto- i dwudziestolatkowie. W Polsce udary zajmują trzecie miejsce pod względem ogólnej…

Wśród ludzi młodych niepokojąco wzrasta liczba udarów mózgu – alarmują eksperci w ramach ogólnopolskiej kampanii #MłodziPoUdarze. Chorują nawet trzydziesto- i dwudziestolatkowie.

W Polsce udary zajmują trzecie miejsce pod względem ogólnej śmiertelności oraz stanowią pierwszą przyczynę trwałej niepełnosprawności wśród osób po 40. roku życia. Coraz częściej występują jednak również u osób młodych, u trzydziesto-, a nawet dwudziestolatków.

Eksperci w ramach kampanii edukacyjnej #MłodziPoUdarze realizowanej przez Stowarzyszenie Udarowcy – Liczy się Wsparcie zwracają uwagę, że nigdy nie należy bagatelizować objawów udaru mózgu, nawet u osób młodych. Szybkie rozpoznanie udaru i wezwanie pomocy decyduje o powodzeniu leczenia, co ma szczególne znacznie u ludzi młodych.

Z danych przedstawionych w ramach kampanii wynika, że błyskawiczna pomoc i leczenie w specjalistycznej placówce aż czterokrotnie zwiększa szanse pacjenta na przeżycie udaru mózgu i późniejsze normalne funkcjonowanie. W takich placówkach chory powinien mieć zapewnioną kompleksową opiekę medyczną realizowaną przez zespół neurologów, fizjoterapeutów, pielęgniarki oraz logopedów.

„Każdy z nas powinien umieć rozpoznać podstawowe objawy udaru, a także wiedzieć, jak zareagować, jeśli zaobserwujemy takie objawy u siebie lub u swoich bliskich” – przekonuje w informacji przesłanej PAP prof. Mariusz Baumgart z Wydziału Lekarskiego Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Bydgoszczy.

Objawy udaru można zapamiętać wykorzystując chociażby akronim słowa UDAR: U – utrudniona mowa, D – dłoń/ręka opadająca, A – asymetria ust, R – reaguj natychmiast! Dzwoń pod 999 lub 112.

Prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego prof. Konrad Rejdaka wyjaśniał podczas webinarium dla dziennikarzy, że udar mózgu to ogniskowe uszkodzenie mózgu, wywołane zatkaniem światła naczyń lub ich pęknięciem, którego skutkiem jest nagły deficyt neurologiczny. Skutkiem tego mogą być niedowłady prawej lub lewej strony ciała, a nawet porażenie, jak również zaburzenie mowy, utrata zdolności wypowiadania sensownych treści, jak też ich rozumienia. Zdarzają się zaburzenia przytomności, gdy dojdzie np. do uszkodzenia pnia mózgu, albo naprzemienne niedowłady prawej i lewej strony ciała.

Według organizatorów kampanii #MłodziPoUdarze szybkość rozpoznania pierwszych objawów i natychmiastowe udzielenie pomocy medycznej, może znacząco ograniczyć uszkodzenia układu nerwowego i zakres niepełnosprawności dotkniętych udarem mózgu osób.

Ważne jest też wczesne wdrożenie fizjoterapii po udarze, jeszcze w szpitalu, kiedy tylko jest to już możliwe. Rehabilitacja zwiększa szanse odzyskania sprawności i powrotu do aktywnego życia zawodowego i społecznego.

Udarom mózgu można też zapobiegać. Trzeba przede wszystkim leczyć nadciśnienie tętnicze krwi, zaburzenia rytmu serca, zmniejszyć spożycie alkoholu i pozbyć się nałogu palenia tytoniu. Są to najczęściej występujące czynniki ryzyka udaru, ale też innych chorób sercowo-naczyniowych, zwiększających ryzyko zachorowania na udar mózgu, takich jak zawały serca.

„Wiele zależy od nas samych. Prawie 90 proc. wszystkich czynników ryzyka jest modyfikowalnych, czyli takich, na którą mamy realny wpływ. Właściwy styl życia, który niweluje ryzyko udaru mózgu w dużej mierze bazuje na prawidłowej diecie, aktywności fizycznej, zaniechaniu używek, a także regularnym wysypianiu się” – przekonuje Prezes Stowarzyszenia Udarowcy – Liczy się Wsparcie dr Sebastian Szyper.

Specjalista podkreśla, że wzrost liczby udarów mózgu wśród ludzi młodych jest szczególnie niepokojący. „W dobie pandemii niezwykle ważne jest, aby szukać zarówno szybkiej pomocy lekarskiej jak i dostępu do wczesnej rehabilitacji po udarze mózgu” – dodaje dr Sebastian Szyper.

Do udaru mózgu co roku dochodzi u prawie 90 tys. Polaków, spośród których 30 tys. umiera w ciągu pierwszego miesiąca od zachorowania, z kolei pacjenci, którzy przeżyli są często niepełnosprawni. 85 proc. wszystkich udarów mózgu stanowią udary niedokrwienne, spowodowane ostrym zamknięciem lub krytycznym zwężeniem tętnicy wewnątrzczaszkowej lub domózgowej.

PAP – Nauka w Polsce, Zbigniew Wojtasiński

źródło:

www.naukawpolsce.pap.pl

2 komentarze do Eksperci: niepokojąco wzrasta liczba udarów mózgu wśród osób młodych

Na Wenus wykryto cząsteczki, które mogą mieć biologiczne pochodzenie

Międzynarodowa grupa badawcza, z udziałem Polaka, ogłosiła wykrycie w chmurach na Wenus rzadkiej cząsteczki fosforowodoru (fosfiny). Zaobserwowana ilość raczej wyklucza jako źródło tej substancji procesy niebiologiczne. Być może źródłem mogą…

Międzynarodowa grupa badawcza, z udziałem Polaka, ogłosiła wykrycie w chmurach na Wenus rzadkiej cząsteczki fosforowodoru (fosfiny). Zaobserwowana ilość raczej wyklucza jako źródło tej substancji procesy niebiologiczne. Być może źródłem mogą być organizmy biologiczne występujące w chmurach.

Możliwość komentowania Na Wenus wykryto cząsteczki, które mogą mieć biologiczne pochodzenie została wyłączona

Pochwała drzew (zwłaszcza w mieście)

Obecność w mieście drzew to dla ludzi same korzyści. Drzewa sprzyjają zatrzymywaniu w glebie wody, a w upały obniżają temperaturę. Pochłaniają szkodliwe gazy i produkują niezbędny tlen. W dodatku nie…

Obecność w mieście drzew to dla ludzi same korzyści. Drzewa sprzyjają zatrzymywaniu w glebie wody, a w upały obniżają temperaturę. Pochłaniają szkodliwe gazy i produkują niezbędny tlen. W dodatku nie trzeba ich podlewać. O korzyściach z sąsiedztwa tych niezwykłych biologicznych „maszyn” mówią dendrolodzy z UPP.

Możliwość komentowania Pochwała drzew (zwłaszcza w mieście) została wyłączona

Nowe wytyczne w leczeniu raka nerki

Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej opublikowało innowacyjne zalecenia dla onkologów i urologów dotyczące leczenia raka nerkowokomórkowego. To pierwszy w Polsce kompleksowy dokument w tej materii.

Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej opublikowało innowacyjne zalecenia dla onkologów i urologów dotyczące leczenia raka nerkowokomórkowego. To pierwszy w Polsce kompleksowy dokument w tej materii.

Możliwość komentowania Nowe wytyczne w leczeniu raka nerki została wyłączona

Psycholog o usuwaniu złych nawyków: każde nasze działanie ma jakiś cel

Nie każde działanie nawykowe może wydawać się sensowne. Ale może każde ma jakiś cel? Taką perspektywę pokazuje psycholog dr Ewa Szumowska z UJ. Jej zdaniem jeśli chcemy pozbyć się jakiegoś…

Nie każde działanie nawykowe może wydawać się sensowne. Ale może każde ma jakiś cel? Taką perspektywę pokazuje psycholog dr Ewa Szumowska z UJ. Jej zdaniem jeśli chcemy pozbyć się jakiegoś szkodliwego nawyku, to warto się przyjrzeć, jakiemu celowi on tak naprawdę służy.

Możliwość komentowania Psycholog o usuwaniu złych nawyków: każde nasze działanie ma jakiś cel została wyłączona

Eksperci: osoby niepalące coraz częściej chorują na raka płuca

Wśród osób, u których lekarze wykrywają raka płuca, coraz częściej są osoby, które nie paliły papierosów, ani czynnie, ani biernie – alarmuje prof. Rodryg Ramlau z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu….

Wśród osób, u których lekarze wykrywają raka płuca, coraz częściej są osoby, które nie paliły papierosów, ani czynnie, ani biernie – alarmuje prof. Rodryg Ramlau z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Jego zdaniem ma to związek z zanieczyszczeniem powietrza.

Możliwość komentowania Eksperci: osoby niepalące coraz częściej chorują na raka płuca została wyłączona

Pułapka czy dom? Naukowcy o mrówkach i śmieciach

Mrówki preferują odpadki o konkretnych kształtach i w konkretnych kolorach. Artykuł na ten temat ukazał się w piśmie „Global Ecology and Conservation”. Autorami publikacji jest grupa naukowców pod wodzą dra…

Mrówki preferują odpadki o konkretnych kształtach i w konkretnych kolorach. Artykuł na ten temat ukazał się w piśmie „Global Ecology and Conservation”. Autorami publikacji jest grupa naukowców pod wodzą dra Krzysztofa Kolendy z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Możliwość komentowania Pułapka czy dom? Naukowcy o mrówkach i śmieciach została wyłączona

Zwarte korony drzew „kapsułą czasu” chroniącą runo leśne przed zmianami klimatu

Zwarte korony drzew stanowią dla gatunków runa leśnego bufor – „kapsułę czasu” chroniącą przed skutkami szybkich zmian klimatu. Kiedy jednak to zwarcie zmniejsza się, np. przez masową wycinkę czy choroby…

Zwarte korony drzew stanowią dla gatunków runa leśnego bufor – „kapsułę czasu” chroniącą przed skutkami szybkich zmian klimatu. Kiedy jednak to zwarcie zmniejsza się, np. przez masową wycinkę czy choroby drzew, dramatycznie zmienia to warunki na dnie lasu i zagraża żyjącym tam gatunkom. Tak wynika z opublikowanego w „Science” badania, w którym wzięli udział Polacy.

Możliwość komentowania Zwarte korony drzew „kapsułą czasu” chroniącą runo leśne przed zmianami klimatu została wyłączona

Owady dawne, ale i nowe coraz częstsze w Polsce

W Polsce coraz częściej można spotkać rodzimą, niegdyś rzadką modliszkę albo uznaną za wymarłą „czarną pszczołę”. Pojawiają się też gatunki śródziemnomorskie takie jak skupieniec lipowy czy gliniarz naścienny; a nawet…

W Polsce coraz częściej można spotkać rodzimą, niegdyś rzadką modliszkę albo uznaną za wymarłą „czarną pszczołę”. Pojawiają się też gatunki śródziemnomorskie takie jak skupieniec lipowy czy gliniarz naścienny; a nawet pozaeuropejskie np. przezierka bukszpanowa – wylicza dr Marek Michalski z UŁ.

Możliwość komentowania Owady dawne, ale i nowe coraz częstsze w Polsce została wyłączona

Krok po kroku do ochrony wilka i co z tego wynikło

W ostatnich dwudziestu latach obserwowany jest w Europie powrót wilków, które pojawiły się nawet w państwach, gdzie nie widziano ich od kilkuset lat. Proces ten może mieć związek ze zmianą…

W ostatnich dwudziestu latach obserwowany jest w Europie powrót wilków, które pojawiły się nawet w państwach, gdzie nie widziano ich od kilkuset lat. Proces ten może mieć związek ze zmianą polityki państwa wobec wilków w Polsce pod koniec lat 90. XX w. – sugerują naukowcy z IFiS PAN.

2 komentarze do Krok po kroku do ochrony wilka i co z tego wynikło

Podlaskie/ Nowe żubry już na wolności w Puszczy Augustowskiej

Cztery kolejne żubry, które trafiły niedawno do Puszczy Augustowskiej w woj. podlaskim, zostały wypuszczone na wolność. W sumie w puszczy żyje już 13 osobników tego gatunku.

Cztery kolejne żubry, które trafiły niedawno do Puszczy Augustowskiej w woj. podlaskim, zostały wypuszczone na wolność. W sumie w puszczy żyje już 13 osobników tego gatunku.

Możliwość komentowania Podlaskie/ Nowe żubry już na wolności w Puszczy Augustowskiej została wyłączona

Co na szopie siedziało

Miało być „zwykłe” badanie genetyczne populacji szopów w Polsce, a wyszedł… nowy pomysł na tzw. analizy środowiskowe, przydatne w badaniach bioróżnorodności czy do śledzenia inwazji gatunków.

Miało być „zwykłe” badanie genetyczne populacji szopów w Polsce, a wyszedł… nowy pomysł na tzw. analizy środowiskowe, przydatne w badaniach bioróżnorodności czy do śledzenia inwazji gatunków.

Możliwość komentowania Co na szopie siedziało została wyłączona

Egipt/ Nowatorska metoda ujawnia nieznane informacje na temat świątyni w Karnaku

Jedna ze starożytnych kaplic w świątyni w Karnaku była w dużej mierze zdobiona błękitną polichromią – ustalił zespół dr Aleksandry Hallmann. Do naszych czasów zachowały się jej śladowe ilości; ich…

Jedna ze starożytnych kaplic w świątyni w Karnaku była w dużej mierze zdobiona błękitną polichromią – ustalił zespół dr Aleksandry Hallmann. Do naszych czasów zachowały się jej śladowe ilości; ich wykrycie było możliwe dzięki zastosowaniu specjalistycznych analiz.

Możliwość komentowania Egipt/ Nowatorska metoda ujawnia nieznane informacje na temat świątyni w Karnaku została wyłączona

Hydrolog: musimy się liczyć z jedną z najgorszych susz w historii Polski

Jeśli nie pojawią się regularne opady deszczu to latem czeka nas jedna z największych susz w historii Polski – alarmuje hydrolog, wiceprezes PAN prof. Paweł Rowiński. Do takiej sytuacji przyczyniły…

Jeśli nie pojawią się regularne opady deszczu to latem czeka nas jedna z największych susz w historii Polski – alarmuje hydrolog, wiceprezes PAN prof. Paweł Rowiński. Do takiej sytuacji przyczyniły się niskie opady spowodowane zmianami klimatu i nieodpowiednie zarządzanie dostępnymi, ograniczonymi zasobami wody.

Możliwość komentowania Hydrolog: musimy się liczyć z jedną z najgorszych susz w historii Polski została wyłączona

Wiedza o pochodzeniu wijów się rozwija

Wiedzę o pochodzeniu wijów – grupy stawonogów lądowych Myriapoda – rozwijają badania, których wyniki ukazały się w PNAS. W pracach brał udział dr Tomasz Góral z Centrum Nowych Technologii Uniwersytetu…

Wiedzę o pochodzeniu wijów – grupy stawonogów lądowych Myriapoda – rozwijają badania, których wyniki ukazały się w PNAS. W pracach brał udział dr Tomasz Góral z Centrum Nowych Technologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Możliwość komentowania Wiedza o pochodzeniu wijów się rozwija została wyłączona

Badanie: miliardy lat świetlnych stąd – prawa fizyki nieco inne

Astrofizycy przeanalizowali sygnał z kwazara sprzed 13 mld lat. Potwierdzili, że niektóre prawa fizyki różnią się tam nieco od naszych. A w dodatku wielkość zmian tych praw fizyki we Wszechświecie…

Astrofizycy przeanalizowali sygnał z kwazara sprzed 13 mld lat. Potwierdzili, że niektóre prawa fizyki różnią się tam nieco od naszych. A w dodatku wielkość zmian tych praw fizyki we Wszechświecie nie jest równomierna.

Możliwość komentowania Badanie: miliardy lat świetlnych stąd – prawa fizyki nieco inne została wyłączona

Informacja o stanie po pożarze w Biebrzańskim Parku Narodowym

Obszar objęty pożarem to 5.526 ha w tym 4.580 w granicach BbPN i 946 ha otuliny (enklawa Lasu Wroceńskiego). W tej powierzchni było 3.305 ha gruntów Skarbu Państwa i 2.221 ha gruntów prywatnych. W…

Obszar objęty pożarem to 5.526 ha w tym 4.580 w granicach BbPN i 946 ha otuliny (enklawa Lasu Wroceńskiego). W tej powierzchni było 3.305 ha gruntów Skarbu Państwa i 2.221 ha gruntów prywatnych. W akcji brało udział 6 samolotów, 2 śmigłowce gaszące (z Bielska Białej i Torunia), 3 śmigłowce nadzorujące i wykrywające ogniska z Policji I Straży Granicznej. Codziennie przez 6 dni (od poniedziałku 20.04 do soboty 25.04) brało udział od 160 do 350 strażaków z PSP i OSP z kilku województw, 50-60 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, jednostka wojskowa do organizacji przeprawy przez Biebrzą, drony policji i wojska, Lasów Państwowych, ogromna pomoc społeczeństwa w przywożeniu Żywności, udostępnianiu sprzętu ciągników, beczkowozów, ratraków itd.

Możliwość komentowania Informacja o stanie po pożarze w Biebrzańskim Parku Narodowym została wyłączona

Czy Polska będzie pustynią?

Susza, w dłuższej perspektywie, może być dla nas większym wyzwaniem niż koronawirus. Czy stepowienie Polski jest trwałym trendem czy tylko chwilową wariacją? Czy mamy na to jakiś wpływ, a jak…

Susza, w dłuższej perspektywie, może być dla nas większym wyzwaniem niż koronawirus. Czy stepowienie Polski jest trwałym trendem czy tylko chwilową wariacją? Czy mamy na to jakiś wpływ, a jak tak, co powinniśmy robić, żeby odwrócić niekorzystne trendy? W najbliższy czwartek, o godzinie 20, na kanałach YT i FB Nauka To Lubię LiveStream z dr Aleksandrą Kardaś z serwisu Nauka o Klimacie, autorką „Książki o wodzie”, oraz specjalistką fizyki atmosfery

Możliwość komentowania Czy Polska będzie pustynią? została wyłączona

Czarnobyl – czy coś nam grozi?

W tym video sprawdzam czy nad Polskę nadciąga radioaktywna chmura i czy trzeba zaopatrzyć się w płyn Lugola.

W tym video sprawdzam czy nad Polskę nadciąga radioaktywna chmura i czy trzeba zaopatrzyć się w płyn Lugola.

Możliwość komentowania Czarnobyl – czy coś nam grozi? została wyłączona

Badanie: po ustąpieniu objawów choroby koronawirus może pozostawać w organizmie kilka dni

Z nowego badania wynika, że u połowy pacjentów leczonych z powodu łagodnego zakażenia COVID-19 koronawirus nadal był obecny – do ośmiu dni po ustąpieniu objawów – informuje internetowa wersja pisma…

Z nowego badania wynika, że u połowy pacjentów leczonych z powodu łagodnego zakażenia COVID-19 koronawirus nadal był obecny – do ośmiu dni po ustąpieniu objawów – informuje internetowa wersja pisma “American Journal of Respiratory and Critical Care Medicine”.

Możliwość komentowania Badanie: po ustąpieniu objawów choroby koronawirus może pozostawać w organizmie kilka dni została wyłączona

Polscy chemicy pokazali, jak tanio zsyntetyzować lek stosowany w COVID-19

Prof. Bartosz Grzybowski z zespołem pokazał światu, jak z tanich związków, unikając istniejących patentów, wyprodukować lek HCQ stosowany w leczeniu COVID-19. Użył w tym swojego programu Chematica, który jest w…

Prof. Bartosz Grzybowski z zespołem pokazał światu, jak z tanich związków, unikając istniejących patentów, wyprodukować lek HCQ stosowany w leczeniu COVID-19. Użył w tym swojego programu Chematica, który jest w stanie wskazać wygodną drogę syntezy dowolnego związku chemicznego.

Możliwość komentowania Polscy chemicy pokazali, jak tanio zsyntetyzować lek stosowany w COVID-19 została wyłączona

Historycy: epidemia koronawirusa z roku 2020 nie jest zjawiskiem wyjątkowym

Epidemia koronawirusa z roku 2020 nie jest dla historyka zjawiskiem wyjątkowym, ale zaledwie epizodem w długich dziejach zmagań człowieka z niewidzialnymi gołym okiem patogenami – twierdzą naukowcy z Uniwersytetu Łódzkiego.

Epidemia koronawirusa z roku 2020 nie jest dla historyka zjawiskiem wyjątkowym, ale zaledwie epizodem w długich dziejach zmagań człowieka z niewidzialnymi gołym okiem patogenami – twierdzą naukowcy z Uniwersytetu Łódzkiego.

1 komentarz do Historycy: epidemia koronawirusa z roku 2020 nie jest zjawiskiem wyjątkowym

Type on the field below and hit Enter/Return to search

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Skip to content