„Wypatrzenia” jak największej liczby ptaków w nadchodzącym roku podejmują się doświadczeni obserwatorzy, ale i amatorzy. W wyzwaniu pt. „Wielki Rok” każdy bije własne rekordy. Jak obserwować ptaki, by ta pasja przynosiła korzyści nauce i… własnemu zdrowiu?

Prof. Piotr Tryjanowski z Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu opracował „pakiety” dla czterech stopni zaawansowania w tym „szaleństwie”.

Zaznacza on jednocześnie, że nie chodzi tylko o podglądanie i cieszenie się ptasią obecnością, ale o naukę rozpoznawania gatunków. Lornetka, atlas ptaków i notes przydadzą się, choć na początku nie są konieczne. „Na pierwszym etapie to zabawa praktycznie bezkosztowa” – mówi profesor.

W krajach anglojęzycznych od kilkudziesięciu lat rozwija się tradycja „robienia Wielkiego Roku”, czyli zobaczenia jak największej liczby gatunków pomiędzy 1 stycznia a 31 grudnia. Od paru lat upowszechnia się ona również w Polsce.

„Parę lat temu skosztowałem tego szaleństwa” – tak Wielki Rok określa prof. Tryjanowski. Zastrzega jednak, że prześciganie się w rekordach nie jest najlepszym sposobem na relaks i radość wynikającą z obecności ptaków. Zwłaszcza, że „sky is the limit”.

„W ciągu 2015 roku amerykański ptasiarz, podróżnik i pisarz Noah Strycker łącznie wypatrzył 6042 gatunki, a szczegółowe wyniki zaprezentował w książce 'Ptaki nie znają granic’. Dla tych, którzy nieco znają ptaki, zasięgi ich występowania i biologię, to niemal niewyobrażalna granica. To jak zdobycie ponad połowy ośmiotysięczników w ciągu roku” – przyrodnik używa alpinistycznego porównania, żeby podkreślić wagę tego dokonania. „Zwykły śmiertelnik” nie ma na to szans.

Prof. Tryjanowski preferuje zdrowy realizm. Dla każdego, kto chciałby obserwować ptaki, opracował on do wyboru cztery „pakiety”.

1. Dla zupełnie początkujących – 12 gatunków rocznie, co oznacza jeden nowy gatunek na miesiąc.

Profesor proponuje poznać podstawowe gatunki, takie jak kawka, gawron, wróbel domowy, mazurek, bogatka, szpak, kapturka, kos czy sroka. Należy zwrócić uwagę na cechy ich upierzenia i charakterystyczne głosy. Porównania z nimi pomogą w stawianiu kolejnych „ptasiarskich kroków. Pomocy w przedstawieniu najpospolitszych gatunków udzielają przyrodnicy podczas spacerów ornitologicznych, popularyzujących wiedzę o ptakach.

2. Dla średniozaawansowanych – 52 gatunki rocznie, czyli 1 gatunek na tydzień.

Zdaniem naukowca, jest to pakiet realistyczny do wykonania nawet bez wychodzenia z domu. Ptaki można obserwować z okna lub z ogrodu, choć wymaga to już dobrej znajomości gatunków.

3. Dla zaawansowanych – 100 gatunków.

4. Dla twardzieli – 365 gatunków rocznie, codziennie nowy.

W opinii prof. Tryjanowskiego to ostatnie postanowienie będzie trudne w realizacji, a praktycznie niemożliwe do wykonania w ciągu roku wyłącznie na obszarze Polski. Trzeba do tego czasu, pieniędzy i otwartych granic, ponieważ najlepiej byłoby uzupełnić krajowe obserwacje tymi z innych stref klimatycznych.

„Ptaki można obserwować praktycznie zawsze i wszędzie. We dnie i w nocy, w trakcie słonecznej aury, mżawki, a nawet śnieżycy. Na wsi, w mieście, na pustyni i w naturalnym lesie tropikalnym” – wylicza.

Ekspert ostrzega jednak: to bardzo wciąga.

PAP – Nauka w Polsce

źródło:

www.naukawpolsce.pap.pl